Reklama
Reklama
Reklama

Szpitale będą rozliczać godziny pracy medyków. ZPP ma poważne zastrzeżenia

Nowe przepisy uderzą w szpitale? Resort zdrowia chce, aby placówki co miesiąc raportowały do NFZ godziny pracy personelu medycznego. Środowisko ostrzega przed gigantyczną biurokracją, ręcznym wpisywaniem danych, milionowymi kosztami oraz drakońskimi karami.

Lekarz
Lekarz (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Nowy obowiązek dla szpitali. Placówki miałyby co miesiąc raportować NFZ godziny obecności personelu medycznego. Dane trzeba byłoby przekazywać do 20. dnia kolejnego miesiąca.
  • Szpitale obawiają się kosztów. ZPP wskazuje, że ręczne wprowadzanie danych może generować wydatki sięgające dziesiątek milionów złotych.

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad zmianami, które mogą znacząco zwiększyć zakres obowiązków sprawozdawczych szpitali. Placówki miałyby co miesiąc przekazywać Narodowemu Funduszowi Zdrowia informacje dotyczące godzinowej obecności personelu medycznego, w tym lekarzy.

Projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej jest obecnie na etapie konsultacji publicznych. Zgodnie z propozycją raporty miałyby trafiać do NFZ do 20. dnia miesiąca następującego po miesiącu, którego dotyczą.

Resort tłumaczy, że nowe rozwiązanie ma ułatwić kontrolowanie, czy placówki prawidłowo realizują warunki umów finansowanych ze środków publicznych.

Reklama
Reklama

Nowy obowiązek dla szpitali. Środowisko medyczne ma zastrzeżenia

Pomysł spotkał się jednak z krytyką przedstawicieli szpitali i samorządów. Jednym z głównych zarzutów jest to, że część danych, które placówki miałyby raportować, już znajduje się w systemach państwowych.

Śledź z nami dzień na żywo!

Prof. Jarosław Fedorowski, kardiolog i prezes Polskiej Federacji Szpitali w rozmowie z portalem samorządowym, wskazuje że lecznice nie powinny wykonywać dodatkowej pracy związanej z przygotowywaniem informacji, którymi dysponuje już NFZ.

– Projektowana regulacja ma na celu uzupełnienie obowiązujących rozwiązań o mechanizm umożliwiający sprawniejszą weryfikację spełniania warunków realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – powiedział Jarosław Fedorowski.

Zdaniem Fedorowskiego problem polega jednak na tym, że NFZ już otrzymuje wiele informacji dotyczących aktywności medyków za pośrednictwem Centrum e-Zdrowia.

– To NFZ rejestruje w swoim w systemie elektronicznym wszelkie tego typu informacje, na przykład kto, kiedy oraz w jakiej placówce wypisuje e-receptę czy e-skierowanie – tłumaczy w rozmowie z portalem samorządowm.

W ocenie prezesa Polskiej Federacji Szpitali tworzenie kolejnych zestawień może więc oznaczać powielanie obowiązków.

Reklama
Reklama

Szpitale wskazują na koszty i dodatkową biurokrację

Problemem może być nie tylko sama konieczność raportowania, lecz również sposób, w jaki nowe dane miałyby być przekazywane.

Związek Powiatów Polskich zwraca uwagę, że projekt nie precyzuje wystarczająco dokładnie, jakie informacje będą wymagane i w jakim formacie trzeba będzie je przesyłać.

Bernadeta Skóbel, radca prawny i kierownik Działu Monitoringu Prawnego i Ekspertyz w ZPP, wskazuje, że bez określenia wzoru raportu szpitale mogą mieć trudności z przygotowaniem odpowiednich zestawień.

„Obecne brzmienie przepisu nie pozwala ustalić, jaki zakres danych i w jakim układzie będzie przekazywany oraz czy możliwe będzie wykorzystanie dokumentacji kadrowej, programów księgowo-kadrowych oraz ewentualnie innych systemów informatycznych wykorzystywanych obecnie przez szpitale do monitorowania obecności personelu” – pisze w uwagach do projektu.

