Reklama
Reklama
Reklama

Kontrowersyjni goście na imprezie niemieckiej Lewicy. Powiązania z islamskim terroryzmem

Berlin House of Representatives Election - The Left
Kandydatka Die Linke na burmistrza Berlina, Elif Eralp. (fot. Sebastian Gollnow / PAP)

Wybory do berlińskiego parlamentu przyniosły Die Linke najlepszy wynik w historii, ale tuż po głosowaniu partia znalazła się w ogniu krytyki. Na jej powyborczej imprezie pojawili się m.in. Issa Remmo, kojarzony z jednym z najbardziej znanych berlińskich klanów, oraz Ibrahim Ibrahim, którego niemieckie media opisują jako działacza związanego z islamskimi fundamentalistami.

  • Issa Remmo pojawił się na powyborczej imprezie Die Linke w Neukolln. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci berlińskiego środowiska klanowego, kojarzona z rodziną Remmo. Jej członkowie byli skazywani w sprawach dotyczących m.in. poważnych przestępstw majątkowych.
  • Według przedstawicieli partii nie był zaproszony i został poproszony o opuszczenie wydarzenia.
  • Na imprezie obecny był także Ibrahim Ibrahim, związany z tzw. Zjednoczonym Palestyńskim Komitetem Narodowym.
  • Niemieckie media przypominają jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące przywódcy Hamasu Yahyi Sinwara.

Świętowanie wyborczego sukcesu i nieoczekiwani goście

Die Linke wygrała niedzielne wybory do berlińskiego parlamentu, zdobywając 25,7 proc. głosów. Wynik szybko został jednak przykryty kontrowersjami związanymi z osobami, które pojawiły się podczas powyborczych imprez partii.

„Niemcy będą zamieniać poczucie winy na poczucie krzywdy”. Marek Jurek o sukcesie AfD i renesansie nacjonalizmu

Jednym z nich był Issa Remmo, przedstawiany przez niemieckie media jako lider lub jedna z czołowych postaci rodziny Remmo, kojarzonej z przestępczością zorganizowaną w Berlinie. Jak podały m.in. „Die Welt”, „Tagesspiegel” i t-online, Remmo pojawił się na imprezie Die Linke w Neukolln, a później miał być również widziany na wydarzeniu krajowego związku partii.

Reklama
Reklama

Władze berlińskiej Lewicy szybko odcięły się od jego obecności. Kandydatka partii Elif Eralp przekazała, że Remmo nie był zaproszony i został wyproszony z imprezy. Partia podkreślała również, że nie łączą jej z nim relacje polityczne ani osobiste.

Sam Remmo miał natomiast powiedzieć dziennikarzom, że po raz pierwszy czuje się w Niemczech wspierany przez partię polityczną, wskazując właśnie na Die Linke.

Obok Remmo sympatyk Hamasu

Sprawa nabrała dodatkowego wymiaru, gdy uwagę mediów zwrócił drugi uczestnik wydarzenia – Ibrahim Ibrahim. Według niemieckich mediów i organizacji dokumentującej ekstremizm jest on związany ze Zjednoczonym Palestyńskim Komitetem Narodowym (VPNK), które w Berlinie skupia środowiska sympatyzujące m.in. z PFLP i Hamasem. Berliński Urząd Ochrony Konstytucji klasyfikował VPNK jako organizację ekstremistyczną.

Reklama
Reklama

Incydent na lotnisku w Lipsku. Niemcy wskazują na Rosję

Ibrahim był wcześniej obecny na wydarzeniach organizowanych lub współorganizowanych przez środowiska związane z Die Linke. Niemieckie media przypominają także jego publiczne wypowiedzi, w których pozytywnie odnosił się do Jahji Sinwara, byłego przywódcy Hamasu, który własnoręcznie zamordował czterech palestyńczyków podejrzewanych o szpiegostwo na rzecz Izraela.

„Publicznie wychwala morderczego przywódcę Hamasu Yahya Sinwara jako „nieugiętego przywódcę” i „męczennika-bohatera”, w wieczór wyborczy wcale nie ukrywał tych powiązań. Pogratulował Partii Lewicy za pośrednictwem mediów społecznościowych i z dumą ogłosił, że VPNK było „częścią tego sukcesu” – napisał dziennikarz Die Welt, Benjamin Scherp.

Fragm. artykułu Die Welt. (fot. Die Welt)

Na zdjęciach z wyborczej imprezy pojawił się m.in. razem z Feratem Kocakiem, posłem Die Linke z Neukolln. Polityk później odciął się od wszelkich wypowiedzi gloryfikujących przemoc i terroryzm. Tłumaczył, że podczas publicznej imprezy wykonał setki zdjęć z uczestnikami i nie znał wszystkich osób, które prosiły go o fotografię.

Poseł do członka klanu: „bracie”

Po wyborach sprawa poszła jeszcze krok dalej. Firas Remmo, syn Issy Remmo, opublikował w mediach społecznościowych zrzuty ekranu mające przedstawiać jego wcześniejszą korespondencję z Feratem Koçakiem.

Reklama
Reklama

Według opublikowanych materiałów rozmówcy zwracali się do siebie per „bracie”. Kocak miał także prosić o przekazanie jego materiałów wyborczych dalej, w tym „swoim ludziom”. Jeden z udostępnionych materiałów dotyczył wystąpienia posła w Bundestagu poświęconego przestępczości klanowej.

Die Linke mierzy się z pytaniami

Kontrowersje pojawiły się w szczególnym momencie. Die Linke uzyskała w Berlinie 25,7 proc. głosów i została najsilniejszą partią w wyborach do Izby Poselskiej.

Teraz jej przedstawiciele muszą odpowiadać na pytania dotyczące obecności osób związanych ze środowiskami przestępczości zorganizowanej i radykalnych organizacji na wydarzeniach powyborczych. 

„Die Welt” przedstawia wydarzenia jako element szerszego problemu dotyczącego relacji części berlińskiej Lewicy ze środowiskami propalestyńskimi i radykalnymi. 

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama