Reklama
Reklama

Reklama

Kto przyczynił się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta? Zapytaliśmy Polaków

Reklama

W mediach społecznościowych rozgorzał spór o okoliczności uwolnienia z białoruskiego łagru polskiego dziennikarza Andrzeja Poczobuta. Czy to zasługa rządu, czy prezydenta, a może wszystkich stron zaangażowanych w negocjacje z Białorusią? Zapytaliśmy o to Polaków. – Nie tyle spieramy się o fakty, co o narracje – zauważa dr Ewelina Nowakowska, politolożka z Uniwersytetu SWPS.

Kto przyczynił się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta? Są wyniki sondażu.
Kto przyczynił się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta? Są wyniki sondażu. (fot. Artur Reszko / PAP)
  • Kto przyczynił się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta? – takie pytanie zadała Polakom pracownia SW Research na zlecenie Zero.pl.
  • Osoby zaangażowane w uwolnienie polskiego dziennikarza przekonują, że to zasługa wielu osób reprezentujących różne ośrodki władzy – nie tylko z Białorusi, Polski i Stanów Zjednocznych, ale i z Rumunii oraz Mołdawii.
  • Użytkownicy mediów społecznościowych wykorzystali sprawę Poczobuta do politycznej wojny.

Reklama

Kto przyczynił się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta, polsko-białoruskiego dziennikarza, więźnia politycznego na Białorusi? Na to pytanie odpowiedzieli uczestnicy najnowszego sondażu SW Research dla Zero.pl. 21,2 proc. wskazało na rząd, 13,6 proc. na prezydenta. 17,9 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź „obie strony”, a 7,7 proc. odpowiedź „żadna z tych stron".

Kto przyczynił się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta, polsko-białoruskiego dziennikarza, więźnia politycznego na Białorusi? Źródło: Zero.pl (fot. Zero.pl)

Ponad jedna trzecia badanych albo nie miała zdania, albo nie słyszała o sprawie Andrzeja Poczobuta. Brak wiedzy deklarowali szczególnie najmłodsi uczestnicy sondażu – w wieku do 24 lat.


Reklama

Srebrny Krzyż Zasługi dla Kornelii Wieczorek. Znamy kulisy


Reklama

Kulisy uwolnienia Andrzeja Poczobuta

Andrzej Poczobut został uwolniony w ramach wymiany więźniów na polsko-białoruskiej granicy. „To finał trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji” – napisał 28 kwietnia na X premier Donald Tusk. Podziękował służbom specjalnym, dyplomatom i prokuraturze, a także amerykańskim, rumuńskim i mołdawskim sojusznikom.


Reklama

O uwolnieniu Andrzeja Poczobuta informował także na konferencji prasowej minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski razem ze specjalnym wysłannikiem USA ds. Białorusi Johnem Coalem.


Reklama

– Jest to przykład doskonałego sojuszu polsko-amerykańskiego. Ten dzień nie byłby możliwy bez prezydenta Donalda Trumpa, jego decyzji – mówił minister. Coale przyznał, że negocjacje dotyczące uwolnienia Andrzeja Poczobuta trwały około roku. – Prezydent Nawrocki był głęboko zaangażowany razem z prezydentem Trumpem, aby to zrobić – podkreślił Amerykanin.

Kto się interesował Poczobutem, a kto nie

Z wyjaśnień osób bezpośrednio zaangażowanych w wymianę więźniów wynika wprost – do uwolnienia Poczobuta przyczyniły się dziesiątki, jeśli nie setki urzędników i specjalistów z co najmniej kilku krajów. Żadna z osób wypowiadających się publicznie nie kwestionowała roli polskiego rządu czy prezydenta.

Jednak przedstawiciele rządu nie akcentowali roli ośrodka prezydenckiego. I vice versa.


Reklama

W mediach społecznościowych rozgorzała zażarta dyskusja. Internauci krytykowali m.in. polityków, którzy odwiedzili Andrzeja Poczobuta w szpitalu i fotografowali się z nim. Inni spierali się, kto bardziej przysłużył się do jego uwolnienia. Niektórzy politycy wręcz dokładali w tej dyskusji do pieca.


Reklama

„Teraz się wszyscy tuskowcy na nim lansują, a gdyby nie Prezydent Nawrocki, Poczobut dalej siedziałby za kratami!” – czytamy w popularnym poście na X. „Do momentu objęcia władzy przez Tuska zarówno PiS, jak i Czarnek nie interesowali się losem Poczobuta” – ocenił inny internauta (pisownia postów oryginalna).

Kowalski i Mejza poza PiS, a Morawiecki stawia warunki. „Prezes nie jest już tak silny, jak dawniej”

Kultura przemocy

– Takie budowanie podziałów nie jest wcale domeną Polaków. Dopiero po sugerujących je wystąpieniach polityków znajdą się tacy, którzy będą przyłączali się do jednych albo drugich albo będą starali się zdystansować – komentuje dr Leszek Mellibruda, psycholog społeczny z Akademii Handlowej Nauk Stosowanych. Jak tłumaczy, to konsekwencja kultury polskiej klasy politycznej. – Polega na dążeniu do zwarcia. Na pokazywaniu Polakom pewnego rodzaju przemocy psychicznej, polegającej na tym, że stale kogoś się obwinia – wyjaśnia.


Reklama

Wzbudzanie poczucia winy jest bowiem wymiarem przemocy psychicznej. Ten rodzaj przemocy jest spowodowany pewnego rodzaju potrzebą podwyższania własnej samooceny. Publicznie demonstrowana jest narzędziem wpływu, pokazującym moc, siłę, przewagę.

Dr Leszek Mellibruda


Reklama

Zdaniem dr. Mellibrudy w kontaktach polityków ze społeczeństwem ma to budować nadzieję, że rządzić będą silni i dominujący przywódcy, a nie słabi i niewydolni. – To są wszystko iluzje społeczne. Spora część Polaków ulega takim złudzeniom – wyjaśnia.

Spór o narracje

– Nie tyle spieramy się o fakty, co o narracje i przypisywanie zasług – zauważa dr Ewelina Nowakowska, politolożka, antropolożka i kulturoznawczyni związana z Uniwersytetem SWPS.

– W sporach między obozami politycznymi sukcesy rzadko są „wspólne”, raczej stają się narzędziem walki – tłumaczy Nowakowska. – W takich sytuacjach rzadko istnieje jeden „autor sukcesu”. Jeśli ktoś zostaje uwolniony, to natychmiast pojawia się pytanie: czy to zasługa rządu, nacisków międzynarodowych, czy może działań konkretnych osób lub środowisk – zauważa.


Reklama

Dr Nowakowska zwraca również uwagę na symboliczny wymiar sprawy. Andrzej Poczobut jest postacią ważną dla wielu środowisk. – Różne grupy chcą być kojarzone z jego uwolnieniem i przypisywać sobie ten sukces, a także wzmocnić swoją pozycję polityczną – podsumowuje.

Badanie zostało zrealizowane w dniach 28-29.04.2026 przez agencję SW RESEARCH metodą wywiadów on‑line (CAWI – Computer‑Assisted Web Interview) na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 821 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy – próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.


Reklama