Reklama

Bałtyk się cofnął. Niezwykłe zjawisko na polskim wybrzeżu

Reklama

Mieszkańcy polskiego wybrzeża oraz turyści obserwują w ostatnich dniach niezwykłe zjawisko. Poziom wody w Bałtyku wyraźnie się obniżył, odsłaniając fragmenty dna, które zwykle znajdują się pod powierzchnią morza. Skala zmian jest ogromna – według szacunków ilość wody, która została wypchnięta z przybrzeżnej części akwenu, można porównać do objętości nawet kilkuset największych polskich jezior.

Morze Bałtyckie
Morze Bałtyckie (fot. ZOFIA BAZAK / East News / Reporter)
  • Poziom wody w Bałtyku miejscami spadł o ponad metr, odsłaniając fragmenty dna zwykle ukryte pod wodą.
  • Przyczyną zjawiska są długotrwałe, silne wiatry wiejące od strony lądu, które wypychają wodę w kierunku cieśnin duńskich.
  • Niski stan morza utrudnia żeglugę i pracę portów, ale dla spacerowiczów oznacza szerokie plaże i możliwość wejścia w głąb morza.

Reklama

Eksperci podkreślają, że to zjawisko przyrodnicze nie ma związku z suszą czy intensywnym parowaniem. Za nietypową sytuację odpowiada przede wszystkim długotrwałe działanie silnych wiatrów wiejących od strony lądu. Takie podmuchy przesuwają powierzchniowe warstwy wody w głąb Bałtyku, a następnie w kierunku cieśnin duńskich i Morza Północnego.

Zdaniem oceanografów, aby doszło do tak dużego spadku poziomu wody, potrzebny jest określony układ pogodowy utrzymujący się przez dłuższy czas. W ostatnich tygodniach nad Skandynawią utrzymywał się silny wyż baryczny, podczas gdy na południe od Polski przemieszczały się niże. Taka konfiguracja sprzyjała długotrwałemu napływowi powietrza z południa i wschodu. W efekcie wzdłuż polskiego wybrzeża poziom morza w wielu miejscach obniżył się nawet o ponad metr w stosunku do średnich wartości.

Bałtyk odkrywa nieznane oblicze. Spadł poziom wody

Skutki tej przyrodniczej anomalii są widoczne gołym okiem. Plaże stały się znacznie szersze niż zwykle, co stało się atrakcją dla turystów, bo w niektórych rejonach można wejść daleko w głąb morza po odsłoniętym dnie. W Zatoce Puckiej czy w okolicach Rewy spacerowicze docierają w miejsca, które zazwyczaj pozostają pod wodą. Z dna wyłaniają się kamienie, piaszczyste łachy, a czasem również pozostałości dawnych konstrukcji lub wraków.


Reklama

Sytuacja stanowi jednak wyzwanie dla gospodarki morskiej. Niski poziom wody utrudnia żeglugę i funkcjonowanie portów. Statki muszą zachowywać szczególną ostrożność, ponieważ kanały portowe stają się płytsze niż zwykle. Problemy zgłaszają także rybacy oraz właściciele mniejszych jednostek turystycznych.


Reklama

Specjaliści zwracają uwagę, że zjawisko może mieć także odwrotny skutek. Jeśli kierunek wiatru zmieni się na północny, woda może szybko wrócić w stronę wybrzeża. W takich sytuacjach dochodzi czasem do tzw. cofki, która może powodować lokalne podtopienia terenów nadmorskich.

Według prognoz sytuacja powinna stopniowo się stabilizować wraz ze zmianą układu pogodowego. Gdy osłabną wiatry wiejące od lądu, poziom Bałtyku powoli wróci do wartości zbliżonych do średnich.

 


Reklama