
Politycy KO nazywali Polską Fundację Narodową przechowalnią dla ludzi PiS i zapowiadali jej likwidację. Jednak po niemal trzech latach rządów obecnej koalicji fundacja nadal działa, realizuje kolejne projekty, zatrudnia pracowników i otrzymuje pieniądze od spółek kontrolowanych przez państwo. Z naszych ustaleń wynika, że od początku 2024 r. dostała od fundatorów 77,5 mln zł.
- Dariusz Joński i Michał Szczerba z KO zapowiadali, że PFN zostanie zlikwidowana jako „przechowalnia” dla ludzi związanych z PiS.
- Po wyborach w fundacji zmienił się zarząd, ale organizacja nie została zamknięta. W 2026 r. nadal otrzymuje pieniądze i podejmuje kolejne zobowiązania.
- Niektóre państwowe spółki odmówiły dalszych wpłat. Enea żąda w sądzie zwrotu 35 mln zł, a Grupa Azoty zawiadomiła prokuraturę.
- PFN wsparła ostatnio raport fundacji kierowanej przez prof. Barbarę Mróz-Gorgoń, do niedawna (i przez chwilę) pełnomocniczki rządu ds. promocji Polski. Sama PFN przyznała później, że nie przeprowadziła naukowej oceny tej publikacji.
Wrzesień 2023 r., konwencja Koalicji Obywatelskiej w Tarnowie. Politycy największej wówczas partii opozycyjnej przedstawiają „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów”. Dariusz Joński i Michał Szczerba wychodzą na scenę, by opowiedzieć o rozliczeniu instytucji utworzonych za rządów Prawa i Sprawiedliwości.
– Zlikwidujemy Polską Fundację Narodową i 14 innych instytucji i agencji, które są przechowalnią dla znajomych, członków i rodzin pisowskich – deklarują politycy KO.
PFN znakomicie nadawała się wówczas na symbol rozrzutności pisowskiej władzy. Fundację utworzyło w 2016 r. siedemnaście spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Oficjalnie miała promować Polskę za granicą. Szybko zasłynęła jednak przede wszystkim kampanią „Sprawiedliwe sądy”, wspierającą polityczny przekaz PiS-u w czasie sporu o wymiar sprawiedliwości, oraz kosztownym projektem żeglarskim „I Love Poland”.
Opozycja, z Koalicją Obywatelską na czele, zarzucała PFN brak przejrzystości, polityczne zaangażowanie i wydawanie milionów złotych bez realnej możliwości oceny efektów. Obietnica jej likwidacji nie była więc zaskoczeniem. Pasowała do szerszej zapowiedzi zamykania instytucji uznawanych przez KO za zaplecze poprzedniej władzy.
Po wygranych wyborach i przejęciu władzy fundacji jednak nie zamknięto. Wymieniono w niej kierownictwo, a organizacja działa dalej i wciąż otrzymuje pieniądze od państwowych spółek.
Jacht nie płynie, pieniądze – tak
PFN nie jest finansowana bezpośrednio z budżetu państwa. Wymyślony w 2016 r. model finansowania zakładał, że na funkcjonowanie tworu mającego na celu promocję Polski w świecie złożą się kontrolowane przez państwo spółki. Obowiązek dokonywania wpłat zapisano w akcie notarialnym z 2016 r.
W 2024 r. fundacja otrzymała od spółek 31,750 mln zł. Powinna była dostać jeszcze 17 mln zł, ale część fundatorów odmówiła zapłaty.
Portal Zero.pl zapytał wszystkich fundatorów o wpłaty w kolejnych latach, czyli 2025 i 2026 r. KGHM wpłacał po 3,5 mln zł rocznie. W latach 2024–2026 przekazał więc fundacji 10,5 mln zł. Tegoroczna wpłata była ostatnią. Spółka poinformowała nas, że umowa wygasła i dalszej współpracy z PFN nie planuje.
Polska Grupa Zbrojeniowa również płaciła po 3,5 mln zł. W 2024 r. przekazała jedną taką wpłatę, a w 2026 r. kolejne 7 mln zł – za poprzedni i bieżący rok.
Najwięcej w ostatnim czasie zapłacił Orlen. Tylko w 2026 r. przelał fundacji 9,5 mln zł. Od początku jej istnienia przekazał w sumie 69,5 mln zł, przy czym od 2023 r. realizuje również zobowiązania przejęte po PGNiG i Grupie Lotos. Umowa Orlenu z PFN obowiązuje do końca 2026 r.
