
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w Polsce wzrosło w sierpniu o 5,6 proc. w ujęciu rok do roku i wyniosło 9259,54 zł brutto – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Z kolei zatrudnienie w tym sektorze spadło o 0,8 proc. w ujęciu rocznym, plasując się na poziomie ok. 6,4 mln etatów.
- GUS podał najnowsze dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw, czyli w podmiotach, w których pracuje 10 i więcej osób.
- Dane pokazują, że w sierpniu tempo wzrostu wynagrodzeń w ujęciu rocznym wyhamowało w stosunku do lipca; także w czerwcu wynagrodzenia rosły nieco mocniej.
- W sektorze przedsiębiorstw spadło też zatrudnienie – zarówno rok do roku, jak i miesiąc do miesiąca.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu 2026 r.
było nominalnie wyższe o 5,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego (tj. sierpniem 2025 r.) i wyniosło 9259,54 zł – podał GUS. W ujęciu miesięcznym średnia pensja w sektorze była już natomiast niższa o 2,6 proc.
Płeć wciąż decyduje o portfelu. Pracują w tym samym sektorze, zarabiają 23 proc. mniej
Sierpień na rynku pracy słabszy od lipca
Faktem jest, że w lipcu dynamika wzrostu wynagrodzeń w ujęciu rocznym była zauważalnie wyższa i wyniosła 6,8 proc. – stały za tym jednak głównie czynniki jednorazowe, a mianowicie nagrody i premie wypłacone w górnictwie i energetyce.
GUS w komentarzu do danych zwraca też uwagę na to, że w sierpniu tego typu wyjątkowe okoliczności nie zaistniały. „Spadek przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sierpniu 2026 r. względem poprzedniego miesiąca wynikał z mniejszej skali dodatkowych wypłat, m.in. nagród i premii – kwartalnych, rocznych i uznaniowych, a także nagród jubileuszowych oraz odpraw emerytalnych” – czytamy w komunikacie.
Jeśli chodzi o zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu, to spadło ono o 0,2 proc. w stosunku do lipca br. i o 0,8 proc. w stosunku do sierpnia 2025 r. Liczba etatów uplasowała się na poziomie 6 mln 367,8 tys.
„Dane z rynku pracy potwierdzają wyraźne hamowanie dynamiki wynagrodzeń przy dalszym spadku zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw” – zauważyli ekonomiści PKO BP, wskazując na powrót dynamiki płac do trendu spadkowego po jednorazowym lipcowym „wyskoku”.
Płace wciąż rosną szybciej od inflacji, z popytem na pracę powinno być lepiej
We wpisie na platformie X ekonomiści zaakcentowali też dobrą wiadomość, jaką jest wzrost realnych wynagrodzeń o 2,1 proc. – to oznacza, że płace w Polsce wciąż rosną szybciej niż inflacja, co z jednej strony pozwala zachować konsumentom siłę nabywczą, a z drugiej wspiera handel i gospodarkę przez napędzanie konsumpcji.
Z kolei analitycy Pekao, analizując dane o zatrudnieniu, uspokajają, że druga połowa br. będzie pod tym względem lepsza niż pierwsze półrocze, choć ich zdaniem „na spektakularne odbicie zatrudnienia nie ma co liczyć”. Z perspektywy pracowników jest to jednak o tyle ważne, że delikatne odbicie popytu na pracę będzie zwiększać ich siłę przetargową w negocjacjach z pracodawcami.
Strach patrzeć na dystrybutor. Diesel paliwem dla bogatych
Podobną optykę ma główna ekonomistka Banku Pocztowego, Monika Kurtek. „W kolejnych miesiącach dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw ma szansę wrócić do nieco wyższych poziomów, a zatrudnienie nieznacznie się poprawiać. Wszystko to za sprawą rozkręcającego się cyklu inwestycyjnego i przyspieszającego tempa wzrostu gospodarczego” – pisze w komentarzu do danych.
Może zainteresuje Cię także: