– Iran ma przed sobą dwie ścieżki, jeśli chodzi o scenariusz eskalacji tego konfliktu – powiedział w rozmowie z Kanałem Zero prof. Łukasz Fyderek. Ekspert ds. Bliskiego Wschodu ocenia, jak zachowa się reżim ajatollahów po tym, jak został zaatakowany przez USA i Izrael.

- Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowany atak na cele w Iranie, który – według Donalda Trumpa – miał zniszczyć irański program rakietowy i nuklearny oraz flotę. Teheran odpowiedział wystrzeleniem rakiet m.in. w kierunku Izraela i zapowiedział uderzenia w amerykańskie bazy w regionie.
- Prof. Łukasz Fyderek ocenił, że USA i Izrael liczą na ograniczoną, stopniowaną odpowiedź Iranu, podobną do wcześniejszych faz konfliktu. Jednocześnie ostrzegł, że Teheran może zdecydować się na silniejszy odwet, by odstraszyć przeciwników.
- Zdaniem eksperta Iran może zaatakować amerykańskie bazy i Izrael lub spróbować uderzyć w amerykańską flotę, choć ma w tym zakresie ograniczone możliwości. Nie można wykluczyć krótkiej eskalacji, ale istnieje ryzyko, że konflikt wymknie się spod kontroli.
W sobotę rano Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowany atak na cele w Iranie. Według oświadczenia prezydenta Donalda Trumpa celem tej „wielkiej” operacji militarnej ma być anihilacja irańskiego programu rakietowego i nuklearnego oraz tamtejszej floty.
W odpowiedzi na atak reżim ajatollahów wystrzelił rakiety na Izrael. Gwardia Rewolucyjna zapowiedziała atak na bazy wojskowe USA, znajdujące się w regionie. Według doniesień mediów irańskie rakiety zostały wystrzelone m.in. na Izrael, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Jordanię i Bahrajn.
Ekspert o tym, co dalej z Iranem
W Kanale Zero wyemitowano program specjalny poświęcony sobotnim atakom. Jednym z komentujących te wydarzenia ekspertów był prof. Łukasz Fyderek. ekspert ds. Bliskiego Wschodu; prowadząca program pytała go, czy odpowiedź irańska będzie jeszcze mocniejsza.
– Amerykanie i Izraelczycy liczą na to, że ta odpowiedź irańska będzie stopniowana, tak jak to miało miejsce ostatnio. Czyli będzie ograniczona, nie doprowadzi do eskalacji na szeroką skalę. Natomiast taka wojna stopniowa, potem przerwa pół roku i później kolejne uderzenia, to jest taktyka, którą Izrael stosował do tej pory wobec sojuszników Iranu z tak zwanej osi oporu, czyli Hezbollahu czy Hamas – zwrócił uwagę ekspert.
Jak dodał, to jest czasami nazywane taktyką przystrzygania trawnika. W jego ocenie „zamrożenie, odmrożenie” to optymalny sposób prowadzenia działań dla Izraela i Stanów Zjednoczonych, ale to bardzo suboptymalne dla Iranu.
– I stąd obawa, że tym razem Irańczycy, znając, rozumiejąc logikę amerykańską i izraelską, nie odpowiedzą tylko proporcjonalnie. Ich odpowiedź będzie mocniejsza niż atak Izraela i Stanów Zjednoczonych odpowiednio większymi salwami rakiet po to, żeby odstraszyć USA i Izrael od następnych takich ataków – ocenił.
Według niego Teheran ma dwie ścieżki, jeśli chodzi o scenariusze takiej eskalacji.
– Uderzając w cele łatwe do zidentyfikowania, łatwe do namierzenia, bo stacjonarne, czyli w bazy amerykańskie w regionie i Izrael bądź jego bazy. Drugą opcją jest uderzenie trudniejsze cele, czyli w amerykańską flotę - stwierdził.
I dodał, że to znacznie trudniejsze, bo Irańczycy mają bardzo ograniczone możliwości rażenia i rozpoznania.
– Nie można wykluczyć, że będzie to krótka eskalacja, że będzie to krótkie odmrożenie tego konfliktu, ale, niestety, musimy się liczyć z tym, że konflikt wymknie się z tych ram – ocenił.