PZU i Totalizator Sportowy potwierdziły, że wykonują obowiązki wynikające ze statutu fundacji, ale nie podały nam wysokości wpłat. PKO BP zasłonił się tajemnicą przedsiębiorstwa. Bank poinformował jedynie, że prowadzi z władzami PFN rozmowy o bieżących i przyszłych rozliczeniach – cokolwiek by to znaczyło.
Portal Zero.pl dotarł jednak do informacji o wpłatach PZU, PKO BP i Totalizatora Sportowego. Okazuje się, że PZU od 2024 r. przekazało PFN łącznie 10,5 mln zł, Totalizator Sportowy – 7,5 mln zł, a PKO – 3,5 mln zł. Ostatecznie w latach 2024–2026 na konto PFN trafiło 77,5 mln zł. Równocześnie suma zaległych wpłat z państwowych spółek przekracza 68 mln zł.
Czytaj również: Prusinowski pyta byłego premiera o Zondacrypto. „Mam czyste sumienie”
Spór państwowego z państwowym
Co ciekawe, spółki kontrolowane przez tego samego właściciela – czyli Skarb Państwa – prowadzą wobec PFN całkowicie różną politykę. Część płaci, a część wstrzymała przelewy. Są nawet takie, które próbują odzyskać pieniądze przekazane fundacji w poprzednich latach.
Przykładowo Enea wycofała się z finansowania PFN w maju 2024 r. Spółka tłumaczy decyzję „poważnymi wątpliwościami co do transparentności oraz zasadności wydatkowania środków publicznych przez Fundację”.
Poprzednie zarządy Enei wpłaciły do PFN łącznie 35 mln zł. Obecne władze spółki uznały te świadczenia za nienależne i zażądały przed sądem zwrotu całej kwoty. Proces trwa.
Jeszcze dalej poszła Grupa Azoty. Spółka, która do końca 2023 r. przekazała fundacji 35 mln zł, w sierpniu 2024 r. złożyła zawiadomienie do prokuratury. Dotyczy ono podejrzenia wyrządzenia Azotom szkody w wielkich rozmiarach w związku z powstaniem PFN oraz późniejszymi działaniami i zaniechaniami dotyczącymi jej funkcjonowania.
Grupa Azoty – jak nas poinformowało biuro prasowe spółki – oficjalnie postuluje likwidację fundacji albo powołanie nowego podmiotu, który skuteczniej zajmowałby się promocją Polski. Pierwotnie spółka miała wpłacić 45,5 mln zł w ciągu dziesięciu lat. Obecne władze koncernu uznały, że zobowiązanie nieuwzględniające sytuacji finansowej firmy jest sprzeczne z zasadami gospodarności.
– Kontynuowanie tego rodzaju zobowiązania, niezależnie od kondycji finansowej spółki, nie odpowiada zasadom racjonalnego i odpowiedzialnego gospodarowania – przekazała nam Grupa Azoty.
Wpłaty wstrzymały również PKP, PGE, Tauron i Giełda Papierów Wartościowych. Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych przekazała jeszcze 1,5 mln zł w 2024 r., ale od ubiegłego roku już nie płaci.
Likwidacja? Nie, działalność trwa
Zapytaliśmy prezesa PFN Macieja Szudka, czym obecnie zajmuje się fundacja. Z odpowiedzi wynika, że PFN w najlepsze planuje dalszą działalność.
Szudek wskazuje bowiem, że wśród przedsięwzięć na 2026 r. znalazły się zagraniczne edycje Unsound Festival w Nowym Jorku, Londynie i Berlinie, program związany z Rokiem Andrzeja Wajdy, stypendia dla młodych muzyków klasycznych oraz budowa pomnika Marii Skłodowskiej-Curie w Lizbonie.
PFN wspiera również film fabularny o więźniarkach niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, fabularyzowany dokument o walce Jana Pawła II z włoską mafią i wystawę malarstwa w Łazienkach Królewskich. Promowała Polskę na targach spożywczych w Barcelonie, zorganizowała festiwal Break in Classic, a w ramach Festiwalu Morze Literatury zamierza ufundować Nagrodę Literacką im. Czesława Miłosza.
PFN wsparła raport Mróz-Gorgoń
Jednym z partnerów PFN została Fundacja Marka Polska Think Tank kierowana przez prof. Barbarę Mróz-Gorgoń, do niedawna wiceminister, która miała promować wizerunek Polski.
