Irańska Gwardia Rewolucyjna zapowiedziała, że będzie „ścigać i zabije” premiera Izraela Binjamina Netanjahu. Zagroziła też zaatakowaniem firm powiązanych ze Stanami Zjednoczonymi na Bliskim Wschodzie.

- Iran zapowiedział ściganie i zabicie premiera Izraela Netanjahu oraz ataki na firmy powiązane ze Stanami Zjednoczonymi.
- Dotychczasowe starcia pochłonęły tysiące ofiar cywilnych i spowodowały przesiedlenie milionów osób.
- Eskalacja konfliktu utrzymuje wysokie napięcie w regionie Bliskiego Wschodu i grozi dalszym atakom na cele wojskowe i cywilne.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, znany jako Gwardia Rewolucyjna, wydał oświadczenie, które zostało opublikowane na stronie Sepah News.
Armia Iranu grozi w nim, że weźmie sobie na cel izraelskiego premiera Binjamina Netanjahu, którego zamierza „ścigać i zabić”.
„Jeśli ten zbrodniarz i dzieciobójca nadal żyje, będziemy go dalej ścigać ze wszystkich sił i zabijemy” – napisano w oświadczeniu cytowanym przez agencję AFP.
Wojna w Iranie
Od 28 lutego Izrael wraz ze Stanami Zjednoczonymi prowadzą naloty na cele w Iranie. W odpowiedzi Teheran ostrzeliwuje Izrael i państwa Bliskiego Wschodu, atakując zarówno amerykańskie bazy wojskowe, jak i infrastrukturę cywilną.
Według danych Teheranu w wyniku działań wojennych zginęło ponad 1,2 tys. osób, a ponad 10 tys. zostało rannych. Agencja ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) szacuje, że około 3,2 mln osób zostało przesiedlonych.
W atakach odwetowych Iranu zginęło co najmniej 12 osób w Izraelu i 16 w państwach Zatoki Perskiej, a straty amerykańskie obejmują 13 osób, w tym siedmiu żołnierzy. Uszkodzeniu uległo niemal 22 tys. budynków cywilnych w Iranie.
Bezpośrednio po rozpoczęciu nalotów Netanjahu w telewizyjnym wystąpieniu apelował do Irańczyków, że nie są wrogami Izraela, wskazując na rządy ajatollahów jako prawdziwego wspólnego wroga. Zachęcał obywateli Iranu do „ustanowienia nowego i wolnego Iranu” oraz wezwał irańskie siły bezpieczeństwa do złożenia broni.
Iran apeluje do firm na Bliskim Wschodzie
W sobotę Gwardia Rewolucyjna Iranu wezwała również Stany Zjednoczone do wycofania swoich przedsiębiorstw z regionu Bliskiego Wschodu, ostrzegając, że w najbliższych godzinach może dojść do ataków na firmy powiązane z USA.
Irańska telewizja Press TV wskazała, że ostrzeżenie pojawiło się po ostrzale, w trakcie którego ginęli irańscy cywile pracujący w zakładach niezwiązanych z produkcją broni. Gwardia wezwała też cywilów do trzymania się z dala od amerykańskich firm.
Po raz pierwszy Iran zagroził atakami na infrastrukturę cywilną w sąsiednich państwach, wzywając do ewakuacji trzech głównych portów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, które – jak twierdzi Teheran – były wykorzystywane przez armię amerykańską do przeprowadzania ataków na Iran.