Minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó poinformował w piątek, że Budapeszt zamierza zablokować wartą 90 mld euro pożyczkę dla Ukrainy do momentu wznowienia transportu ropy rurociągiem „Przyjaźń”. „Zgadnijcie, kto się cieszy” – skomentował w sobotę premier Donald Tusk. Na te słowa odpowiedział szef węgierskiego rządu Viktor Orbán.

- Węgry zapowiadają blokadę pożyczki dla Ukrainy wartej 90 mld euro. Budapeszt uzależnia zgodę od wznowienia dostaw ropy rurociągiem „Przyjaźń”.
- Jedna trzecia środków ma wesprzeć budżet Ukrainy, a 60 mld euro trafić na obronność. Decyzja Parlamentu Europejskiego zapadła w lutym, teraz potrzebna jest akceptacja Rady UE.
- Viktor Orbán odpowiada Donaldowi Tuskowi, że broni interesów Węgier. Deklaruje, że bez wznowienia tranzytu ropy nie będzie wsparcia dla Kijowa.
Decyzja o udzieleniu Ukrainie pożyczki w wysokości 90 mld euro zapadła w Parlamencie Europejskim w lutym. Jedna trzecia tej kwoty przeznaczona ma zostać na wsparcie budżetu kraju, pozostałe 60 mld euro na zakup sprzętu wojskowego i rozwój sektora obronnego.
Węgry chcą zablokować pożyczkę dla Ukrainy. Uzależniają to od dostaw ropy z Rosji
Teraz pomoc finansowa czeka na akceptację przez Radę Unii Europejskiej. Na jej drodze stanąć mogą jednak Węgry, które zapowiedziały w piątek blokadę pożyczki do czasu wznowienia transportu ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Instalacja została uszkodzona pod koniec stycznia podczas rosyjskich ataków na Ukrainę.
Budapeszt, który wraz ze Słowacją jest silnie uzależniony od dostarczanego z Rosji surowca, o celowe wstrzymywanie transportu oskarża Kijów – i to mimo jego deklaracji, że są aktualnie prowadzone naprawy rurociągu. „Ukraina szantażuje Węgry, wstrzymując tranzyt ropy naftowej we współpracy z Brukselą i węgierską opozycją, aby wywołać zakłócenia w dostawach na Węgrzech i podnieść ceny paliw przed wyborami” – stwierdził w piątek wieczorem minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó.
Zdaniem szefa węgierskiej dyplomacji Kijów „blokując przesył ropy naftowej łamie umowę o stowarzyszeniu UE-Ukraina i łamie swoje zobowiązania wobec Unii Europejskiej”. „Nie ulegniemy temu szantażowi” – zapowiedział.
Węgry nie mają bezpośredniej możliwości blokowania pożyczki dla Ukrainy. Zarówno one, jak i Czechy oraz Słowacja, zdecydowały się nie popierać pożyczki podczas grudniowego posiedzenia Rady Europejskiej, przez co ta została przyjęta w ramach procedury wzmocnionej współpracy. Teraz jej przyszłość zależy nie od wszystkich 27 krajów, a jedynie od tych 24 krajów, które ją poparły. Niemniej Budapeszt może łączyć kwestię pożyczki z blokadą innych decyzji.
Poruszenie po deklaracji Węgier. Tusk: Zgadnijcie, kto się cieszy
Mimo to deklaracja Węgier spotkała się z szeroką reakcją na arenie międzynarodowej. Cytowana przez Polską Agencję Prasową rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho przypomniała, że podczas grudniowego posiedzenia przywódcy państw UE osiągnęli jednomyślne porozumienie i wyraziła nadzieję, że wszystkie kraje będą je respektować.
Premier Donald Tusk odniósł się do decyzji w mediach społecznościowych, pisząc: „Premier Orbán zablokował właśnie europejską pomoc dla Ukrainy, Kaczyński próbuje zablokować SAFE, czyli pieniądze na obronę i polski przemysł zbrojeniowy. Zgadnijcie, kto się cieszy”.
Wpis szefa polskiego rządu spotkał się z reakcją jego węgierskiego odpowiednika. „Drogi Donaldzie, jestem odpowiedzialny za naród węgierski i za Węgry. Jeśli ktoś im szkodzi, moim obowiązkiem jest ich bronić. Tak będzie i teraz. Dopóki prezydent Wołodymyr Zełenski nie wznowi dostaw ropy, nie powinien oczekiwać od nas żadnego wsparcia” – napisał Viktor Orbán.
Do kwestii rzekomej blokady rurociągu przez Ukrainę premier Węgier nawiązał także podczas sobotniego partyjnego wiecu. Stwierdził m.in., że Kijów zawarł tajne porozumienie z Brukselą i węgierską opozycyjną partią TISZA, chcąc w ten sposób wpłynąć na wynik zbliżających się wyborów parlamentarnych, i zagroził wstrzymaniem dostaw prądu do pogrążonego w wojnie kraju.
