
Prace nad rządową ustawą, która podnosi próg podatkowy do 130 tys. zł i wprowadza nową stawkę PIT na poziomie 24 proc., idą jak po grudzie. Po tym, jak podczas głosowania w Sejmie doszło do nieoczekiwanego rozłamu w koalicji, pożar musiał gasić Senat. Ostatnie słowo i tak będzie jednak należało do prezydenta Karola Nawrockiego.
- Senat we wtorek zajął się rządowym projektem ustawy reformującej system podatkowy.
- Podnosi ona próg podatkowy do 130 tys. zł z obecnych 120 tys. zł i wprowadza nową stawkę PIT 24 proc. dla dochodów od ponad 130 do 150 tys. zł.
- Rząd w swoim projekcie ustawy zawarł też podwyżkę podatku CIT z 19 do 22 proc. dla największych firm, ale w Sejmie doszło do wolty części posłów koalicji rządzącej.
- PSL oraz reprezentanci Polski 2050 skupieni wokół Ryszarda Petru wspólnie z PiS i Konfederacją przeforsowali poprawki wykreślające podwyżkę CIT z ustawy, za to wprowadzające coroczną waloryzację progów podatkowych w PIT od 2028 r.
- Zmiany te – kosztowne dla budżetu – „odkręcił” dziś Senat.
Prace nad zmianami w podatkach, zaproponowanymi w sierpniu br. przez rząd, przebiegają burzliwie. Przypomnijmy, że nowe przepisy zakładają przede wszystkim zwiększenie pierwszego progu podatkowego do 130 tys. zł z obecnych 120 tys. zł, przy czym dochody do tej kwoty nadal będą opodatkowane stawką 12 proc. Kolejną zmianą jest utworzenie nowego progu dla zarobków między 130 a 150 tys. zł – tu podatek wyniesie 24 proc. Z kolei osoby zarabiające powyżej 150 tys. zł zapłacą stawkę 32 proc.
Czytaj także: Agnieszka Bartol nową ministrą w rządzie Tuska. Co o niej wiemy?
Ministerstwu Finansów zależało na tym, aby reforma się bilansowała, a więc żeby była neutralna dla budżetu państwa. To dlatego w projekcie ustawy wpisano też podwyżkę podatku CIT z 19 do 22 proc. dla firm o przychodach powyżej 50 mln euro, dzięki której budżet państwa miał zyskać ponad 6,2 mld zł.
Podatki po nowemu. Pęknięcie w obozie rządzącym
Podczas prac nad ustawą w Sejmie doszło jednak do wolty części posłów koalicji rządzącej. Parlamentarzyści z PSL oraz Polski 2050 (pod przywództwem Ryszarda Petru) zagłosowali razem z posłami z Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji za wycięciem z projektu podwyżki CIT. Jednocześnie przeforsowali coroczną waloryzację progów podatkowych, począwszy od 2028 r.
Jak informował serwis money.pl, z takiego obrotu sprawy niezadowolony był resort finansów, który wyliczył, że waloryzacja progów kosztowałaby budżet ok. 4,1 mld zł w 2028 r., 8,9 mld zł w 2029 r. i 13,8 mld zł w 2030 r. (a do tego budżet miałby stracić wspomniane ponad 6,2 mld zł z wyższego CIT). Strona rządowa mocno liczyła więc na to, że Senat przywróci pierwotne brzmienie ustawy reformującej system podatkowy.
Senat gasi podatkowy pożar
W poniedziałek 26 października senacka Komisja Budżetu i Finansów Publicznych poparła poprawki wykreślające z ustawy coroczną waloryzację progów podatkowych o inflację i przywracające podwyżki CIT dla największych firm. Dzień później, w trakcie drugiego czytania ustawy w Senacie, doszło jednak do kolejnego zwrotu w sprawie.
Senator Grzegorz Bierecki z klubu PiS zgłosił własne poprawki, mające – jak powiedział – „zmniejszyć ciężar podatkowy, jaki ta ustawa nakłada na polskich przedsiębiorców”. Efekt? Cała ustawa została ponownie skierowana do senackiej komisji. Następnie wróciła pod obrady Izby Wyższej.
Ustawa reformująca system podatkowy w obecnym kształcie wprowadza m.in. zmiany w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych. Maksymalna kwota przychodów uprawniająca do wyboru ryczałtowej formy opodatkowania zostanie zmniejszona z poziomu 2 mln euro do 250 tys. euro. Ustawa podnosi też z 4 do 5 proc. stawkę daniny solidarnościowej, płaconej od dochodów przekraczających 1 mln zł rocznie.
Zmiany w podatkach od 2027 r. Co zrobi prezydent?
Ostatecznie Senat w wieczornym głosowaniu opowiedział się za przywróceniem podwyżki stawki CIT dla największych firm do 22 proc. i likwidacją corocznej waloryzacji progów podatkowych.
Teraz ustawa wróci do Sejmu. Ostatnie słowo będzie jednak należało do prezydenta Karola Nawrockiego.
Już w sierpniu rzecznik głowy państwa, Rafał Leśkiewicz, dawał do zrozumienia, że Pałac nie odnosi się zbyt entuzjastycznie do rządowych zmian w podatkach. – Cały czas podkreślamy, że jeśli chodzi o ulgi dla podatników PIT, dla rodzin, to najlepsze jest rozwiązanie pana prezydenta, które leży w zamrażarce marszałka Czarzastego – wskazał w rozmowie z Zero.pl. Chodzi o zwolnienie z podatku PIT rodzin z co najmniej dwójką dzieci i zwiększenie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł.
Czytaj także: Wyższy próg podatkowy. Tusk apeluje do prezydenta
Karol Nawrocki jeszcze w kampanii obiecał też, że nie będzie podpisywał ustaw podnoszących podatki. Z tego punktu widzenia zawarta w projekcie ustawy podwyżka CIT dla firm może skłonić głowę państwa do weta.
Rząd chce, aby zmiany w podatkach weszły w życie od 1 stycznia 2027 r.