Wzrost gospodarczy Polski przyspieszył. W II kwartale nasz PKB wzrósł o 3,8 proc. w ujęciu rocznym wobec 3,5 proc. zanotowanych w I kwartale. Radości nie kryje minister finansów Andrzej Domański, który we wpisie na X podkreślił, że nasz kraj zostawił w tyle Unię Europejską. Prognozy wzrostu na cały rok są solidne, ale w przyszłym roku wygaśnie nam ważny dopalacz.

- Wzrost gospodarczy w Polsce przyspieszył i wyniósł w II kwartale 3,8 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).
- Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podkreśla, że nasz wzrost PKB ponad trzykrotnie przewyższa średnią unijną.
- Zdaniem ekonomisty mBanku Jakub Rybackiego, nastąpiło lekkie pogorszenie w konsumpcji prywatnej, co ma związek z hamującym wzrostem wynagrodzeń. Za to inwestycje odbiły po nieco rozczarowującym I kwartale.
- Obecnie polskiej gospodarce pomaga impuls w postaci środków z KPO. Niestety, w przyszłym roku ten katalizator wygaśnie – zwraca uwagę ekspert.
PKB Polski w II kwartale 2026 r. wzrósł o 3,8 proc. w ujęciu rok do roku wobec wzrostu o 3,5 proc. rok do roku w I kwartale – podał GUS. W ujęciu kwartał do kwartału PKB w II kwartale wzrósł z kolei o 0,9 proc., po wzroście o 0,6 proc. kwartał wcześniej.
Czy Polska odda Ukrainie kolejne pociski do Patriotów? Wiceminister zabrała głos
Wzrost PKB Polski cieszy ministra finansów
Publikację GUS skomentował na platformie X minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który nie krył zadowolenia.
„Polska gospodarka rośnie. I to coraz szybciej! W II kwartale PKB wzrósł o 3,8 proc. r/r — ponad 3x szybciej niż średnia UE. Odblokowaliśmy inwestycje, środki europejskie i finansowanie samorządów. W czasach globalnej niepewności Polska wybiera rozwój” – napisał szef resortu finansów.
Dane opublikowane w czwartek 13 sierpnia przez GUS to tzw. szybki szacunek – nie wiemy więc jeszcze, o ile dokładnie wzrosły inwestycje, konsumpcja czy eksport (GUS poda pełny odczyt 31 sierpnia). Jednak na podstawie miesięcznych danych z polskiej gospodarki ekonomiści są w stanie w przybliżeniu określić, jak pracowały poszczególne silniki wzrostu PKB.
– Miesięczne dane pokazują, że konsumpcja zachowywała się stabilnie – mówi Zero.pl Jakub Rybacki, ekonomista mBanku. – Oczywiście, wpływa na nią pogorszenie dynamiki wzrostu wynagrodzeń, ale nie są to zmiany, które byłyby jakoś mocno odczuwalne. Kolejne miesiące powinny przynosić stabilizację płac w okolicach 5,5-6 proc. w ujęciu rok do roku, co będzie sprawiało, że konsumpcja będzie rosła w tempie zbliżonym do 3-3,5 proc. rok do roku.
Inwestycje motorem napędowym gospodarki
– Głównym tematem i informacją, na którą będziemy oczekiwać, jest skala odbicia inwestycji – zaznacza. – Wynik rzędu 2,4 proc. w I kwartale był rozczarowujący, za to w tym kwartale powinniśmy zobaczyć dynamikę na poziomie 6-7 proc. Inwestycje w okresie kwiecień–czerwiec były napędzane głównie przez duże projekty okołoenergetyczne, transportowe, kolejowe – w mniejszym stopniu widoczny będzie tutaj wpływ inwestycji sektora budowlanego, mimo że w II kw. pokazywał on nieco lepsze wyniki.
– W większych firmach obserwujemy rosnące nakłady inwestycyjne i ta tendencja powinna utrzymać się do końca roku – dodaje Jakub Rybacki.
Przypomnijmy, że polskim inwestycjom pomagają środki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Ich napływ do polskiej gospodarki wreszcie zaczyna być widoczny, a mowa o niebagatelnych sumach: łącznie Polska ma otrzymać z tego programu ok. 233 mld zł (54,71 mld euro), w tym ok. 107 mld zł (25,27 mld euro) w postaci dotacji i ok. 126 mld zł (29,44 mld euro) w formie preferencyjnych pożyczek. Do tej pory nasz kraj otrzymał z KPO ponad 124 mld zł.
W poniedziałek 10 sierpnia Komisja Europejska poinformowała o pozytywnej ocenie kolejnego, ósmego już polskiego wniosku o płatność w ramach KPO na kwotę 7,9 mld euro, czyli ok. 33 mld zł. Polska złożyła go w czerwcu.
KPO pomaga, w przyszłym roku może być trochę gorzej
Co istotne, środki z KPO trzeba wydać do końca sierpnia 2026 r., a ostateczne rozliczenie tego instrumentu w całej UE przypada na grudzień br. To oznacza, że w przyszłym roku „dopalacz” w postaci napływu tych funduszy wygaśnie.
– Na ten rok prognozujemy wzrost gospodarczy w okolicach 3,7 proc. – mówi Jakub Rybacki z mBanku. – W przyszłym roku pewnie będzie już trochę gorzej, bo KPO nie będzie już napędzać inwestycji; dodatkowo możemy odczuć długofalowe skutki obecnego kryzysu energetycznego.
Polacy obawiają się kryzysu migracyjnego. Mamy nowy sondaż
Na razie jednak – jak zauważają w komentarzu do danych GUS ekonomiści Pekao – droga ropa jest niestraszna polskiej gospodarce. Przyspieszenie tempa wzrostu PKB akurat w czasie, kiedy w światową gospodarkę uderzył szok podażowy w postaci wysokich cen paliw, świadczy o naszej odporności.

