Reklama
Reklama

Reklama

93 proc. głosów zliczone. TISZA triumfuje

Reklama

Wybory parlamentarne na Węgrzech zakończyły się. Dotychczas opublikowano cząstkowe wyniki – po zliczeniu głosów z ponad 93 proc. komisji prowadzi opozycyjna partia TISZA. – Wynik wyborów jest jasny i bolesny – powiedział do swoich zwolenników Viktor Orbán, przyznając się do wyborczej porażki.

Wybory na Węgrzech
Przewodniczący partii TISZA Peter Magyar prowadzi konferencję prasową podczas wieczoru wyborczego. (fot. Tibor Illyes / PAP / EPA)
  • Trwa liczenie głosów na Węgrzech – TISZA zmierza po zwycięstwo.
  • Partia Pétera Magyara może liczyć na 138 mandatów, partia Viktora Orbána – na 54 mandaty, a Mi Hazánk – na 7 mandatów.
  • 133 mandaty dają większość kwalifikowaną do zmiany konstytucji.

Reklama

Trwa liczenie głosów w węgierskich wyborach parlamentarnych. Węgierski parlament liczy 199 członków, a kadencja posłów trwa cztery lata.

Partia musi zdobyć 133 mandaty, aby uzyskać większość kwalifikowaną niezbędną do zmiany konstytucji, ustaw zasadniczych oraz niektórych kluczowych ustaw wymaganych do uruchomienia funduszy unijnych.

Zwrot po 16 latach. Orbán uznaje zwycięstwo Magyara


Reklama

Wybory na Węgrzech. Cząstkowe wyniki – 93,42 proc. komisji

Zgodnie z cząstkowymi wynikami z 93,42 proc. komisji partia TISZA, kierowana przez Pétera Magyara, może liczyć na 138 mandatów.


Reklama

Partia Fidesz, kierowana przez premiera Viktora Orbána, może liczyć na 54 mandaty.

Na trzecim znajduje się prawicowa partia Mi Hazánk – może liczyć na 7 mandatów.

Liczenie głosów trwa.


Reklama

Wynik wyborów jest jasny i bolesny. Zostaniemy opozycją, ale będziemy służyć nadal naszej ojczyźnie i naszemu narodowi – powiedział do swoich zwolenników Viktor Orbán, przyznając się do wyborczej porażki.


Reklama

Rekordowa frekwencja na Węgrzech

Tegoroczne wybory to pierwsza od 16 lat szansa na odbicie parlamentu z rąk Orbána. Węgrzy masowo ruszyli do urn – frekwencja do godz. 18:30 wyniosła 77,8 proc. Dla porównania, w rekordowych wyborach w 2002 r. do urn poszło 73,51 proc. uprawnionych do głosu.

– Mamy rekord frekwencji. Bez wątpienia pokazuje to, że na Węgrzech jest potężna demokracja. Społeczeństwo ma zaufanie do wyborów, a ich wynik będzie dużą legitymacją do tego, w jaką stronę kraj będzie podążać – powiedział po zamknięciu lokali wyborczych szef węgierskiego biura wyborczego (NVI) Atilla Nagy.


Reklama