Reklama
Reklama
Reklama

Czy gigafabryka AI powstanie w Polsce? „Nie wystarczy kupić sprzęt i go używać”

TYLKO NA

– Bardzo bym chciał, żeby taka fabryka powstała, natomiast trudno ocenić, czy wydarzy się to w ramach procesu proponowanego przez Unię Europejską – mówi Zero.pl prof. Piotr Sankowski, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS. Na czym polega unijny projekt budowy gigafabryk AI, w którym startuje Polska? Czy mamy szansę na rozwój branży sztucznej inteligencji? Sprawdziliśmy.

Czy gigafabryka AI powstanie w Polsce? Rusza program Unii Europejskiej
Czy gigafabryka AI powstanie w Polsce? Rusza program Unii Europejskiej (fot. Gorodenkoff / Shutterstock)
  • Prof. Sankowski, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS, przekonuje w rozmowie z Zero.pl, że Polska powinna dążyć do budowy gigafabryki AI.
  • – Nie wystarczy kupić sprzęt i go używać. Musimy przy okazji budować cały system finansowania badań, startupów, a także budować popyt i podaż na usługi AI – podkreśla.
  • Na drodze do budowy polskiej gigafabryki AI wciąż stoi wiele znaków zapytania. Wyzwaniem jest m.in. ograniczony potencjał polskiego sektora sztucznej inteligencji.

Polska chce uczestniczyć w programie budowy gigafabryk AI ogłoszonym przez Komisję Europejską. Gra toczy się o wielkie pieniądze i potężny zastrzyk rozwojowy dla gospodarki. Na stole leży 10 mld euro unijnych funduszy. Prywatni inwestorzy mają wyłożyć kolejnych co najmniej 20 mld. Nabór do programu ruszył 31 lipca. Gigafabryki AI to ośrodki wyposażone w dziesiątki tysięcy zaawansowanych procesorów. Umożliwiają rozwijanie i wdrażanie zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Zapewniają moc obliczeniową dla administracji, nauki czy biznesu.

Polska gospodarka nokautuje region. Jesteśmy też motorem napędowym UE

Powstaną cztery obiekty średniej skali (Lot 1 – wg nazewnictwa UE), które mają dysponować mocą odpowiadającą 75 tys. zaawansowanych procesorów AI. Trzy większe gigafabryki (Lot 2) będą dysponowały mocą 100 tys. takich urządzeń.

Reklama
Reklama

Termin zgłaszania ofert mija 12 listopada. Decyzje o wyborze zapadną na początku 2027 r., a pierwsze obiekty mają zacząć pracę w 2028 r. W konkursie nie mogą startować państwa, ale prywatne podmioty. Ze względu na olbrzymie koszty oferta kierowana jest w praktyce do konsorcjów złożonych z co najmniej kilku firm.

Jak właściwie działa unijny program? Czy Polska rzeczywiście może zbudować gigafabrykę AI? Czy jest w ogóle sens budowy infrastruktury wielokrotnie mniejszej niż prywatne inicjatywy Elona Muska? Poszukaliśmy odpowiedzi na te pytania.

Polska chce zbudować gigafabrykę AI. Co konkretnie robi administracja?

Polska ubiega się o jedno z czterech miejsc w Lot 1 w sojuszu z Chorwacją, Węgrami, Litwą i Słowacją. Rząd zadeklarował w lipcu zakup mocy obliczeniowej o wartości 100 milionów euro w latach 2028-2033, przy analogicznym wkładzie Komisji.

Reklama
Reklama

„Polska aktywnie uczestniczy w tej inicjatywie. Przyjęta w lipcu uchwała Rady Ministrów zapewniła możliwość udziału naszego kraju w programie oraz otworzyła drogę do ubiegania się o lokalizację jednej z europejskich Gigafabryk AI w Polsce” –  czytamy na stronie internetowej Ministerstwa Cyfryzacji.

Jak wyjaśnia Aleksandra Milczarek z biura komunikacji resortu, po stronie administracji państw członkowskich leży przede wszystkim zobowiązanie do zakupu usług obliczeniowych w określonej kwocie oraz, jeśli to możliwe, zbudowanie współpracy międzynarodowej wokół projektu. „Polska zrealizowała oba te elementy” – zaznaczyła Milczarek w e-mailu przesłanym Zero.pl.

W jaki sposób współpracujemy z Litwą, Węgrami, Chorwacją i Słowacją?

Projekt realizuje EuroHPC Joint Undertaking – to wspólne przedsięwzięcie Unii Europejskiej i państw członkowskich, koordynujące rozwój europejskiej infrastruktury superkomputerowej. Litwa, Węgry, Chorwacja i Słowacja poparły polską inicjatywę poprzez wspólne złożenie dokumentów do EuroHPC.

