– Prezydent Trump nikogo nie obraził – stwierdził Andrzej Duda, komentując głośne słowa lidera USA o roli sojuszników w misji w Afganistanie. Choć były prezydent nazywa wypowiedź Amerykanina „niezręczną”, uderza w krajowych krytyków, zarzucając im złe intencje.

-
Andrzej Duda powiedział, że Donald Trump nie musi przepraszać za swoje słowa, ponieważ jego wypowiedź nikogo nie obraziła.
-
Były prezydent Polski określił jego słowa jako „niefortunne i niezręczne”.
-
Duda dodał, że straty w ludziach i stopień zaangażowania armii amerykańskiej w Afganistanie były nieporównywalnie większe niż w przypadku jakiegokolwiek innego państwa NATO.
Były prezydent Andrzej Duda pojawił się na antenie RMF FM, gdzie skomentował kontrowersyjną wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa o udziale wojska NATO w misji w Afganistanie.
Zdaniem byłego prezydenta osoby domagające się przeprosin od przywódcy Stanów Zjednoczonych mają złe intencje, a sam Trump nie ma za co przepraszać.
Andrzej Duda o słowach Donalda Trumpa. „Niefortunne i niezręczne”
– Nie widzę w tej wypowiedzi niczego, co uzasadniałoby słowo „przepraszam”, bo prezydent Trump nikogo nie obraził – powiedział Andrzej Duda.
Wypowiedź prezydenta USA nazwał „niefortunną i niezręczną”. Duda zwrócił uwagę na stopień zaangażowania poszczególnych państw NATO w misję w Afganistanie.
– Jeżeli prezydent Trump patrzy na to z punktu widzenia, jak zaangażowana była armia amerykańska i ilu amerykańskich żołnierzy zginęło, to żadna armia NATO nie ma porównania, jeśli chodzi o straty, z armią amerykańską – podsumował były prezydent Polski.
W ocenie Andrzeja Dudy „największą awanturę” wokół słów Trumpa robią osoby, które do niedawna „poniewierały polski mundur”.
Trump o sojusznikach z NATO. Kontrowersyjne słowa
Słowa, które wywołały zamieszanie wśród sojuszników USA, padły podczas wywiadu prezydenta Trumpa w telewizji Fox News. Prezydent powiedział, że Stany Zjednoczone „nigdy tak naprawdę o nic nie prosiły” sojuszników z NATO i nie potrzebowały pomocy sojuszu. W jego ocenie wojska innych państw „pozostawały z tyłu, trochę poza linią frontu”.
Na wypowiedź Trumpa zareagowali politycy koalicji rządzącej.
„Prowincja Ghazni, gdzie służył nasz kontyngent, na pusztuńskim południu, była frontowa, 7/10 na afgańskiej skali trudności i niebezpieczeństw. Nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy” – napisał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Z kolei premier Donald Tusk przypomniał w swoim wpisie śmierć pięciu polskich żołnierzy w 2011 r.
„22 grudnia 2011 r. w Ghazni w Afganistanie wziąłem udział w ceremonii pożegnania pięciu poległych polskich żołnierzy. Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie powiedzieli mi, że Ameryka nigdy nie zapomni o polskich bohaterach. Być może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – skomentował szef rządu.