Reklama
Reklama
Reklama

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Izrael zaatakował mimo apelu Trumpa

Po nocnych nalotach izraelskiego lotnictwa na cele wojskowe i strategiczne w Iranie, Teheran zdecydował się na odwet wymierzony w Izrael. W Jerozolimie doszło do eksplozji. Wymiana ognia nastąpiła pomimo wcześniejszych wysiłków Donalda Trumpa, który wzywał Izrael do powstrzymania się od uderzenia.

Liban, Izrael
Izrael nie wyklucza kolejnych ataków na Liban (fot. ATEF SAFADI / PAP / EPA)
  • Armia Izraela zidentyfikowała kolejny atak rakietowy z Iranu. W Jerozolimie słychać było wybuchy, a systemy obronne zostały uruchomione w celu przechwycenia rakiet.
  • Wcześniej nad ranem izraelskie lotnictwo zaatakowało cele wojskowe w środkowym i zachodnim Iranie.
  • Uderzenie nastąpiło godziny po tym, jak prezydent USA Donald Trump wzywał do powstrzymania ataku.

Co dalej z Iranem? Donald Trump stawia jeden warunek

Wcześniej nad ranem izraelskie siły powietrzne przeprowadziły ataki na cele wojskowe w środkowym i zachodnim Iranie – poinformowało izraelskie wojsko. Był to odwet za irański ostrzał Izraela. Doszło do niego zaledwie kilka godzin po tym, jak prezydent USA Donald Trump wezwał Izrael do powstrzymania się od uderzenia.

„Chwilę temu izraelskie siły powietrzne uderzyły w cele wojskowe należące do irańskiego reżimu terrorystycznego w zachodnim i centralnym Iranie” – przekazała armia izraelska na platformie X.

Reklama
Reklama

Informacje o atakach w Iranie potwierdziła irańska agencja IRNA, podając, że był to atak z użyciem rakiet balistycznych powietrze-ziemia (ALBM). Do eksplozji miało dojść w kilku miastach, m.in. Isfahanie, Tebrizie i Teheranie.

Wojsko poinformowało, że izraelskie siły powietrzne zaatakowały „kilka celów” w kompleksie petrochemicznym w rejonie Mahszahr. Jak przekazał portal Iran International, w izraelskim ataku ucierpiały zakłady petrochemiczne Karoun w prowincji Chuzestan, położonej w południowo-zachodnim Iranie nad Zatoką Perską.

Izrael zaatakował mimo nacisków Trumpa

Ambasador Izraela w Stanach Zjednoczonych Jechiel Leiter stwierdził, że Izrael zaatakował irańskie wyrzutnie rakiet ziemia-ziemia oraz infrastrukturę niezwiązaną z sektorem energetycznym. Zapowiedział również, że Izrael zaatakuje centra dowodzenia Hezbollahu w południowym Bejrucie, jeśli wspierana przez Iran grupa rozpocznie ostrzał Izraela.

Reklama
Reklama

We wpisie na X ambasador wyjaśnił, dlaczego Izrael odpowiedział ogniem, mimo nacisków prezydenta Trumpa, by wykazać powściągliwość. „Iran wystrzelił dziś 11 rakiet balistycznych w kierunku Izraela. Każda z tych rakiet może zrównać z ziemią całą dzielnicę i zabić setki osób. Żaden szanujący się kraj na świecie nie tolerowałby takiego ataku, Izrael też nie” – stwierdził.

Izraelski urzędnik powiedział w poniedziałek dziennikowi „Maariv”, że ataki Izraela na Iran „były przeprowadzane we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i administracją Trumpa”.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama