24 lutego w Kijowie może paść deklaracja, która wyznaczy polityczny kalendarz Ukrainy na najbliższe miesiące. Według doniesień zagranicznych mediów Wołodymyr Zełenski ma ogłosić plan wyborów prezydenckich oraz referendum w sprawie ewentualnego porozumienia z Rosją.

- Wołodymyr Zełenski ma 24 lutego przedstawić plan wyborów prezydenckich i referendum w sprawie porozumienia pokojowego.
- Według medialnych doniesień głosowanie mogłoby odbyć się już w maju.
- USA mają naciskać na szybkie zakończenie wojny i powiązać to z kalendarzem wyborczym.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ma 24 lutego zaprezentować plan dotyczący przyszłych wyborów prezydenckich oraz referendum w sprawie potencjalnego porozumienia pokojowego – informuje „Financial Times”.
Z medialnych ustaleń wynika, że przygotowania organizacyjne już się rozpoczęły. W rozmowach ma być rozważany scenariusz, w którym wybory krajowe i referendum odbyłyby się równocześnie. Jako możliwy termin wskazywany jest maj.
Wybory na Ukrainie w maju? Trwają przygotowania
Według „Financial Times” zarówno przedstawiciele władz Ukrainy, jak i zachodni partnerzy rozpoczęli działania związane z przeprowadzeniem głosowania. Reuters informował wcześniej, że w trakcie rozmów pokojowych ze Stanami Zjednoczonymi omawiano możliwość poddania pod referendum ewentualnego porozumienia z Rosją.
Taki scenariusz zakładałby jednoczesne przeprowadzenie wyborów prezydenckich oraz głosowania w sprawie warunków pokoju. Na razie nie przedstawiono jednak oficjalnego harmonogramu ani projektu aktu prawnego w tej sprawie.
„Financial Times” podał również, że prezydent USA Donald Trump miał zagrozić wycofaniem gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, jeśli wybory i referendum nie odbędą się do 15 maja.
Sam Zełenski przekazał dziennikarzom, że amerykańska administracja sugeruje zakończenie wojny na początku lata i może wywierać presję zgodnie z takim kalendarzem politycznym.
Reakcja Kremla na informacje o wyborach na Ukrainie
Do medialnych doniesień odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jak przekazała rosyjska agencja RIA Nowosti, Pieskow stwierdził, że na obecnym etapie trudno mówić o konkretach i że mamy do czynienia z „wymianą sygnałów za pośrednictwem mediów”.
Zwrócił także uwagę na rozbieżności w przekazach płynących z Kijowa. Jak podkreślił, jedne źródła mówią o rozpoczęciu przygotowań do wyborów, inne temu zaprzeczają. Kreml, jak zaznaczył rzecznik, obserwuje sytuację, ale zaleca orientowanie się na oficjalne komunikaty.