Reklama
Reklama
Reklama

Grenlandia ostrzega USA. Firma powiązana z Trumpem szykuje odwierty naftowe

Rząd Grenlandii wydał „mocne ostrzeżenie” wobec amerykańskiej firmy Greenland Energy, powiązanej z Donaldem Trumpem, która przetransportowała na wyspę sprzęt do odwiertów naftowych. Prace mają ruszyć w październiku w regionie wartym – według spółki – bilion dolarów.

Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump (fot. MATT KAMINSKY / PAP / EPA)
  • Grenlandzkie władze podkreśliły, że nie wydały zgody na odwierty, a wszelkie działania logistyczne muszą być wcześniej zatwierdzone przez lokalne urzędy ds. zasobów naturalnych.
  • Teksańska firma Greenland Energy twierdzi, że w regionie Jameson Land mogą znajdować się złoża ropy warte bilion dolarów, i deklaruje 60 mln dol. na próbne odwierty.
  • Sprawa wpisuje się w szerszy spór o zwierzchnictwo nad Grenlandią – Trump wielokrotnie mówił o chęci przejęcia kontroli nad wyspą, a projekt ma też powiązania z amerykańskim planem obrony rakietowej.

Rząd Grenlandii wydał „mocne ostrzeżenie” w związku z planowanymi na wyspie odwiertami naftowymi, za którymi stoi amerykańska firma powiązana z prezydentem USA Donaldem Trumpem – poinformował brytyjski „Guardian”. Władze autonomicznego terytorium zależnego Danii podkreśliły jednoznacznie, że nie wydały żadnego pozwolenia na tego typu prace.

Jak ustaliła gazeta, w oddalonym od siedzib ludzkich rejonie wyspy amerykańska firma Greenland Energy w ostatnich dniach przetransportowała na wschodni brzeg Grenlandii sprzęt wiertniczy. Odwierty mają ruszyć już w październiku.

Wszystkie przyszłe kwestie logistyczne muszą być przed ich rozpoczęciem skonsultowane i zatwierdzone przez władze odpowiedzialne za zasoby naturalne” – podkreślono w oświadczeniu rządu Grenlandii.

Bilion dolarów pod ziemią Jameson Land

Dwa dni po tym oświadczeniu Trump zamieścił na Truth Social wpis „Witaj, Grenlandio!” wraz z fotomontażem, na którym trzyma dłoń nad pasmem górskim nad grenlandzką wioską. Gest ten wpisuje się w jego wcześniejsze, wielokrotne deklaracje chęci przejęcia kontroli nad wyspą.

Reklama
Reklama

Kierownictwo powstałej w zeszłym roku teksańskiej spółki Greenland Energy twierdzi, że pod ziemią w regionie Jameson Land mogą znajdować się złoża ropy warte nawet bilion dolarów. Firma zapowiedziała przeznaczenie 60 mln dolarów na dwa próbne odwierty w tej lokalizacji.

Rakietowa tarcza i widmo aneksji

Grenlandia od 2021 r. nie wydaje nowych licencji naftowych, jednak brytyjska firma 80 Mile zdobyła wcześniej licencję na poszukiwania surowca w Jameson Land. Z dokumentów Greenland Energy wynika, że w zamian za sfinansowanie odwiertów spółka ma objąć pakiet większościowy w projekcie, który wciąż wymaga zgody władz wyspy.

Greenland Energy mianowała dyrektorem amerykańskiego weterana pracującego nad planem obrony rakietowej – kluczowym, zdaniem Trumpa, dla utrzymania kontroli nad Grenlandią. „Guardian” nie ujawnił jego nazwiska. Szef i główny udziałowiec spółki Larry Swets zapewnił jednak, że projekt w Jameson Land „nie ma związku z ewentualną amerykańską aneksją”.

Reklama
Reklama

Spór o Grenlandię eskalował najsilniej w styczniu br., gdy Trump ogłosił dodatkowe cła na osiem państw europejskich popierających w tej sprawie Danię. Po kilku dniach wycofał się jednak z tej groźby.

Reklama
Reklama