Reklama
Reklama
Reklama

Zakupy z Chin będą jeszcze droższe. Od niedzieli nowy podatek

Ceny na chińskich platformach pójdą w górę. Od niedzieli nowy podatek
Ceny na chińskich platformach pójdą w górę. Od niedzieli nowy podatek (fot. Nuttapong punna / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Ceny na popularnych azjatyckich platformach sprzedażowych znów pójdą w górę. Od niedzieli zacznie obowiązywać nowa opłata od każdej paczki sprowadzanej z Chin. To kolejny krok Unii Europejskiej w walce z masowym napływem tanich produktów i próbą wyrównania szans dla europejskiego biznesu.

  • Od 1 listopada do każdej odrębnej pozycji w zamówieniu z krajów trzecich doliczone zostaną 2 euro nowej opłaty manipulacyjnej.
  • W lipcu wprowadzono zryczałtowane cło, które wyniosło 3 euro od sztuki towaru.
  • Jak podaje Komisja Europejska i instytucje krajowe, dotychczasowe regulacje doprowadziły już do spadku liczby napływających paczek o blisko połowę.

Miłośnicy tanich zakupów na azjatyckich platformach zakupowych już w lipcu odczuli skutki wprowadzenia dodatkowej zryczałtowanej opłaty celnej – 3 euro przy sprowadzeniu paczki o wartości mniejszej niż 150 euro. 1 listopada na terenie całej Unii Europejskiej zacznie obowiązywać jeszcze dodatkowa opłata manipulacyjna.

Czytaj również: Czy naftowy gigant sprzeda polskie aktywa? Są co najmniej trzy powody

Jak wysoka będzie nowa opłata za paczki?

Stawka wyniesie dokładnie 2 euro, jednak haczyk tkwi w szczegółach – kwota ta nie będzie doliczana do ogólnej wartości całej przesyłki, lecz do każdej odrębnej pozycji taryfowej w zamówieniu.

Reklama
Reklama

W praktyce oznacza to, że przy zakupie trzech drobnych i tanich przedmiotów, takich jak gumki do włosów, etui na smartfona i zestaw naklejek, do rachunku zostanie automatycznie doliczone 6 euro samej opłaty. Koszt ten zostanie nałożony niezależnie od tego, czy realna wartość tych przedmiotów wynosiła zaledwie kilka złotych.

Nowa danina ma pokryć gigantyczne koszty obsługi logistycznej drobnych przesyłek napływających z serwisów takich jak AliExpress, Shein czy Temu.

– Dla konsumentów przyzwyczajonych do dotychczasowych warunków oznacza to zauważalną różnicę – mówi Zero.pl Eliza Turkiewicz, dyrektorka departamentu rynku cyfrowego Konfederacji Lewiatan. – Choć kwota 2 euro może wydawać się niewielka, w porównaniu z wcześniejszymi zakupami – które były praktycznie wolne od dodatkowych opłat – koszty odczuwalnie wzrosną – prognozuje.

Reklama
Reklama

Cel? Wyrównać szanse na europejskim rynku

1 lipca zlikwidowano zakupowe eldorado, a na paczki z Azji zaczęła obowiązywać nowa zryczałtowana opłata w wysokości 3 euro od każdej pozycji towarowej. Skutki tamtej decyzji wywarły wpływ na zachowania zakupowe Europejczyków i ograniczyły pozyskiwanie z Azji tzw. „drobnicy”. Przy zakupach najtańszych produktów, zakupy stawały się nieopłacalne.

Czytaj również: GIS wycofuje żelki ze sklepów. Wykryto w nich substancję psychoaktywną

– Taki zresztą był cel Brukseli: osłabić kluczowy dotąd argument niskiej ceny, który przyciągał kupujących do azjatyckich platform i zrównać ich oferty z europejskim rynkiem – tłumaczy Eliza Turkiewicz.

Ekspertka Konfederacji Lewiatan podkreśla jednocześnie wagę kwestii bezpieczeństwa. – Wiele produktów sprowadzanych z chińskich platform nie spełnia europejskich norm. Potwierdzają to raporty Federacji Konsumentów – przykładem jest odzież, w której wykryto obecność metali ciężkich. Mówimy więc o poważnym zagrożeniu dla zdrowia – mówi Turkiewicz.

Opłaty ograniczyły zakupy prawie o połowę

Nowe zasady mają jasny cel gospodarczy, który najlepiej zrozumieć patrząc na szacunki Komisji Europejskiej. Według KE jeszcze w 2025 roku do państw członkowskich napłynęło 5,9 mld paczek, których wartość celna nie przekraczała limitu 150 euro. Teraz w krajach będących największymi hubami importowymi dla tego typu e-handlu – takich jak Belgia czy Holandia – import skurczył się niemal o połowę.

Reklama
Reklama

Podobne dane można uzyskać z polskich źródeł. Po wprowadzeniu lipcowego cła Krajowa Administracja Skarbowa odnotowała ok. 50 proc. mniej zgłoszeń celnych przesyłek przychodzących z Azji. W przypadku niektórych produktów, odnotowano spadki nawet o 75 proc. 

– Lokalni przedsiębiorcy, aby sprzedawać na rynku unijnym, muszą zachowywać pełną zgodność nie tylko z rygorystycznymi normami bezpieczeństwa, ale również z przepisami prawa pracy czy e-commerce – tłumaczy dalej Eliza Turkiewicz z Lewiatana. – Generuje to wysokie koszty, przez co dotychczasowa dysproporcja w stosunku do azjatyckich konkurentów była ogromna – tłumaczy.

Turkiewicz podkreśla, że przedsiębiorcy zrzeszeni w Konfederacji Lewiatan od dawna postulowali wyrównanie zasad i egzekwowanie tych samych reguł wobec podmiotów spoza Unii. Dotyczy to także Aktu o usługach cyfrowych (DSA), który ukróca m.in. handel nielegalnymi podróbkami.

Może zainteresuje Cię również:

Reklama
Reklama