
Węgierska policja przeprowadziła w środę przeszukania w siedzibie spółki związanej z Centrum Praw Podstawowych oraz w kilku innych miejscach. Oficjalnie śledztwo dotyczy podejrzenia nadużycia w zarządzaniu i jest prowadzone przeciwko nieznanemu sprawcy. Węgierskie media wskazują jednak, że sprawa dotyczy zatrudnienia Marcina Romanowskiego, który miał otrzymywać ponad 3,5 mln forintów brutto miesięcznie.
- Węgierska policja przeprowadziła przeszukania w siedzibie zaplecza Centrum Praw Podstawowych oraz w firmie księgowej.
- Śledczy zabezpieczają dokumenty, umowy, faktury, listy płac oraz dane z serwerów.
- Według policji spółka miała wypłacać byłemu zagranicznemu urzędnikowi ponad 3,5 mln forintów brutto miesięcznie przy minimalnym zakresie wykonywanej pracy. Węgierskie media mówią o Marcinie Romanowskim.
W środę węgierscy funkcjonariusze przeprowadzili serię przeszukań związanych ze spółką będącą zapleczem Centrum Praw Podstawowych. Działania objęły budynki firmy w Budapeszcie, jej biuro księgowe oraz miejsce związane z byłym zagranicznym urzędnikiem, który miał współpracować ze spółką. Informację jako pierwsza oficjalnie przekazała węgierska policja.
Romanowski w Naddniestrzu. Zapytaliśmy Polaków o przymusowe sprowadzenie posła PiS
Śledczego śledztwo prowadzi Międzynarodowy Wydział Biura Odzyskiwania Mienia. Postępowanie dotyczy podejrzenia nadużycia w zarządzaniu i na obecnym etapie jest prowadzone przeciwko nieznanemu sprawcy.
Śledczy zabezpieczają dokumenty, umowy, faktury i listy płatności. Kopiowane są także dane z serwerów spółki, a równolegle przesłuchiwani są świadkowie. Policja podkreśla, że zgromadzony materiał ma pozwolić na odtworzenie okoliczności sprawy i ocenę, czy doszło do naruszenia prawa.
W tle Marcin Romanowski
W komunikacie policji nazwisko Romanowskiego nie pada. Węgierskie media łączą jednak postępowanie z byłym wiceministrem sprawiedliwości z Polski. Telex wskazuje wprost, że chodzi o Romanowskiego, a podobne informacje pojawiają się także w innych węgierskich publikacjach.
Według ustaleń węgierskich służb spółka miała wypłacać byłemu zagranicznemu urzędnikowi ponad 3,5 mln forintów [ponad 40 tys. zł – red.] brutto miesięcznie, mimo że miał wykonywać jedynie minimalną pracę. Policja nie przesądza jednak na tym etapie, że doszło do przestępstwa. Postępowanie ma dopiero wyjaśnić sposób zatrudnienia i przepływy finansowe.
Tusk wie, gdzie przebywa Romanowski? Jest wniosek o przesłuchanie premiera
Romanowski po opuszczeniu Polski w grudniu 2024 r. otrzymał na Węgrzech azyl polityczny przyznany przez rząd Viktora Orbána. W lipcu 2026 r. nowy węgierski rząd cofnął mu jednak status uchodźcy oraz unieważnił dokument podróży. Jego obecne miejsce pobytu nie zostało oficjalnie ujawnione.
Fidesz reaguje i wymienia Romanowskiego
Do sprawy odniósł się również węgierski Fidesz. Jak relacjonuje Telex, partia w swoim komunikacie wskazała Romanowskiego z nazwiska, mimo że policja w oficjalnym komunikacie mówi jedynie o „byłym zagranicznym urzędniku”. Fidesz ocenił, że postępowanie nie ma podstaw prawnych i przedstawił je jako działanie wymierzone w środowisko polityczne związane z prawicą.
Jednocześnie Centrum Praw Podstawowych wydało własne oświadczenie. Organizacja zapewniła, że od początku działalności przestrzega przepisów, również przy współpracy z zagranicznymi badaczami, oraz zadeklarowała współpracę z organami prowadzącymi postępowanie.
Romanowski i sprawa instytutu
Romanowski był związany z utworzonym przy Centrum Praw Podstawowych Polsko-Węgierskim Instytutem Wolności. Węgierskie media odnotowywały jego aktywność w ramach tej struktury. Magyar Nemzet wcześniej przedstawiał go jako szefa instytutu, natomiast media niezależne na Węgrzech zwracały uwagę na jego wcześniejszą funkcję w polskim Ministerstwie Sprawiedliwości oraz fakt, że otrzymał na Węgrzech azyl.
Dzisiejsze przeszukania mogą więc oznaczać kolejny etap wyjaśniania sposobu finansowania i zatrudnienia Romanowskiego na Węgrzech. Na razie śledztwo pozostaje na etapie gromadzenia materiału dowodowego, a węgierska policja nie wskazała oficjalnie konkretnej osoby jako podejrzanego.