Reklama
Reklama

Reklama

Węgrzy kończą liczyć głosy. Bolesna porażka Orbána

Reklama

Partia TISZA pod wodzą Pétera Magyara wygrała wybory parlamentarne na Węgrzech, zdobywając większość konstytucyjną i kończąc 16-letnie rządy Viktora Orbána. Przy rekordowej frekwencji ugrupowanie zdobyło – według prognoz – 138 mandatów. Sam Orbán uznał porażkę, nazywając wyniki „bolesnymi, ale jednoznacznymi”.

Hungary holds general elections
Zwolennicy TISZY świętują na ulicach Budapesztu. (fot. Robert Hegedus / PAP / EPA)
  • Partia TISZA zdobyła większość konstytucyjną w węgierskim parlamencie, zdecydowanie pokonując Fidesz Viktora Orbána.
  • Rekordowa frekwencja i skala zwycięstwa wskazują na silne poparcie dla zmiany władzy.
  • Nowy lider Péter Magyar zapowiada szybkie przejęcie rządów i pierwsze wizyty zagraniczne, w tym w Polsce.

Reklama

Wyniki wyborów na Węgrzech

Opozycyjna partia TISZA odniosła zdecydowane zwycięstwo w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, zdobywając – według danych po przeliczeniu 98,9 proc. głosów – 138 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Oznacza to uzyskanie większości konstytucyjnej, wymagającej co najmniej 133 miejsc w parlamencie i otwiera drogę do głębokich zmian ustrojowych.

Dotychczas rządząca koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbána może liczyć na 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie również skrajnie prawicowe ugrupowanie Mi Hazank, które uzyskało sześć miejsc.

W głosowaniu na listy partyjne TISZA zdobyła 53,06 proc. poparcia, podczas gdy Fidesz uzyskał 38,43 proc., a Mi Hazank – 5,83 proc. Łącznie na ugrupowanie Pétera Magyara zagłosowało ponad 3,1 mln wyborców, wobec ponad 2,2 mln głosów oddanych na Fidesz.


Reklama

Frekwencja wyborcza była rekordowa – do godz. 18.30 wyniosła ponad 77,8 proc., co stanowi najwyższy wynik w historii kraju. Wysoki udział obywateli podkreśla znaczenie tych wyborów, które wielu Węgrów postrzega jako moment przełomowy.


Reklama

Węgrzy zdecydowali. Europosłanka KO „zaprasza” Ziobrę

Koniec 16 lat rządów Orbána

Niedzielne głosowanie oznacza koniec 16-letnich rządów Viktora Orbána, jednego z najbardziej rozpoznawalnych przywódców konserwatywnych w Europie. Polityk przez lata był symbolem tzw. nieliberalnej demokracji, zdobywając uznanie części prawicy w Europie i Stanach Zjednoczonych.

Z czasem jednak tracił poparcie w kraju. Wśród powodów wskazuje się m.in. stagnację gospodarczą, rosnącą izolację międzynarodową oraz krytykę dotyczącą wzbogacania się elit powiązanych z władzą. Wynik wyborów jest także ciosem dla jego zagranicznych sojuszników, w tym Rosji oraz środowisk politycznych związanych z Donaldem Trumpem.


Reklama

Lider TISZY Péter Magyar ogłosił zwycięstwo jeszcze w wieczór wyborczy. – Zrobiliśmy to! TISZA oraz Węgry wygrały wybory! Bardzo, bardzo wygraliśmy! Wspólnie zmieniliśmy system Orbána – mówił do dziesiątek tysięcy zwolenników zgromadzonych nad Dunajem w Budapeszcie.


Reklama

Magyar podkreślał w kampanii, że wybory są wyborem między „Wschodem a Zachodem”, wskazując na potrzebę zbliżenia Węgier do głównego nurtu Unii Europejskiej. Zapowiada reformy, w tym działania na rzecz ograniczenia korupcji oraz zmianę systemu politycznego krytykowanego przez instytucje unijne.

Dzięki zdobyciu ponad dwóch trzecich mandatów jego ugrupowanie będzie mogło odwrócić zmiany konstytucyjne wprowadzone przez poprzednią władzę.


Reklama

Węgrzy ruszyli na Wybory. Orbán i Magyar zagłosowali


Reklama

Do wyników odniósł się także Viktor Orbán, który uznał przegraną. – Te wyniki są dla nas bardzo bolesne, ale jednoznaczne. Możliwość rządzenia została zabrana – powiedział. Jak dodał, jego ugrupowanie nadal będzie aktywne w życiu publicznym i zamierza działać w opozycji.

Zmiana władzy w Budapeszcie może mieć znaczące konsekwencje nie tylko dla samych Węgier, ale również dla całej Unii Europejskiej i relacji międzynarodowych, w tym polityki wobec Ukrainy.

Péter Magyar zapowiedział, że swoją pierwszą zagraniczną wizytę odbędzie w Warszawie, a następnie uda się do Wiednia i Brukseli, sygnalizując chęć odbudowy relacji z partnerami w UE.

Węgrzy wybierali w niedzielę 199 deputowanych do jednoizbowego parlamentu – 106 w jednomandatowych okręgach wyborczych oraz 93 z list krajowych.


Reklama