
Stołeczni policjanci zatrzymali 30-letniego mężczyznę podejrzanego o napaść w autobusie miejskim. Do zdarzenia doszło w połowie października 2026 r. w czasie serii krwawych ataków w Polsce. Napastnik zadał nożem dotkliwe rany dwóm pasażerom.
- Atak nożownika w warszawskim autobusie nastąpił w połowie października 2026 r. Rannych zostało dwóch obywateli Ukrainy, a napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia.
- Funkcjonariusze zatrzymali 30-latka w miniony weekend w lesie na Bielanach. Mężczyzna ukrywał się tam od momentu napaści.
- Podejrzanemu przedstawiono trzy zarzuty, w tym ataku na tle narodowościowym. Sąd zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego komendy na warszawskich Bielanach zatrzymali 30-letniego mężczyznę podejrzanego o dokonanie brutalnego ataku z użyciem noża w autobusie komunikacji miejskiej. Do zdarzenia doszło w połowie października 2026 r.
Czytaj również: Jak Krzysztof Rutkowski odzyskał licencję. Wpadka policji?
Napastnik zaatakował dwóch obywateli Ukrainy, zadając im liczne ciosy i powodując poważne rany kłute oraz cięte. Z ustaleń śledczych jednoznacznie wynika, że motywem napaści była przynależność narodowa pokrzywdzonych pasażerów.
Zadał dotkliwe rany i uciekł
Po ataku napastnik natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia, zanim na przystanek przybyły wezwane patrole policji. Pokrzywdzeni obywatele Ukrainy z licznymi obrażeniami ciała trafili do szpitala.
W toku wielodniowej pracy operacyjnej warszawscy funkcjonariusze gromadzili i weryfikowali zebrane materiały dowodowe. Kluczowym wyzwaniem było zlokalizowanie aktualnego miejsca pobytu mężczyzny.
Kryminalni ustalili, że 30-latek ukrywał się i zamieszkiwał w lesie na terenie Bielan.
Trzy zarzuty dla podejrzanego
Po przewiezieniu do bielańskiej komendy i osadzeniu w policyjnej celi śledczy przedstawili 30-latkowi trzy zarzuty. Dwa z nich bezpośrednio dotyczą ataku w autobusie i obejmują usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie obrażeń skutkujących naruszeniem czynności narządu ciała na okres powyżej siedmiu dni z powodu przynależności narodowej pokrzywdzonych.
Trzeci zarzut odnosi się do zdarzenia z sierpnia 2024 r. W jednym z lokali przy ulicy Szekspira mężczyzna miał kierować groźby karalne wobec innej osoby. Podejrzany systematycznie uchylał się od stawiennictwa na wezwania prokuratury w tamtej sprawie.
Jak podkreślają śledczy, zarzucanych czynów 30-latek dopuścił się w warunkach recydywy. Poprzednią karę więzienia odbywał on z przerwami od kwietnia 2021 r. do lutego 2023 r.
Czytaj również: Dyktatura wójtów. „Oni mają więcej władzy niż premier”
Za zarzucane przestępstwa mężczyźnie grozi obecnie kara od trzech do 20 lat pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratury sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu 30-latka na trzy miesiące.
Może zainteresuje Cię również: