Reklama
Reklama
Reklama

Zabójstwo Tupaca Shakura. Ława przysięgłych zadecydowała po 30 latach

Duane „Keffe D” Davis, były lider gangu South Side Compton Crips, został uznany za winnego zabójstwa Tupaca Shakura.
Duane „Keffe D” Davis, były lider gangu South Side Compton Crips, został uznany za winnego zabójstwa Tupaca Shakura. (fot. Michael Benabib, Steve Marcus/Associated Press / PAP, East News)

Duane „Keffe D” Davis, były lider gangu South Side Compton Crips, został uznany za winnego zabójstwa Tupaca Shakura. Sprawa od blisko 30 lat pozostawała nierozwiązana i obrosła licznymi teoriami spiskowymi.

  • Ława przysięgłych w Las Vegas uznała 63-letniego Duane'a Davisa za winnego zabójstwa z użyciem broni palnej; decyzja zapadła po zaledwie kilku godzinach narady.
  • Prokuratura przekonywała, że Davis zaplanował strzelaninę i dostarczył broń, choć sam nie oddał strzałów – zrobił to jego bratanek Orlando Anderson, zmarły w 2008 r.
  • Kluczowym dowodem stały się własne słowa oskarżonego - z nagranego przesłuchania z 2008 r. oraz jego wydanej w 2019 r. autobiografii, w której opisywał swój udział w zabójstwie.

Jak donosi BBC, sąd w Las Vegas uznał Duane'a „Keffe D” Davisa za winnego zabójstwa z użyciem niebezpiecznego narzędzia w związku ze śmiercią Tupaca Shakura. 63-letni oskarżony, ubrany w czarny garnitur, wysłuchał werdyktu bez emocji, po czym zapowiedział, że złoży apelację.

Legendarny raper zginął w strzelaninie z jadącego samochodu 7 września 1996 r. w Las Vegas. Miał wówczas 25 lat i był u szczytu kariery jako jeden z najbardziej wpływowych artystów w historii hip-hopu, sprzedał ponad 75 mln płyt na całym świecie. Przez blisko trzy dekady sprawa jego śmierci pozostawała jedną z najgłośniejszych niewyjaśnionych zagadek w Ameryce.

Rośnie liczba ofiar lawiny w Nepalu. Ponad tysiąc ofiar

Reklama
Reklama

Rola oskarżonego w zabójstwie

Według prokuratury Davis, ówczesny przywódca gangu South Side Compton Crips, osobiście nie strzelał, ale to on wydał rozkaz ataku i dostarczył broń swojemu bratankowi, Orlando Andersonowi, który otworzył ogień. Anderson zginął w 2008 r. w niepowiązanej strzelaninie, wcześniej konsekwentnie zaprzeczając udziałowi w zabójstwie Shakura.

Śledczy wskazywali, że strzelanina była odwetem za bójkę, w którą Anderson wdał się z Shakurem i jego świtą kilka godzin wcześniej tego samego wieczoru. Zabójstwo wpisywało się w atmosferę ostrej rywalizacji między sceną hip-hopową Wschodniego i Zachodniego Wybrzeża oraz konfliktu gangów Bloods i Crips, głęboko związanego wówczas z branżą muzyczną.

Własne słowa dowodem winy

Najważniejszym dowodem w procesie okazały się wypowiedzi samego Davisa, wielokrotnie przyznającego się do obecności w białym cadillacu, z którego padły śmiertelne strzały. Po raz pierwszy mówił o tym podczas tajnego przesłuchania policyjnego w 2008 r., prowadzonego w związku ze śledztwem w sprawie śmierci innego rapera, Notorious B.I.G.

Reklama
Reklama

Davis rozwinął ten wątek w wydanej w 2019 r. autobiografii „Compton Street Legend”. To właśnie książka oraz liczne wywiady medialne sprawiły, że utracił moc obowiązującą wcześniejsza umowa z organami ścigania, która chroniła go przed oskarżeniem karnym – sąd uznał, że nagranie przesłuchania może zostać wykorzystane jako dowód w procesie o morderstwo.

Starcie argumentów w sądzie

W mowie końcowej prokurator Binu Palal przekonywał ławę przysięgłych, by potraktować poważnie wielokrotne przyznania się oskarżonego, wskazując, że Davis od lat opowiadał o swojej odpowiedzialności za śmierć Shakura w dokumentach, podcastach, książce i przesłuchaniu policyjnym. Podkreślał, że jako lider gangu obecny w aucie w chwili strzelaniny, Davis ponosi odpowiedzialność za zabójstwo.

Obrona przekonywała z kolei, że wypowiedzi Davisa były jedynie fikcją i przechwałkami, mającymi zwiększyć sprzedaż książki. Adwokat Michael Sanft apelował do przysięgłych, by uznali klienta za osobę zmyślającą historie dla pieniędzy, argumentując, że w sprawie brakuje twardych dowodów.

Mimo argumentów obrony ława przysięgłych potrzebowała jedynie kilku godzin, by wydać werdykt skazujący. Sędzia Carli Kierny z sądu okręgowego hrabstwa Clark wyznaczyła termin ogłoszenia wyroku na 13 października. Davisowi grozi dożywocie.

Reklama
Reklama

Podczas rozprawy Davis przerwał odczytywanie procedur, prosząc o zwrot swoich rzeczy osobistych, w tym telefonu, po czym zapowiedział chęć złożenia apelacji. Sędzia wyjaśniła, że będzie to możliwe dopiero po formalnym ogłoszeniu wyroku. Rodzina i przyjaciele Shakura, obecni na sali i przed budynkiem sądu, przyjęli werdykt z ulgą i wzruszeniem.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama