Reklama
Reklama
Reklama

Poseł KO nazwał partię Razem „komunistami”. Teraz dostał zakaz od władz klubu

Poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki został ukarany przez władze swojego klubu parlamentarnego. Jak poinformował dziennikarz Kanału Zero oraz Zero.pl Jacek Prusinowski, polityk otrzymał trzymiesięczny zakaz wypowiadania się w mediach. Decyzja ta ma być pokłosiem głośnego radiowego wywiadu, w którym poseł prowokował internautów słowami „mnie stać” w kontekście prywatnej opieki medycznej.

Artur Łącki
Poseł KO Artur Łącki podczas posiedzenia Sejmu w Warszawie. 11 maja 2022 r. (fot. Rafał Guz / PAP)
  • Władze klubu Koalicji Obywatelskiej nałożyły na Artura Łąckiego zakaz publicznych wypowiedzi na 3 miesiące.
  • Bezpośrednią przyczyną kary były niedawne słowa posła na antenie Radia Wnet.
  • Polityk wywołał burzę również swoimi wypowiedziami na temat zarobków lekarzy oraz omijania publicznej służby zdrowia, kwitując krytykę stwierdzeniem: „mnie stać”.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Jacek Prusinowski, dziennikarz Kanału Zero, poinformował w mediach o problemach polityka Koalicji Obywatelskiej Artura Łąckiego.

Zgodnie z informacjami zdobytymi przez Prusinowskiego poseł Łącki ma zakaz pojawiania się w mediach.

Reklama
Reklama

Poseł Koalicji Obywatelskiej z zakazem wypowiedzi dla mediów

„Poseł Artur Łącki otrzymał od władz klubu Koalicji Obywatelskiej zakaz wypowiadania się w mediach na trzy miesiące” – napisał w mediach społecznościowych Jacek Prusinowski.

Dziennikarz próbował skontaktować się z politykiem, ale nie otrzymał od niego żadnego komentarza.

Taka trochę cenzura obywatelska” – podsumował dziennikarz.

Reklama
Reklama

Artur Łącki o partii Razem. „Komuniści”

Poseł Koalicji Obywatelskiej pojawił się w czwartek na antenie Radia Wnet. Łąckiego pytano o afery w Szpitalu Południowym i zarobki lekarza-milionera Dawida Kacprzyka. 

– Ja panu jeszcze podam dwudziestu, trzydziestu czy pięćdziesięciu innych lekarzy, którzy tyle zarabiają w innych szpitalach – skomentował poseł, w którego ocenie winna jest wadliwa konstrukcja polskiego systemu opieki medycznej.

Polityk odniósł się również do prób omijania kolejek do lekarzy przez polityków i ich rodziny. Łącki przyznał, że korzysta z drogiego prywatnego ubezpieczenia.

Reklama
Reklama

– Skoro mnie stać, to nie będę obciążał publicznej służby zdrowia, jeśli nie muszę. (...) Mam święty spokój, dlatego, że idę, płacę, mnie badają. Oczywiście kosztuje to dużo. Ale żeby było dla hejterów: mnie stać – powiedział. 

Polityka pytano również o jego preferencje dotyczące tworzenia przyszłej parlamentarnej koalicji.

– Wolałbym rządzić z PSL-em – powiedział Łącki.

Poseł Koalicji Obywatelskiej z kolei członków partii Razem nazwał „komunistami”, a nawet „czekistami”.

Reklama
Reklama

– Czasami wolę naszą kanapową, liberalną, kapitalistyczną Lewicę – dodał.

Afera w Szpitalu Południowym. Reakcje po tekstach Zero.pl

Nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym ujawnił portal Zero.pl. Na prowadzonym przez Dawida Kacprzyka oddziale ratunkowym politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Z kolei w środę Patryk Słowik, Jakub Styczyński oraz Piotr Barejka opisali kulisy działalności prosektorium w tamtejszej placówce. Kierujący prosektorium promował firmę pogrzebową swojej wspólniczki; publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych ponadto prosektorium było wynajmowane jako plan filmowy.

Później Onet ujawnił, że w prosektorium miało też dochodzić do nielegalnego sprzedawania ciał i usług pogrzebowych. Szef prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najlepsze usługi pogrzebowe, a zakładom pogrzebowym — zwłoki.

Reklama
Reklama