Organizacja przygotowała raport „Poland: A Global Impact”, który miał pokazać, jak Polska jest postrzegana za granicą. Maciej Szudek razem z Mróz-Gorgoń promował publikację podczas konferencji Impact CEE 2026.
Jak ustaliła „Strefa Biznesu”, PFN zapłaciła za druk anglojęzycznej wersji raportu. Fundacja nie podała jednak kwoty, nie ujawniła wykonawcy ani umowy, na podstawie której poniosła wydatek.
Pytania pojawiły się również wokół samego opracowania. Dziennikarze i eksperci zakwestionowali część metodologii oraz wniosków. PFN przyznała, że nie zajmowała się naukową oceną raportu. Wyjaśniła też, że publikacja powstawała „w skrajnym pośpiechu”, ponieważ miała zostać przedstawiona podczas Impact CEE.
Fundacja nie odpowiedziała, czy przed podjęciem współpracy sprawdziła wcześniejszy dorobek Fundacji Marka Polska, jej ekspertów i przyjętą metodologię. Nie wiadomo również, czy prezes PFN przeczytał cały dokument, zanim zaczął publicznie go promować.

Prof. Barbara Mróz-Gorgoń podczas konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, 29 lipca 2026 r. (fot. Leszek Szymański / PAP)
Sprawa stała się szczególnie kłopotliwa po aferze wokół innego opracowania firmowanego przez Barbarę Mróz-Gorgoń – „Polaków Portret Własny”. Raport zawierał liczne błędy i osobliwe twierdzenia. Katowice umieszczono w północno-centralnej części kraju, Wrocław na północnym zachodzie, a z dokumentu wynikało między innymi, że młodzi Polacy powszechnie znają język mandaryński.
Mróz-Gorgoń przyznała, że podczas prac nad opracowaniem wykorzystywano narzędzia sztucznej inteligencji, choć przekonywała, że AI nie tworzyła wniosków badawczych. Po wybuchu afery zrezygnowała z wiceministerialnego stanowiska. Piastowała je przez 22 dni.
Prezes zarabia 19 tys. zł
Maciej Szudek przekonuje, że po zmianie władz koszty zarządzania PFN znacząco spadły. W styczniu 2024 r. poprzedni trzyosobowy zarząd kosztował ok. 150 tys. zł brutto miesięcznie. Nowy trzyosobowy zarząd otrzymywał łącznie 57 tys. zł, później zmniejszono go do dwóch osób, a od lipca 2026 r. Szudek kieruje fundacją sam.
Jego wynagrodzenie wynosi 19 tys. zł brutto miesięcznie. Prezes nie otrzymuje premii ani dodatków. Nie przewidziano dla niego także odszkodowania za zakaz konkurencji. Rada fundacji zgodziła się jednak, by zawrzeć z nim umowę o pracę. Ma także otrzymać możliwość korzystania z samochodu służbowego do celów prywatnych oraz refundację pakietu medycznego wartego około 255 zł miesięcznie.
Może Cię także zainteresować: Policja w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Żurek: Państwo prawa działa
Szudek zwraca uwagę, że przejął PFN w fatalnym stanie. Poprzedni zarząd zrezygnował w lutym 2024 r., a nowe władze powołano dopiero 29 maja. Przez trzy miesiące fundacja nie miała organu zarządzającego.
Według obecnego prezesa od początku 2024 r. do momentu powołania nowego zarządu wydano ok. 45 mln zł. Zdecydowana większość tej kwoty miała zostać rozdysponowana jeszcze przed odejściem poprzednich władz. Nowemu zarządowi pozostawiono na rachunku około 14 mln zł.

Strona PFN w przebudowie (fot. Kanał Zero)
Symboliczna jest historia strony internetowej PFN. Gdy zaczynaliśmy pracę nad materiałem, chcieliśmy zapoznać się z osiągnięciami fundacji na jej oficjalnej stronie internetowej. Okazało się to niemożliwe, bo witryna nie działała.
Polecamy: Cztery lata czekania. Ministerstwo Zdrowia w końcu zrobiło slajdy z AI
Na początku sierpnia prezes zapewnił nas, że jej przebudowa dobiega końca i od 1 września nowa witryna będzie dostępna. 11 września odwiedzających stronę fundacji nadal witał komunikat: „Strona w przebudowie”.