„W ramach tej procedury każdy z partnerów określa wysokość swojego zobowiązania finansowego dotyczącego zakupu usług obliczeniowych oraz wskazuje terytorium kraju stanowiącego przyszłą lokalizację Gigafabryki AI” – wyjaśnia Aleksandra Milczarek. W przypadku wyboru polskiej oferty państwa partnerskie będą korzystać z mocy obliczeniowej i powiązanych usług świadczonych przez potencjalną gigafabrykę AI.

Reklama
Reklama

Resort Cyfryzacji nie chce zdradzić, jakie firmy zadeklarowały zainteresowanie przedsięwzięciem. „Administracja publiczna państw członkowskich nie uczestniczy w tworzeniu konsorcjów ani w przygotowywaniu ofert przetargowych” – zastrzegła Aleksandra Milczarek w korespondencji z Zero.pl. Jak podkreśliła, ministerstwo nie prowadzi żadnych rozmów z poszczególnymi przedsiębiorstwami.

Resort zapewnia tylko warunki umożliwiające udział Polski w programie oraz przekazanie rynkowi pełnej informacji o zasadach przetargu i możliwościach uczestnictwa. 9 lipca w resorcie zorganizowano spotkanie z udziałem przedstawicieli biznesu i mediów. Przyszło ponad 200 osób.

AI nie zabierze ci pracy, tylko ją skróci. „To należna nam dywidenda technologiczna”

Czy gigafabryka rzeczywiście ma szansę powstać?

Ambicja jest jasna: stworzyć największe w historii Polski centrum obliczeniowe, dać krajowym firmom, nauce i administracji dostęp do mocy pozwalającej trenować zaawansowane modele, a jednocześnie przyciągnąć inwestycje i wzmocnić pozycję regionu Europy Środkowej. Równolegle w Polsce rozwijają się mniejsze projekty – Piast AI w Poznaniu i Gaia AI Factory w Krakowie. Działają również prywatne inicjatywy, jak Beyond.pl.

Konkurencja w przetargu jest poważna. Do boju o unijne fundusze stanie m.in. Francja, która dysponuje silnymi firmami technologicznymi, Finlandia z doświadczeniem przy projekcie superkomputera LUMI czy Dania z kapitałem prywatnym związanym z Novo Nordisk.

Reklama
Reklama

– Bardzo bym chciał, żeby taka fabryka powstała, natomiast trudno ocenić, czy wydarzy się to w ramach procesu proponowanego przez Unię Europejską. To jest rzecz skomplikowana. Mam nadzieję, że jest taki potencjał w polskiej gospodarce – mówi prof. Piotr Sankowski, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.

Prof. Sankowski podkreśla, że myśląc o długofalowym rozwoju kraju powinniśmy dążyć do budowy gigafabryki. Zaznacza, że nie jest to prosty proces. – Nie wystarczy kupić sprzęt i go używać. Musimy przy okazji budować cały system finansowania badań, startupów, a także budować popyt i podaż na usługi AI – podkreśla. – Powinniśmy dążyć do tego, by projekty AI powstawały w Polsce i mogły ten system wykorzystywać – dodaje.

Powinniśmy dążyć, by moce obliczeniowe istniały w Polsce, by czynić nas niezależnymi i zdolnymi do kontrolowania technologii.

Prof. Piotr Sankowski
Instytut Badawczy IDEAS

Gigafabryka AI? „Może koło fabryki Izery?”

Michał Jaworski, członek Polskiego Towarzystwa Informatycznego i były wieloletni pracownik Microsoftu, jest przekonany, że polska gigafabryka AI nie powstanie. 15 lipca w wywiadzie dla TOK FM przekonywał, że przeszkodą mogą okazać się gigantyczne koszty, które miałby ponieść prywatny biznes. – Tak naprawdę przedsiębiorcy mają złożyć się na 3 mld euro i uruchomić całą tę gigafabrykę. Nie słyszałem, żeby było miejsce, nie słyszałem, żeby była zarezerwowana energia elektryczna – mówił Jaworski.

Reklama
Reklama

– Może koło fabryki Izery, tam jest całkiem sporo miejsca – ironizował.

Jaworski zauważył, że w tym roku poziom inwestycji w AI może wynieść trylion dolarów. – Jeżeli zaczniemy do tego przyrównywać nawet te 20 mld euro z Unii Europejskiej (…), to w dalszym ciągu widać: dobrze, że to robimy, ale jednak nie jest to coś, co przemieni obrazek – ocenił.

