ABW w raporcie wskazuje na bezprecedensowy wzrost zagrożeń kontrwywiadowczych, związanych głównie z aktywnością Rosji i Białorusi, cyberatakami oraz dezinformacją. – Najbardziej oczywiste zagrożenia wynikają z działalności rosyjskich i białoruskich służb specjalnych, ale trzeba zwrócić uwagę na zmianę modelu działania wywiadów – mówi Zero.pl prof. Piotr Grochmalski.

- Raport ABW pokazuje bezprecedensowy wzrost aktywności rosyjskich i białoruskich służb w Polsce oraz rosnącą skalę zagrożeń kontrwywiadowczych.
- Prof. Grochmalski zwraca jednak uwagę, że kluczową zmianą nie jest tylko intensywność działań, ale ewolucja modelu szpiegostwa w stronę rozproszonej agentury proxy i narzędzi cyfrowych.
- Jego zdaniem rzeczywista mapa zagrożeń obejmuje znacznie więcej kierunków niż Rosja i Białoruś, w tym także Chiny, Niemcy, Izrael i inne państwa.
Raport ABW
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego opublikowała raport na temat wybranych aktywności z lat 2024-2025. Służba prezentuje w nim m.in. główne kierunki działań w obszarach: kontrwywiadu, zwalczania terroryzmu, ochrony strategicznych interesów gospodarczych, ochrony cyberprzestrzeni RP czy ochrony informacji niejawnych.
„Najpoważniejszym wyzwaniem pozostaje aktywność dywersyjna wymierzona w Polskę, inspirowana i organizowana przez rosyjskie służby specjalne. To zagrożenie było (i jest) realne i bezpośrednie. Wymaga pełnej mobilizacji. Dzięki determinacji, profesjonalizmowi i zaangażowaniu funkcjonariuszy ABW udało się zapobiec licznym aktom dywersji wymierzonym w obiekty wojskowe, infrastrukturę krytyczną, obiekty użyteczności publicznej oraz miejsca związane z organizacją wsparcia dla walczącej Ukrainy” – podkreśla we wstępie do raportu szef ABW płk Rafał Syrysko.
Janusz Kowalski chce być polskim Nigelem Faragem. Stawia na Polexit
Raport pokazuje bezprecedensowy wzrost zagrożeń kontrwywiadowczych w Polsce. W ciągu zaledwie dwóch lat służba wszczęła łącznie 69 śledztw dotyczących szpiegostwa – tyle samo, ile przez poprzednie trzy dekady. Zatrzymano 91 osób podejrzanych o współpracę z obcymi służbami, a z przestrzeni publicznej wyeliminowano 61 agentów. Autorzy raportu podkreślają, że skala zagrożenia ma bezpośredni związek z rosyjską agresją na Ukrainę i prowadzeniem przez Moskwę działań hybrydowych wobec państw Zachodu.
Z ustaleń ABW wynika, że Polska stała się jednym z kluczowych obszarów operacyjnych dla rosyjskich i białoruskich służb specjalnych. Za działania dywersyjne odpowiadają przede wszystkim struktury FSB oraz GRU, które prowadzą operacje zarówno przeciwko infrastrukturze wojskowej, jak i cywilnej.
W ostatnich latach zauważalna jest wyraźna profesjonalizacja tych działań – od wykorzystywania tzw. jednorazowej agentury po wysyłanie wyspecjalizowanych grup dywersyjnych, często powiązanych z przestępczością zorganizowaną. Równolegle białoruskie służby prowadzą intensywne działania werbunkowe, przerzucając agentów na terytorium Polski i stosując coraz bardziej agresywne metody nacisku.
Raport wskazuje również na szeroki kontekst zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. Obejmuje on zarówno cyberataki i działania dezinformacyjne, jak i ryzyko radykalizacji społecznej, szczególnie wśród młodych osób narażonych na wpływ treści w internecie. ABW podkreśla, że choć zagrożenie terroryzmem islamskim pozostaje w Polsce relatywnie niższe niż w Europie Zachodniej, służby nadal prowadzą aktywne działania w tym obszarze. Całość obrazu przedstawionego w raporcie wskazuje na trwałe podniesienie poziomu zagrożeń oraz konieczność stałego wzmacniania zdolności państwa do ich neutralizowania.