Reklama
Reklama

Samorządowcy obawiają się przede wszystkim sytuacji, w której dane będą musiały być wprowadzane ręcznie do systemów NFZ.

„Należy podkreślić, iż ręczne wprowadzanie danych do serwisów informatycznych NFZ generuje koszty po stronie szpitali, których w ocenie skutków regulacji (OSR) do projektu rozporządzenia oczywiście nie pokazano.” – czytamy w uwagach.

Według opinii ZPP koszty pracy osób zajmujących się ręcznym wprowadzaniem informacji mogą sięgnąć dziesiątek milionów złotych.

Nawet 2 proc. kontraktu. Szpitale obawiają się kar

Kolejnym punktem spornym są sankcje za nieprawidłowości w przekazywanych zestawieniach.

ZPP wskazuje, że kara za uchybienia może wynieść nawet 2 proc. wartości kontraktu szpitala z NFZ. Zdaniem organizacji jest to poziom zdecydowanie zbyt wysoki, szczególnie w sytuacji, gdy placówki nie mają jeszcze pełnej wiedzy na temat tego, jak dokładnie ma wyglądać raportowanie.

Samorządowcy przekonują, że przed nałożeniem nowych obowiązków szpitale powinny otrzymać odpowiednio dużo czasu na przygotowanie procedur i systemów.

W ich ocenie trudno wymagać od lecznic odpowiedzialności za błędy w raportach, jeśli do momentu wejścia przepisów w życie nie będzie jednoznacznie wiadomo, jakie dane trzeba przekazywać.

Kiedy trzeba będzie wysłać pierwszy raport?

Wątpliwości dotyczą również samego terminu rozpoczęcia raportowania.

Reklama
Reklama

ZPP zwraca uwagę, że projekt nie przesądza jednoznacznie, którego miesiąca powinny dotyczyć pierwsze przekazywane dane. Organizacja pyta:

„Czy już do 20 listopada br. będą musiały raportować za październik, czy pierwsze dane, jakie mają przekazywać, będą danymi za listopad, a raportowane do 20 grudnia?” – piszą w uwagach do projektu.

To istotna kwestia dla placówek, które będą musiały przygotować swoje systemy do nowych wymogów.

Potrzebne co najmniej trzy miesiące na systemy

Według Związku Powiatów Polskich wdrożenie rozwiązania powinno zostać rozłożone w czasie. Chodzi przede wszystkim o możliwość automatycznego przekazywania danych zamiast ręcznego przepisywania informacji.

Bernadeta Skóbel wskazuje, że doświadczenia związane z wdrażaniem systemów informatycznych pokazują, iż na odpowiednie przygotowanie potrzeba co najmniej kilku miesięcy.

„Doświadczenie dowodzi, że termin na dostosowanie systemów informatycznych to minimum 3 miesiące od opublikowania ostatecznej wersji API” – pisze w uwagach.

Reklama
Reklama

Zdaniem ZPP problem polega na tym, że projekt przewiduje okres przygotowawczy dla NFZ, ale nie daje analogicznego czasu szpitalom.

W konsekwencji placówki mogą zostać zmuszone do ręcznego przetwarzania setek tysięcy danych.

„Jesteśmy od leczenia”. Szpitale sprzeciwiają się nowemu obowiązkowi

Spór o projektowane przepisy dotyczy więc nie tylko technicznych szczegółów raportowania. Przedstawiciele szpitali kwestionują również zasadność nakładania na personel kolejnych obowiązków administracyjnych.

Fedorowski podkreśla, że kontrola czasu i miejsca pracy lekarzy powinna należeć do płatnika publicznego.

– Podobnie jak w innych krajach, także w Polsce weryfikowaniem czasu i miejsca pracy lekarzy powinien zajmować się płatnik świadczeń, czyli w naszym przypadku NFZ – mówi Fedorowski.

Polska Federacja Szpitali prowadzi w związku z tym akcję o nazwie JOLA, której rozwinięcie brzmi „jesteśmy od leczenia”.

Źródła: Zero.pl, portalsamorzadowy
Reklama
Reklama