Reklama
Reklama

Reklama

Ruszają protesty w szpitalach. Walczą o pieniądze

Reklama

W poniedziałek w placówkach medycznych w całym kraju rozpoczyna się Tydzień Protestu Szpitali Powiatowych. Akcja pod hasłem „Czarny tydzień” jest wyrazem sprzeciwu wobec pogarszającej się kondycji finansowej jednostek powiatowych. Pracownicy zapowiadają, że mimo protestu nie odejdą od łóżek pacjentów, a ich działania będą miały charakter symboliczny.

Chrzanow,,Poland,-,June,12,,2023:,General,Hospital,In,Chrzanów.
Szpital Powiatowy w Chrzanowie (fot. Shutterstock)
  • Od poniedziałku 20 kwietnia trwa „Czarny tydzień” w szpitalach powiatowych. Personel medyczny protestuje przeciwko złej sytuacji finansowej.
  • Pracownicy założą czarne ubrania i wywieszą czarne flagi. Nie odchodzą jednak od łóżek pacjentów. Akcja ma potrwać pięć dni i objąć placówki w całej Polsce.
  • Szpitale mają problem z wypłatą wynagrodzeń i zakupem leków. Problemem są m.in. opóźnione płatności za nadwykonania z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Reklama

W ramach protestu, budynki szpitali zostaną oplakatowane, a przed wejściami zawisną czarne flagi. Personel medyczny oraz pracownicy administracji niektórych szpitali będą pełnić swoje obowiązki w czarnych strojach. Akcja ma potrwać do piątku i ma na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej oraz rządu na krytyczną sytuację sektora ochrony zdrowia na szczeblu powiatowym.

Główną przyczyną mobilizacji są narastające długi placówek. – Czekanie na pieniądze za nadwykonania i ich rozliczanie w niższej wycenie to mechanizm, który prowadzi do zadłużania się szpitali – tłumaczyła Anna Gil, prezes Związku Pracodawców Powiatowych Zakładów Opieki Zdrowotnej, cytowana przez kielecki oddział TVP.

Przeczytaj: „Smutny widok przy piątku”. Diagnosta pokazał rzeczywistość po wprowadzeniu limitów


Reklama

Prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski zapewnił w poniedziałek na antenie RMF FM, że forma protestu nie wpłynie negatywnie na proces leczenia. – Pacjenci nie odczują protestu, będą zaopiekowani – zadeklarował.


Reklama

Malinowski podkreślił, że kondycja finansowa placówek pierwszego i drugiego poziomu jest obecnie krytyczna. Według prognoz prezesa, jeśli postulaty środowiska nie zostaną zrealizowane, blisko 50 szpitali może stanąć w obliczu konieczności ograniczenia działalności.

– Dostawcy mówią otwarcie, że nie jesteśmy wiarygodnym partnerem finansowym. Czyli obawiają się, że nie dostaną swoich pieniędzy za dostarczone towary, usługi, leki – wyjaśnił.

Kolejny protest szpitali

Mobilizacja jest kontynuacją działań podjętych 3 marca, kiedy to przedstawiciele OZPSP oraz ZPP protestowali przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia. Wówczas resortowi przekazano listę postulatów, która obejmowała między innymi natychmiastową zapłatę za udzielone świadczenia oraz urealnienie wycen procedur medycznych. Środowisko medyczne domaga się także pełnego finansowania skutków wzrostu wynagrodzeń bezpośrednio z budżetu państwa.


Reklama


Reklama

Przedstawiciele szpitali postawili stronie rządowej jasne ultimatum. – Dajemy czas Ministerstwu Zdrowia i rządowi do końca marca. Jeżeli nie będzie żadnej odpowiedzi, nasz protest będzie eskalował – zapowiadał wówczas Malinowski.

Ministerstwo zdrowa o protestach

Wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka uspokaja, że protest nie wpłynie na bezpieczeństwo chorych. Według resortu polski system oferuje bardzo szeroki dostęp do świadczeń na tle Europy Zachodniej. Kęcka przyznaje jednak, że dotychczasowy model opieki specjalistycznej wymaga naprawy. – Zawiódł też model ścieżki pacjenta – po diagnozie u specjalisty pacjent powinien wrócić do lekarza POZ, a w praktyce często tak się nie dzieje – ocenia wiceministra na antenie radiowej Jedynki.

Resort zdrowia planuje racjonalizację wydatków, wskazując m.in. na nadmiarowość wykonywanych badań diagnostycznych. Przeprowadzone przez ministerstwo analizy wykazały, że w wielu przypadkach pacjenci przechodzą niepotrzebne procedury. Organizatorzy protestu liczą, że nagłośnienie problemów pozwoli na wypracowanie systemowych rozwiązań ratujących szpitale powiatowe.


Reklama