Ekspert komentuje raport ABW
O raporcie ABW, tym, czego w nim nie uwzględniono i o zagrożeniach dla bezpieczeństwa wewnętrznego Polski, mówi w rozmowie z Zero.pl ekspert ds. bezpieczeństwa profesor Piotr Grochmalski.
Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że Polska znajduje się dziś pod bardzo silną presją wywiadowczą, przede wszystkim ze strony Rosji i Białorusi, ale – jak podkreślił profesor – również innych państw, w tym Chin i Niemiec.
Jego zdaniem kluczowe zagrożenie nadal stanowią rosyjskie i białoruskie służby specjalne, jednak istotniejsza od samych kierunków jest zmiana sposobu prowadzenia operacji.
W jego ocenie obecnie mamy do czynienia z coraz powszechniejszym modelem tzw. agentury proxy, który zastępuje klasyczne struktury szpiegowskie. Jak wyjaśnił, oznacza to odejście od bezpośrednich relacji między oficerem prowadzącym a agentem na rzecz rozproszonych, trudniejszych do wykrycia sieci wpływu. Dodał, że kluczową rolę odgrywają dziś narzędzia cyfrowe i media społecznościowe, które utrudniają identyfikację powiązań operacyjnych.
Profesor zwrócił również uwagę na wewnętrzny kontekst funkcjonowania polskich służb, wskazując na debatę wokół narzędzi operacyjnych – takich jak Pegasus – i oskarżeń o ich nadużywanie. Jego zdaniem miało to realne konsekwencje dla efektywności działania aparatu kontrwywiadowczego. – Wytworzono atmosferę podejrzeń, często kierowanych wobec służb specjalnych, w tym ABW, że rzekomo nadużywały prawa. Później okazywało się, że wiele z tych zarzutów nie znajdowało potwierdzenia, ale efekt pozostał – mówił, wskazując, że służby zaczęły działać bardziej ostrożnie i defensywnie.
Reprywatyzował kamienicę „na ducha”. Jest doradcą szefa wojskowego kontrwywiadu
Jak dodał, przełożyło się to na ograniczenie swobody działania kontrwywiadu w kluczowych obszarach bezpieczeństwa państwa. – To realnie wpływa na ich skuteczność. W pewnym sensie doszło do ograniczenia swobody działania aparatu kontrwywiadowczego, także w kluczowych obszarach, jak choćby działalność Służby Kontrwywiadu Wojskowego – zaznaczył.
Omawiając raport ABW, profesor przyznał, że dobrze, iż dokument pokazuje skalę zagrożeń, ale jego zdaniem nie obejmuje on wszystkich istotnych kierunków aktywności obcych służb. – Nie można mieć wrażenia, że obejmuje on wszystkie istotne kierunki. W mojej ocenie zbyt słabo widoczny jest choćby wątek aktywności niemieckiej czy chińskiej – wskazał.
W przypadku Chin ekspert podkreślił długofalowy i systematyczny charakter działań, których celem jest zdobywanie informacji o elitach politycznych i ich otoczeniu. – Chińczycy budują zasoby informacyjne dotyczące elit politycznych, ich otoczenia rodzinnego i środowiskowego. Chodzi o rozpoznanie tzw. miękkich punktów, które mogą zostać wykorzystane w przyszłości – wyjaśnił.
Z kolei rosyjskie służby – jak zaznaczył – przeszły na bardziej rozproszony model działania, oparty na agenturze proxy i selektywnym doborze środowisk operacyjnych.
W jego ocenie Polska, jako państwo frontowe w kontekście wojny na Ukrainie, stała się naturalnym celem aktywności wielu służb wywiadowczych, nie tylko ze Wschodu. – Jesteśmy naturalnym celem działań wywiadowczych różnych państw – nie tylko Rosji i Białorusi, ale także struktur zachodnich – jak Izrael – czy regionalnych – jak Niemcy – podsumował profesor, dodając, że rzeczywista mapa zagrożeń jest znacznie bardziej złożona niż ta przedstawiana w oficjalnych raportach.
