Jeszcze w tym tygodniu ma zapaść decyzja odnośnie do polityków PiS-u działających w stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego. – Mentalnie ta grupa już jest poza partią – stwierdził Sebastian Kaleta. Politycy bliscy byłemu premierowi zapewnili jednak, że nie chcą rozłamu. – Wciąż mocno wierzę w pozytywny scenariusz – zapowiedział Łukasz Schreiber. Kierownictwo PiS ludziom Morawieckiego dało czas do czwartku.

- Członkowie stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego „Rozwój Plus” dostali ultimatum: do czwartku mają wystąpić z ruchu pod groźbą wyrzucenia z Prawa i Sprawiedliwości.
- Jak podały media, ze stowarzyszenia wystąpił już m.in. Daniel Obajtek.
- – Mam nadzieję, że jednak przyjdzie opamiętanie i do czwartku wszyscy parlamentarzyści złożą oświadczenia o zaprzestaniu działalności w stowarzyszeniach – mówił Sebastian Kaleta w rozmowie z Zero.pl.
- Łukasz Schreiber, poseł PiS i członek „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego stwierdził za to, że działalność stowarzyszenia zapewnia partii różnorodność, która nie jest niczym złym. – Partii potrzeba różnych skrzydeł. Wierzę w pozytywny scenariusz – zapewnił w rozmowie z Zero.pl.
Kierownictwo PiS w ubiegłym tygodniu zobowiązało w uchwale swoich działaczy - pod groźbą wykluczenia z partii - do wystąpienia ze stowarzyszeń prowadzących działalność politycznych. Chodzi głównie o grupę „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego, która pod koniec lipca organizuje w Warszawie grilla z udziałem ekspertów, w tym wielu osób spoza PiS.
Impreza może stanąć pod znakiem zapytania, bo do czwartku 23 lipca członkowie „Rozwoju Plus” mają podpisać deklarację o braku „przynależności do innych stowarzyszeń niż PiS.
– Działania pod innymi szyldami szkodzą możliwości pokonania rządu Donalda Tuska. Natomiast postawa otoczenia Mateusza Morawieckiego w ostatnich dniach wskazuje, że członkowie jego stowarzyszenia już się z Prawem i Sprawiedliwością mocno związani nie czują. Pozorują ten związek, chcąc po prostu bazować w swojej przyszłości politycznej na zaufaniu wyborców Prawa i Sprawiedliwości – twierdzi w rozmowie z Zero.pl Sebastian Kaleta.
Konflikt w PiS. Mateusz Morawiecki wydał oświadczenie
Na krytykę działalności stowarzyszenia odpowiedział Mateusz Morawiecki. Były premier stwierdził w oświadczeniu, że Prawo i Sprawiedliwość nie może już mówić wyłącznie do przekonanych wyborców.
– Utracimy zdolność zdobywania większości. Możemy docierać do różnych grup wyborców - jedni mogą skuteczniej walczyć o wyborców prawej flanki, inni mogą skutecznie rozmawiać z przedsiębiorcami, z pracownikami, z młodymi, z samorządowcami, z NGO-sami czy z mieszkańcami wielkich miast – podkreślił były premier.
– Tego rodzaju retoryka, którą wybrał obóz Mateusza Morawieckiego, jest krzywdząca, wręcz stygmatyzująca wobec Prawa i Sprawiedliwości – odpowiedział na oświadczenie premiera Sebastian Kaleta.
Jak dodał, Prawo i Sprawiedliwość także formułuje agendę dla grup, które wskazał Morawiecki. – Przecież chociażby w ostatnich dniach prof. Czarnek promuje postulat podwyższenia drugiego progu podatkowego. Członkowie stowarzyszenia przemilczają te postulaty. I właśnie w swoich rzekomych rozmowach z tymi grupami nie wskazują, że Prawo i Sprawiedliwość dla tych ludzi ma ofertę. Więc to jest próba pozycjonowania siebie poprzez stygmatyzację Prawa i Sprawiedliwości – zaznaczył Kaleta.
Kaleta: mentalnie grupa Morawieckiego jest już poza PiS-em
Były polityk Suwerennej Polski, obecnie stanowiącej część PiS-u, uważa, że założenie stowarzyszenia „Rozwoju Plus” jest formą rewanżu Mateusza Morawieckiego na Jarosławie Kaczyńskim i jego otoczeniu. W marcu 2026 r. ogłoszono, że kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera został Przemysław Czarnek, a były szef rządu został odstawiony na boczny tor.
– W mojej ocenie dynamika zdarzeń raczej wynika z faktu zawiedzionych ambicji Mateusza Morawieckiego na objęcie stanowiska premiera w razie wygranej przez Prawo i Sprawiedliwość kolejnych wyborów. Stąd wywołanie tego wewnętrznego sporu. Problem polega na tym, że mam wrażenie, że mentalnie grupa Mateusza Morawieckiego już jest poza Prawem i Sprawiedliwością – stwierdził Kaleta.