W ocenie Jaworskiego gigafabryki AI powstaną w regionach Europy z mocno rozwiniętym przemysłem: we Francji, w Niemczech, Holandii, Skandynawii czy we Włoszech. – Nam jest to potrzebne jak lotniskowiec atomowy. Anglosasi nazywają to white elephant. Drogie, nikomu niepotrzebne, w zasadzie nie wiadomo, co z tym zrobić – stwierdził.

Jaworski podkreślił, że z punktu widzenia Komisji Europejskiej projekt budowania gigafabryk AI jest racjonalny, ale w miejscach, „gdzie rzeczywiście już dzisiaj jest potencjał”. Jak przekonywał, w najbliższych latach polskie firmy z branży AI powinny skupić się na rozwoju w ramach nisz. – Po to, żeby mieć ten moment, by Polska mogła złożyć kilka przedsiębiorstw komercyjnych i zacząć budować gigafabryki – przekonywał. Według Jaworskiego sukces w branży AI można teraz osiągnąć albo budując wielką firmę, albo rozwijając się w niszy. W jego ocenie ten pierwszy scenariusz jest teraz w Polsce trudny do zrealizowania.

Reklama
Reklama

Jak znaczącym przedsięwzięciem jest potencjalna gigafabryka AI  w Polsce?

Gigafabryka z docelową mocą rzędu 75 tys. akceleratorów byłaby znaczącym obiektem w skali europejskiej, zdolnym wspierać trening dużych modeli językowych czy aplikacji. W porównaniu z amerykańskimi projektami typu Stargate czy największymi kampusami Microsoftu i Google’a to wciąż infrastruktura średniej wielkości.

Elon Musk poprzez firmę xAI stworzył w rejonie Memphis największy na świecie kompleks obliczeniowy AI, nazywany gigafabryką compute. Głównymi obiektami są Colossus 1 i Colossus 2. Pierwszy jest wyposażony w ekwiwalent blisko 280 tys. zaawansowanych procesorów, drugi – aż 1,1 mln.

– Jeżeli chodzi o moce dostępne na świecie, to Unia Europejska posiada ich bardzo niewiele. 60-70 proc. jest w Stanach Zjednoczonych, 15 proc. w Chinach, Unia Europejska ma 5 proc. – zwraca uwagę prof. Piotr Sankowski. Przyznaje, że to mało w porównaniu z największymi inicjatywami powstającymi w Stanach Zjednoczonych.

Czy warto inwestować w AI? Tak i to już teraz

Jak podkreśla Sankowski, takie porównania nie powinny zniechęcać Polaków do budowy własnych mocy obliczeniowych. – Czy gdy w Stanach powstawały silniki parowe, należało mówić, że jest za późno na tworzenie własnej technologii? Z pewnością nie. Ta technologia będzie miała ogromny wpływ na rolę polskiej gospodarki czy wzrost produktu krajowego brutto – tłumaczy.

Reklama
Reklama

Sankowski przytacza wnioski opublikowanego w czerwcu raportu Banku Światowego poświęconego znaczeniu sztucznej inteligencji dla wzrostu gospodarczego, kondycji firm i zatrudnienia w Polsce. – Jeśli teraz poczynimy inwestycje w sztuczną inteligencję, możemy liczyć na wyraźnie wyższy wzrost – zaznacza. Jak podkreśla, nigdy nie będzie za późno na budowę infrastruktury obliczeniowej.

Dopytywany o dominację wielkich firm działających w branży AI, Sankowski podkreśla, że i tak będą one budować moce obliczeniowe na swoje potrzeby i zarabiać na nich.

To, co powinniśmy robić, to inwestowanie w europejskie inicjatywy. To prawda, że Europa jest podzielona. Kluczowa jest unifikacja rynków finansowych, która pozwoliłaby finansować działania w większej skali.

Prof. Piotr Sankowski
Instytut Badawczy Ideas

Europa obserwuje, jak Stany Zjednoczone i Chiny budują gigantyczne kampusy obliczeniowe. Firmy i laboratoria ze starego kontynentu wciąż są ich klientami. Bruksela stawia więc na partnerstwa publiczno-prywatne z gwarantowanym popytem, aby zmniejszyć zależność od podmiotów zewnętrznych, utrzymać dane na kontynencie i zapewnić warunki do rozwoju startupów, przemysłu oraz administracji.

Geopolityczny kontekst inicjatywy jest klarowny. Ale ważna jest strategia, aby polska gigafabryka AI nie zajęła miejsca w katalogu zawiedzionych nadziei, tuż obok fabryki Izery.

Reklama
Reklama