Reklama
Reklama
Reklama

Czy naftowy gigant sprzeda polskie aktywa? Są co najmniej trzy powody

Kto mógłby odkupić aktywa Saudyjczyków w Polsce?
Kto mógłby odkupić aktywa Saudyjczyków w Polsce? (fot. Shutterstock / Zero.pl)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Naftowy gigant Saudi Aramco ma rozważać sprzedaż polskich aktywów. Rząd do dziś nie dostał jednak oficjalnego stanowiska Saudyjczyków. Milczy też Orlen, który jest partnerem Saudi Aramco w Rafinerii Gdańskiej. Według eksperta Saudyjczycy mają dziś kilka powodów, by wyjść z Polski. To unijna biurokracja, podatki, a także ograniczone możliwości generowania marży.

  • Saudi Aramco myśli o zmniejszeniu swojej obecności w Polsce, czyli sprzedaży części aktywów, które koncern przejął w 2022 r. w związku z fuzją Orlenu z Lotosem – to ustalenia „Rzeczpospolitej”.
  • Tymczasem przedstawiciele polskiego rządu wciąż nie zostali oficjalnie poinformowani przez Saudyjczyków o potencjalnych zmianach, które mogłyby wpłynąć na rynek paliw w Polsce.
  • Orlen ma być w stałym kontakcie z Saudi Aramco, ale konkretów dotyczących tej komunikacji brak.
  • Analityk spółek z sektora paliwowego z Trigon DM, Michał Kozak, w rozmowie z Zero.pl wskazuje, co może przeszkadzać Saudyjczykom w prowadzeniu biznesu nad Wisłą – i kto może ten biznes kupić.

Doniesienia z ubiegłego tygodnia o zamiarze wycofania się Saudi Aramco z Polski pozostają na razie doniesieniami.

– Cały czas jesteśmy niekoniecznie oficjalnie poinformowani – powiedział dziennikarzom minister aktywów państwowych, Wojciech Balczun. W podobnym tonie wypowiedział się minister energii Miłosz Motyka: – Nie mamy sygnałów ze strony Saudi Aramco, by dochodziło do jakichś zmian.

W czwartek 29 października na antenie RMF FM minister Balczun powiedział: – Myślę, że Orlen jest w codziennym kontakcie (z Saudi Aramco – red.), to jest strategiczny partner.

Reklama
Reklama

My też uzyskaliśmy w resorcie aktywów państwowych informację, że Orlen deklaruje stały kontakt z Saudi Aramco. I to na razie tyle.

Saudi Aramco w Polsce: stan posiadania

Przypomnijmy, że Saudyjczycy posiadają 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej. Przejęli ten pakiet w 2022 r. Reszta należy do Orlenu. To efekt realizacji tzw. środków zaradczych – Komisja Europejska zgodziła się na fuzję Orlenu z Lotosem (do którego gdańska rafineria należała wówczas w całości) pod warunkiem, że do strategicznego zakładu przeróbczego wejdzie też inny udziałowiec. Chodziło o to, by Orlen nie miał dominującej pozycji na rynku.

Czytaj także: Kosztowne rządy Daniela Obajtka w Orlenie. Możliwa gigantyczna skala szkód

W ramach tych środków zaradczych Saudi Aramco nabyło też spółkę zajmującą się hurtową dystrybucją paliw (ma 100 proc. udziałów), która dziś nazywa się Aramco Fuels Poland, a wcześniej działała jako Lotos Paliwa. Kupiło też 50 proc. udziałów w spółce Lotos-Air BP Polska prowadzącej sprzedaż hurtową i detaliczną paliwa lotniczego – obecnie to spółka Air BP Aramco Poland.

Według „Rzeczpospolitej” Saudyjczycy mają rozważać dwa scenariusze: całkowite wyjście z Polski lub tylko sprzedaż Aramco Fuels Poland. Dlaczego?

Biurokracja, podatki i mniejszy zysk

– Na rynku mówi się, że głównym powodem planowanej sprzedaży aktywów są bardziej rygorystyczne przepisy ESG wchodzące od przyszłego roku – mówi Zero.pl Michał Kozak, analityk domu maklerskiego Trigon.

Reklama
Reklama

ESG (Environmental, Social, and Governance) to zestaw kryteriów, za pomocą których ocenia się sposób, w jaki firma podchodzi do kwestii środowiskowych, społecznych i ładu korporacyjnego. Raportowanie ESG w Unii Europejskiej jest prawnym obowiązkiem, ale nie dotyczy wszystkich firm w tym samym stopniu; wymogi w tym zakresie cały czas też ewoluują. Można by zatem założyć, że Saudyjczycy nie chcą mieć kłopotu z europejską biurokracją.

