Najbliższe dni przyniosą prawdziwy pogodowy rollercoaster. Najpierw czeka nas niemal letni weekend z temperaturami przekraczającymi 25 st. C, a chwilę później nadejdzie gwałtowne ochłodzenie. W drugiej połowie przyszłego tygodnia miejscami w ciągu dnia termometry pokażą zaledwie około 10-12 st C.

- Prognozy wskazują, że weekend będzie wyjątkowo ciepły, a w wielu regionach temperatura przekroczy 25 st. C.
- Ma to być najgorętszy okres od początku roku. Na zachodzie kraju słupki rtęci mogą sięgnąć nawet 28 stopni, a lokalnie możliwy będzie pierwszy upał.
- W kolejnych dniach aura zacznie się jednak zmieniać – pojawią się opady deszczu, burze oraz silniejszy wiatr, a temperatury wyraźnie spadną.
- Najzimniej zrobi się w północnej części kraju oraz w rejonach podgórskich, gdzie maksymalnie będzie około 10-12 st/ C.
Gorący weekend
W ostatnim czasie mieszkańcy zachodniej i południowej Europy mierzyli się z falą gorąca. W Hiszpanii, Portugalii czy na południu Francji temperatury przekraczały 30 stopni, miejscami dochodząc nawet do 35. W najbliższych dniach cieplejsze powietrze dotrze również do Polski, choć długo z nami nie pozostanie.
Najcieplej zrobi się w weekend. Według prognoz IMGW, aura bardziej będzie przypominać środek lata niż końcówkę wiosny.

Prognoza pogody na sobotę/ IMGW (fot. Inne)
Katastrofalne prognozy na lato. „Prawdziwe wyzwania przychodzą w lipcu i sierpniu”
W sobotę niemal w całym kraju temperatura przekroczy 20 st. C. Chłodniej będzie jedynie na Półwyspie Helskim i w kotlinach karpackich, gdzie spodziewane jest 17-19 stopni. W centrum kraju termometry pokażą około 23 st. C, natomiast na zachodzie nawet 26-27.
Jeszcze cieplejsza okaże się niedziela. W większości Polski temperatura wyniesie od 22 do 25 st. C, a na Ziemi Lubuskiej może wzrosnąć do 28 st. C. Lokalnie niewykluczony jest nawet pierwszy w tym roku upał. Tak wysokich temperatur w Polsce nie notowano od początku roku.
Pogoda w niedzielę będzie jednak bardziej dynamiczna niż dzień wcześniej. O ile w sobotę słabe opady mogą pojawić się głównie nad morzem, to w niedzielę deszcz i lokalne burze wystąpią już w wielu regionach kraju.

Ciepło, coraz zimniej
Początek nowego tygodnia nadal będzie ciepły. W poniedziałek i wtorek temperatura utrzyma się przeważnie w granicach 21-26 st. C. We wtorek aura ma być bardziej słoneczna i sucha, choć nad morzem da się we znaki silniejszy wiatr osiągający w porywach do 60 km/h.
Środa – idzie niepogoda
Wyraźna zmiana nadejdzie w środę. Do Polski zacznie napływać chłodne powietrze z północnego wschodu, co spowoduje gwałtowny spadek temperatur. W wielu miejscach zrobi się pochmurnie i deszczowo, możliwe będą także burze.
Najchłodniej będzie na północy kraju, gdzie temperatura w ciągu dnia może nie przekroczyć 11-12 st. C. W centrum prognozowanych jest około 15 stopni, a na południowym zachodzie maksymalnie 18. Dodatkowo odczucie chłodu spotęguje silniejszy wiatr, a podczas burz porywy mogą dochodzić do 60 km/h.
Jeszcze chłodniej może być w czwartek. Tego dnia dominować mają chmury, opady deszczu oraz lokalne burze. W większości regionów temperatura wyniesie jedynie 13-17 st. C, natomiast nad morzem i w rejonach podgórskich możliwe będzie zaledwie 10-12 stopni.

Aura na koniec przyszłego tygodnia
Pod koniec przyszłego tygodnia aura powinna się stopniowo poprawiać. Nadal będzie jednak chłodno, choć na zachodzie kraju temperatury mogą ponownie wzrosnąć do około 20-21 stopni. Niewykluczone, że kolejny weekend znów okaże się znacznie cieplejszy i ponownie zbliżymy się do granicy upału.