Znamy szczegóły aktu oskarżenia wobec Jacka Sutryka, prezydenta Wrocławia i jednego z podejrzanych w sprawie fikcyjnych dyplomów wydawanych przez Collegium Humanum. Łącznie, Prokuratura Krajowa postawiła włodarzowi miasta cztery zarzuty.

- Jak podały media, w akcie oskarżenia dotyczącym Jacka Sutryka znalazły się zapisy z komputerowych systemów czy zeznania świadków.
- Prezydent Wrocławia został zatrzymany w połowie listopada 2024 r. Wtedy też usłyszał zarzuty w sprawie Collegium Humanum.
- Jeden z nich dotyczy wręczenia korzyści majątkowej rektorowi uczelni, Pawłowi Cz., w zamian za wystawienie dyplomu bez odbycia studiów.
„Jak czytamy w uzasadnieniu aktu oskarżenia, Jacek Sutryk nie ma zaliczonego ani jednego przedmiotu, a powinien mieć szesnaście. Nie ma też zdanego egzaminu kończącego podyplomowe studia MBA. Tymczasem dyplom ukończenia studiów posiada” – poinformowała „Gazeta Wyborcza”.
Dzięki dyplomowi MBA, Jacek Sutryk mógł zasiadać w radach nadzorczych trzech spółek, należących do samorządów: Regionalnym Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej SA w Tychach, Śląskim Centrum Logistyki w Gliwicach oraz Kolejach Dolnośląskich. Zarobił w nich w ciągu dwóch lat w sumie 496 373 tys. zł.
Prokuratura dowodzi, że w zamian za wystawienie dyplomu Collegium Humanum bez odbycia studiów, Sutryk miał doprowadzić do fikcyjnego zatrudnienia rektora tej uczelni we wrocławskiej spółce miejskiej. Paweł Cz. był doradcą we Wrocławskim Parku Technologicznym (WPT) – podmiocie, w którym gmina Wrocław posiada dominujące udziały. Umowa ta, według śledczych, miała charakter całkowicie pozorny.
Szczegóły aktu oskarżenia Jacka Sutryka. Cztery zarzuty
Prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska, rzeczniczka Prokuratury Krajowej, podkreśliła, że zatrudnienie Pawła Cz. było bezpośrednią zapłatą za dyplom, a mechanizm ten „pozwolił na wyprowadzenie środków publicznych w celu realizacji prywatnego interesu oskarżonego prezydenta”.
Jacek Sutryk jest też oskarżony o oszustwa (art. 286 Kodeksu karnego) na szkodę trzech różnych spółek samorządowych. Jak poinformowali śledczy, mechanizm polegał na złożeniu w procesie rekrutacji do rad nadzorczych sfałszowanego dyplomu MBA, co wprowadziło w błąd przedstawicieli instytucji co do posiadanych przez Jacka Sutryka uprawnień. Bez MBA lub zdania egzaminu państwowego oskarżony nie mógłby zasiadać w tych gremiach i pobierać z tego tytułu wynagrodzenia.
Sutryk nie przyznał się do winy i twierdził, że za studia uczciwie zapłacił i zdał egzamin, a cała sprawa ma podłoże polityczne. Zapowiedział, że zamierza bronić się na sali sądowej i nie planuje podawać się do dymisji.
Sutryk z absolutorium. W tle umowa z radnymi Koalicji Obywatelskiej
Pod koniec kwietnia, dzięki głosom radnych Koalicji Obywatelskiej, Sutryk otrzymał absolutorium od miejskich radnych.
Lokalne media donosiły, że Sutryk dostał poparcie od radnych KO dzięki współpracy prezydenta Wrocławia z przewodniczącym regionu KO posłem Michałem Jarosem. Według doniesień medialnych, w zamian za poparcie KO prezydent Wrocławia zgodził się na wymianę swoich dwóch wiceprezydentów: Renaty Granowskiej (wcześniej wykluczonej z KO) i Michała Młyńczaka na osoby wskazane przez Jarosa: Mateusza Żaka i Grzegorza Romana.