– Uważamy jednak, że może to nie być kluczowa kwestia, a Saudi Aramco może planować sprzedać zarówno spółkę tradingową Aramco Fuels Poland, jak i udziały w Rafinerii Gdańskiej – zastrzega Michał Kozak.

– W przypadku pierwszej spółki przyczynami mogą być w naszym odczuciu otoczenie podatkowe (windfall tax, planowana podwyżka podatku sektorowego CIT czy wyższe opłaty koncesyjne), ale i ograniczone możliwości generowania marży przy istotnym wpływie polityki Orlenu, która w ostatnim czasie zmniejszyła możliwość zarabiania na premii lądowej, na co wpływ mają wysokie marże rafineryjne, ale i według nas zbliżające się wybory w przyszłym roku – wyjaśnia.

Windfall tax, czyli podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, to danina, dzięki której rząd chce sfinansować pakiet osłonowy dla kierowców CPN (Ceny Paliwa Niżej). Z kolei podwyższony CIT dla firm z sektora energetycznego i paliwowego (stawka ma wzrosnąć z obecnych 19 proc. do 30 proc. w 2027 r.) ma pomóc sfinansować wsparcie dla przedsiębiorstw energochłonnych.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Tyle podatku od zysku zapłaci Orlen. To efekt decyzji Nawrockiego

Z kolei mniejsza premia lądowa, czyli różnica między ceną hurtową paliw w polskich rafineriach a ceną tych paliw na międzynarodowych rynkach hurtowych, sprawia, że saudyjski koncern naftowy nie może w pełni wykorzystać możliwości zwiększania zysku na sprzedaży ropy Orlenowi. W interpretacji politycznej tej sytuacji Orlen może prowadzić politykę cenową uwzględniającą nastroje konsumentów, dążąc do ograniczania cen paliw dla odbiorców w Polsce.

Kto mógłby kupić polskie aktywa Saudi Aramco?

Kto może kupić biznes Saudyjczyków nad Wisłą? „Rzeczpospolita” pisała, że Saudi Aramco zleciło bankowi JPMorgan Chase zbadanie rynku pod kątem ewentualnej sprzedaży. Ten miał przygotować krótką listę potencjalnych nabywców, ale nie wiadomo, kto na niej jest.

Reklama
Reklama

Do biznesu logistycznego, czyli spółki Aramco Fuels Poland, mógłby pasować prywatny podmiot Unimot, który zajmuje się importem, sprzedażą i logistyką paliw. To także właściciel sieci stacji AVIA. Co na to eksperci Trigon DM?

– Nie spodziewamy się udziału Orlenu ani Unimotu w tym procesie, a wśród potencjalnych zainteresowanych widzimy przede wszystkim MOL i być może, ze względów politycznych, podmiot z rynku amerykańskiego – mówi Michał Kozak. – Trzeci scenariusz to próba konstrukcji jakiegoś joint venture z Orlenem, ale będzie to trudne do przeprowadzenia, ze względu na poziom koncentracji Orlenu na rynku.

Węgierski MOL też wszedł na polski rynek w 2022 r., podobnie jak Saudi Aramco – w związku z warunkami fuzji Orlenu z Lotosem przejął ponad 400 stacji paliw działających wcześniej pod marką Lotos.

Gdyby do sprzedaży aktywów doszło, pewne jest, że Saudi Aramco dobrze na tym wyjdzie.

– Szacujemy EV (Enterprise Value, czyli wartość przedsiębiorstwa – red.) Aramco Fuels Poland na 4,5-6,3 mld zł – mówi Michał Kozak. – Także udziałów w rafinerii Saudi Aramco nie sprzeda już tak tanio, jak je kupił. Wtedy marża rafineryjna była istotnie niższa niż obecnie.

W 2022 r. Saudyjczycy kupili Lotos Paliwa za ok. 1 mld zł, a za 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej zapłacili ok. 1,15 mld zł.

Reklama
Reklama

Plany Saudyjczyków może jednak pokrzyżować resort aktywów państwowych, który ma instrumenty prawne, by sprzeciwić się potencjalnym transakcjom – jeśli uzna, że stanowią one zagrożenie dla bezpieczeństwa surowcowego Polski. Rafineria Gdańska jest infrastrukturą krytyczną.

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama