Reklama
Reklama

Reklama

Rosjanie i Białorusini pod własnymi flagami na paraigrzyskach. Kulisy głosowania

Reklama

Zawodnicy z Rosji i Białorusi wystąpią na zimowych igrzyskach paralimpijskich pod własnymi flagami. Decyzja Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego (IPC) wywołała burzę w środowisku sportu osób z niepełnosprawnościami. Podczas Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026 możliwe będzie również odegranie hymnów obu państw.

white-5
Zawodnicy z Rosji i Białorusi wystąpią na zimowych igrzyskach paralimpijskich pod własnymi flagami. (fot. Mattia Ozbot / Stringer / Getty Images)
  • Międzynarodowy Komitet Paralimpijski dopuścił 10 sportowców z Rosji i Białorusi do startu pod narodowymi flagami podczas Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026.
  • Rosja otrzymała sześć miejsc, Białoruś cztery; w przypadku zwycięstwa odegrane zostaną hymny tych państw.
  • Polski Komitet Paralimpijski i jego prezes Łukasz Szeliga na łamach "Przeglądu Sportowego" krytykują te decyzję, wskazując na kontrowersyjne kulisy głosowania.

Reklama

Jak przekazał IPC agencji AFP, Rosyjskiemu Komitetowi Paralimpijskiemu przyznano sześć miejsc startowych, a białoruskiemu – cztery. A zatem we Włoszech zobaczymy 10 sportowców z tych krajów.

Na decyzję ostro zareagował Polski Komitet Paralimpijski.

Polski Komitet Paralimpijski reaguje: "Nie mieści mi się to w głowi"

– Jestem zbulwersowany tym głosowaniem. Dla mnie jest coś absurdalnego. Nie mieści mi się to w głowie – nie przebierał w słowach Łukasz Szeliga, prezes PKPar, na łamach "Przeglądu Sportowego".


Reklama

Jeszcze podczas igrzysk w Paryżu w 2024 r. sportowcy z Rosji i Białorusi startowali pod neutralną flagą. Tak samo było na trwających zawodach olimpijskich. Teraz jednak sytuacja uległa zmianie. Jeśli któryś z 10 dopuszczonych zawodników stanie na najwyższym stopniu podium, rozlegnie się hymn jego państwa.


Reklama

Szeliga ujawnia kulisy głosowania. Jak twierdzi, początkowo Rosja odwołała się od wcześniejszych decyzji, a następnie doszło do powtórzenia procedury.

– Międzynarodowy Komitet Paralimpijski sam sprowokował potrójną drogę głosowania, zamiast ograniczyć możliwość wyboru – ocenił działacz sportu paraolimpijskiego.

Kulisy głosowania w IPC i zarzuty o wpływy polityczne

Prezes PKPar wskazuje, że wynik przesądziły głosy państw spoza Europy.


Reklama

– Zagłosowały "na tak" kraje wsparte przez Rosję – mówił Łukasz Szeliga. W jego ocenie nie bez znaczenia miało być zaangażowanie rosyjskiej dyplomacji. Pojawiały się doniesienia, że pokrywano koszty przelotów przedstawicieli mniej zamożnych komitetów, którzy licznie stawili się na zjeździe i poparli dopuszczenie Rosjan oraz Białorusinów pod narodowymi barwami.


Reklama

Krytycznie o pracy władz IPC wypowiada się także w kontekście wojny w Ukrainie.

– Od początku agresji Międzynarodowy Komitet Paralimpijski nie potrafi stanąć na wysokości zadania i doprowadzić do zawieszenia Rosji – podkreślił Szeliga.

Pierwszy taki przypadek od wybuchu wojny w Ukrainie

Za wykluczeniem Rosji wielokrotnie występował m.in. prezydent Ukraińskiego Komitetu Olimpijskiego Walery Suszkiewicz. Jak słyszymy, jego apel miał wsparcie Polski, większości państw europejskich oraz takich krajów jak Kanada czy USA. Ostatecznie jednak przesądziła większość głosów.


Reklama

Polska wyśle do Włoch reprezentantów w paranarciarstwie biegowym, alpejskim, parabiathlonie i parasnowboardzie. Pojawia się pytanie o ewentualne gesty sprzeciwu.


Reklama

– To bardzo trudne. W czasie igrzysk za takie działania można zostać wykluczonym, teoretycznie konsekwencje mogłaby ponieść cała reprezentacja – przyznaje Szeliga.

Jak dodaje Szeliga, europejskie komitety są w tej sprawie zgodne, jednak możliwości działania są ograniczone.

– Pozostaje przełknąć tę czarę goryczy. Sytuacja jest beznadziejna, nic z tym nie można zrobić – podsumowuje prezes Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.


Reklama