Członkowie „Rozwój Plus” w rozmowie z Zero.pl przekonywali, że chcą pozostać PiS. Dodali też, że partii jest potrzebne stowarzyszenie mogące rozmawiać z wyborcami, do których nie dociera przekaz Jarosława Kaczyńskiego czy polityków z jego otoczenia.
– Nikomu nie odbieramy prawa do przekonywania kogokolwiek. Trudno jednak uznać, że politycy zrzeszeni dawniej w Suwerennej Polsce są w stanie przekonać cały elektorat Prawa i Sprawiedliwości. Nie mówię nawet o tym z 2019 r., ale choćby z 2023 r. Nasi wyborcy, tak jak my sami, mają różne temperamenty, różne spojrzenie na niektóre sprawy i różną sympatię do liderów obozu. Ta różnorodność nie jest niczym złym – wręcz przeciwnie, chcemy jej – mówi w rozmowie z Zero.pl Łukasz Schreiber, członek „Rozwoju Plus”.
Schreiber: narracja o rozłamowcach jest kłamliwa
Schreiber dodał też, że politycy należący do stowarzyszenia Morawieckiego chcą tego samego, co władze partii, czyli odsunięcia od władzy Donalda Tuska.
– Jednak jeśli ktoś uważa, że sam posiada remedium na wszystkie problemy, świadczy to raczej o nadmiernym zaufaniu własnym możliwościom. Od 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość startowało do wyborów w konfiguracji kilku partii wchodzących w skład tego samego obozu. Różnice były widoczne także dla wyborców, a całość funkcjonowała całkiem dobrze. Nie rozumiem tej kłamliwej narracji o „rozłamowcach”. Kiedyś różne partie w ramach obozu działały na naszą korzyść, a dziś stowarzyszenie nagle ma rozbijać i przekreślać szanse na zwycięstwo? – pytał Łukasz Schreiber.
Piotr Müller, europoseł PiS należący do stowarzyszenia Morawieckiego dodał, że nie rozumie, dlaczego władze partii zaatakowały „Rozwój Plus” akurat w tym momencie.
– Tusk już leżał na deskach, ma aferę za aferą, najgorsze oceny rządu od początku kadencji i nagle dochodzi do odpalenia takiej awantury. To jest katastrofalna rzecz, że takie coś się właśnie w tej chwili dzieje – stwierdził.
Eurodeputowany stwierdził też, że według niego, do ataku na „Rozwój Plus” doszło po tym, jak w sieci pojawiły się informacje dotyczące imprezy organizowanej przez stowarzyszenie.
– Prawda jest taka, że jeżeli organizujemy takie wydarzenie, część osób tam się pojawi, a nigdy nie pojawiłaby się na wydarzeniu partyjnym. Tak to jest skonstruowane społecznie. Nikt by po prostu nie chciał chodzić na typowe partyjną imprezę. Natomiast takie osoby mogą pójść na wydarzenie, które ma charakter buforowy – uważa Muller.
Jak dodał eurodeputowany, kierownictwo PiS-u wzywa do zakończenia działalności stowarzyszenia, choć inne ruchy działające wewnątrz partii nie są krytykowane.
Rosyjska prowokacja w Polsce. Szef MON o tym, jak może wyglądać
Polityk PiS nieoficjalnie: jest 51 proc. szans na porozumienie
Jak usłyszeliśmy od innego polityka PiS, zawarcie zgody między władzami partii i obozem Morawieckiego wcale nie jest pewne. – Daję 51 proc. szans na scenariusz pod tytułem porozumienie, a pewnie 49% proc. na inne scenariusze. Łącznie z tym, że możliwe jest zawieszenie, wyrzucenie kogoś lub wszystkich z partii – stwierdził.
– Niezależnie od wszystkiego, wciąż mocno wierzę w pozytywny scenariusz – zapowiedział Łukasz Schreiber.
– Emocje są duże, ale mam nadzieję, że do czwartku one opadną i koledzy zdecydują się wspólnie, pod tym wielkim namiotem, jak określali to wielokrotnie, będą współpracować – tak natomiast podsumował sprawę Kaleta.
Decyzje politycy muszą podjąć do czwartku. Taki termin wyznaczyło kierownictwo PiS.
– W przyszłym tygodniu odbędzie się Komitet Polityczny PiS, który podejmie decyzje statutowe zatwierdzające decyzje parlamentarzystów, co do członkostwa w PiS. Złożenie oświadczenia jest warunkiem koniecznym członkostwa w naszej formacji politycznej. Czas jest do czwartku, do końca dnia – przekazał we wtorek Rafał Bochenek.
