Reklama

Aukcja na ukraińskim portalu. „Wtórnik lub falsyfikat” polskiego orderu

Reklama

Instytut Pamięci Narodowej poinformował o ukraińskiej aukcji internetowej, na której można rzekomo kupić polski order wojenny Virtuti Militari, którym odznaczono oficera zamordowanego przez NKWD w 1940 r. Dzięki nagłośnieniu sprawy udało się ustalić, że order znajduje się w rękach rodziny żołnierza.

IPN protestuje: Skandaliczna aukcja na ukraińskim portalu.
IPN protestuje: Skandaliczna aukcja na ukraińskim portalu. (fot. Kamil Zajączkowski / Shutterstock / X)
  • IPN informuje o „moralnie nagannym komercjalizowaniu jednej z największych zbrodni sowieckich”.
  • Pracownicy Instytutu zwracają uwagę na aukcję internetową, która zachęca do kupna polskiego odznaczenia wojskowego Virtuti Militari.
  • Wzywają też do przekazania pamiątki władzom RP.
  • „Order polskiego oficera zamordowanego w 1940 r. znajduje się w rękach rodziny” – przekazał IPN w kolejnym komunikacie.

Reklama

Krzyż Virtuti Militari to najwyższe odznaczenie wojenne w Polsce. Każdy order jest numerowany. W 1919 r. Sejm przyjął ustawę, w której odznaczenie zostało uznane za nagrodę za wybitne męstwo i odwagę wykazane w boju, połączone z poświęceniem się dla dobra ojczyzny.

Stanowski o burzy wokół agencji Lewandowskiego. „Katastrofa”

We wtorek Instytut Pamięci Narodowej poinformował w mediach społecznościowych o „skandalicznej aukcji na ukraińskim portalu”.


Reklama


Reklama

„Na jednym z ukraińskich portali internetowych pojawiła się oferta sprzedaży Orderu Wojennego Virtuti Militari, którym odznaczono oficera zamordowanego przez NKWD wiosną 1940 r.” – czytamy w poście zamieszczonym w serwisie X.

Kto był właścicielem orderu?

Pracownicy IPN zauważają, że widniejący na orderze numer pozwala na zidentyfikowanie odznaczonego. To kapitan Juliusz Roman Heinzel, potomek zasłużonych dla Łodzi fabrykantów pochodzących z Niemiec, bohater wojny z bolszewikami. Za udział w niej został odznaczony m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Wojskowego Virtuti Militari.

Gdy rówieśnicy szli do galerii, ona zmieniała mamie pampersy. „Uczę się żyć za siebie”


Reklama

Kapitan wrócił do czynnej służby wojskowej we wrześniu 1939 r. i, podobnie jak tysiące innych oficerów rezerwy, trafił do sowieckiej niewoli.


Reklama

„Wiosną 1940 r. z obozu w Starobielsku został przewieziony do Charkowa, zamordowany w piwnicach więzienia NKWD i pogrzebany niedaleko wsi Piatichatki. Jego los podzieliło około 3800 polskich oficerów” – podkreśla IPN w poście.

Czego żądają pracownicy IPN?

W poście Instytutu czytamy, że kapitan Heinzel spoczywa na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie, a stan orderu wystawionego na aukcji „wskazuje na jego odnalezienie podczas poszukiwań ofiar zbrodni”.

„IPN protestuje przeciwko moralnie nagannemu komercjalizowaniu jednej z największych zbrodni sowieckich popełnionych w czasie II wojny światowej” – piszą pracownicy Instytutu.


Reklama


Reklama

Apelują do właściciela orderu o przekazanie go władzom RP, a do administratorów portalu o natychmiastowe zakończenie aukcji. „Miejsce bezcennych świadectw historii jest w zbiorach instytucji pamięci. Pamięć o ofiarach nie może być przedmiotem handlu” – podkreślają.

Czy order na pewno jest autentyczny?

We wtorek na profilu „GRH Bateria Motorowa Artylerii Przeciwlotniczej” w serwisie X pojawił się post, którego autor przekonuje, że order jest falsyfikatem.


Reklama

„Cały dzień śmiga informacja o krzyżu VM por. Heinzela z 16. pułku ułanów wystawionym na ukraińskim portalu. Uspokajamy – to ordynarna kopia, postarzony odlew dla turystów” – twierdzi autor posta.


Reklama

W środę rano aukcja wciąż była aktywna. Aktualna cena przedmiotu to 8500 hrywien, czyli nieco ponad 700 zł.


Aktualizacja 18 marca.

W rozmowie z Polsat News rzecznik IPN dr Rafał Kościański potwierdził, że medal wystawiony na aukcji prawdopodobnie jest falsyfikatem. Do instytutu zgłosił się przedstawiciel rodziny kapitana Juliusza Heinzla i przekazał, że oryginał odznaczenia znajduje się w rękach rodziny.


Reklama

 


Reklama

Aktualizacja 18 marca.

Instytut Pamięci Narodowej wydał komunikat, w którym przekazał, że order polskiego oficera znajduje się w rękach rodziny.

„Zatem oferowany egzemplarz może być wtórnikiem, lub falsyfikatem, stanowiącym próbę oszustwa” – dodano.


Reklama