Reklama
Reklama
Reklama

Kontrowersje wokół doktoratu Jakuba Wiecha. „Rezultat uznaję za niezrozumiały”

Jakub Wiech
Jakub Wiech. (fot. Tomasz Gzell / PAP)

Sześć godzin, ponad 50 pytań, liczni obserwatorzy i wiele kontrowersji – tak przebiegała obrona pracy doktorskiej Jakuba Wiecha. Jak się okazało, nie uzyskał on pozytywnej opinii komisji. „Rezultat głosowania uznaję za niezrozumiały” – ocenił.

  • Dziennikarz Jakub Wiech, zajmujący się tematem energetyki, bronił w poniedziałek swojej rozprawy doktorskiej na Uniwersytecie Warszawskim.
  • Dyskusja trwała sześć godzin, padło ponad 50 pytań, a głosowanie komisji zakończyło się remisem: trzy osoby były „za”, trzy przeciwko, a cztery wstrzymały się od głosu.
  • Na obronie licznie obecne były także osoby śledzące aktywność Wiecha na portalu X. Przebieg obrony i jej finał wzbudziły emocje w mediach społecznościowych.

Jakub Wiech od lat wzbudza w mediach społecznościowych emocje u części użytkowników. Niektórzy z nich publikują karykatury jego wizerunku, inni obrażają go w swoich wpisach. Dziennikarz zajmuje się m.in. tematem zmian klimatu. 

Praca pt. „Wpływ instytucji i prawa Unii Europejskiej na bezpieczeństwo rynku gazu ziemnego w Polsce w latach 2004–2019” broniona była na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Wcześniej rozprawa uzyskała trzy pozytywne recenzje oraz ocenę Jednolitego Systemu Antyplagiatowego. Autor podkastu „Elektryfikacja” oraz były redaktor naczelny portalu Energetyka24 stopnia doktora jednak nie uzyskał.

Reklama
Reklama

Partia Brauna mocno w górę. Nowy sondaż pokazuje możliwy układ sił w Sejmie

Jeszcze przed poniedziałkową obroną praca Jakuba Wiecha wzbudziła wątpliwości. Tomasz Swaczyna z Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych w obszernym wpisie na X zarzucił Wiechowi szereg błędów merytorycznych, m.in. wadliwość przyjętego modelu badawczego.

Według Swaczyny jeden z podrozdziałów doktoratu był przetłumaczonym raportem organizacji CEE Bankwatch Network sprzed trzech lat.

Wiech: rezultat uznaję za niezrozumiały

Wynik obrony i głosowania komisji na portalu X skomentował Jakub Wiech.

Przekazał, że nie ma zamiaru odwoływać się od tej decyzji. Jak dodał, „głównie dlatego, że taki rezultat głosowania komisji uznaje za niezrozumiały”.

Reklama
Reklama

„Nie dostałem ze strony komisji żadnych krytycznych uwag merytorycznych do odpowiedzi, a odpowiedziałem na wszystkie stawiane pytania. Odpowiedziałem też – zgodnie ze wcześniejszą deklaracją – na wszystkie przedstawione mi medialnie zarzuty. Zrobiłem to dopiero teraz, na obronie, bo uznałem, że to jest właściwe forum na taką dyskusję” – relacjonuje dziennikarz.

„Moja praca ma trzy pozytywne recenzje niezależnych recenzentów. Dopuszczono ją do obrony. Przeszła badanie Jednolitym Systemem Antyplagiatowym. Została oceniona – co podkreślono na obronie – jako wartościowa, dobrze napisana i wnosząca nowy wkład do nauki. Recenzenci się z recenzji nie wycofali, a komisja ich nie kwestionowała” – zaznaczył.

„W tym układzie, kiedy największa grupa członków komisji po prostu wstrzymała się od głosu, sprawa jest dla mnie po prostu niezrozumiała. Jeśli 3 recenzje, 6 godzin obrony i 50 pytań nie wystarczą do zajęcia stanowiska „za” lub „przeciw”, to ja nie wiem, co jest w stanie” – dodał.

Dziennikarz odniósł się także do przebiegu samej obrony.

„Poziom pytań publiki był nierówny, bo zdarzały się bardzo merytoryczne (np. o wpływ jednomyślności na bezpieczeństwo energetyczne), ale były też takie, które dotyczyły np. obrony polskiego węgla czy tego, czy człowiek ociepla klimat. Sporo osób przyszło, zadało tego typu pytanie i wyszło zanim usłyszało odpowiedź. Niektóre osoby wygłaszały monologi, co dość mocno przedłużało całą sprawę” – napisał.

Reklama
Reklama

„Najbardziej urzekł mnie ok. 60-letni mężczyzna tweetujący o obronie z konta »anna_ak«, który opisywał sobie alternatywny jej przebieg, nazywał mnie przy tym »krasnalem« i… zostawiał moje podobizny w wydziałowych toaletach” – dodał.

Terlikowski: klasyczny mechanizm kolejnej nagonki

Według dra Tomasza Terlikowskiego wydarzenia podczas obrony to „klasyczny mechanizm kolejnej nagonki”. „Wiech naraził się wielu, jasno głosił swoje poglądy, i za to został zaatakowany” – ocenił.

Sztuczna inteligencja zastąpi matematyków? Dragan o przełomie AI i przyszłości nauki

„Na koniec okazało się, że uczeni nie mają cojones jak inni, więc czterech z nich wstrzymało się od głosu w kwestii jego obrony. Dlaczego to brak odwagi? Bo odwagą było zagłosowanie na tak lub na nie, a głos wstrzymujący to wyłącznie obawa przed tumultem i nagonką tłumu” – zaznaczył.

„To co się wydarzyło, jest smutnym dowodem na to, że sieci anty-społecznościowe niszczą debatę, a promują kulturę linczu” – dodał.

Rożek: woleli nie mieć żadnego zdania

Pytania o decyzję komisji zadał publicznie także dr Tomasz Rożek, twórca „Naukowego Zera” w Kanale Zero oraz prowadzący kanał „Nauka. To Lubię” na YouTube.

„To brak przekonujących argumentów, czy odwagi by podjąć jednoznaczną decyzję i wziąć za nią odpowiedzialność? Decyzję pozytywną bądź negatywną. Jakąkolwiek. Woleli nie mieć żadnego zdania. Tak niewątpliwie jest łatwiej” – stwierdził.

Reklama
Reklama

Noblista został Polakiem. Zadzwonił do niego Tusk

„Wystraszyli się tego, że to ich zdjęcia czy karykatury zostaną rozklejone na podłodze w kiblu uczelni? Może to, że zrobiono to ze zdjęciami Kuby ich jakoś zmroziło? Może wystraszyli się, że to ich prace naukowe zacznie przeglądać horda domorosłych (i najczęściej anonimowych) specjalistów, których pełne błędów »analizy« napisane przez AI będą klikane setki tysięcy razy w internetach?” – pytał.

„Polska Akademia ma wiele problemów. Jednym z nich jest odwaga. Jak widać ona ma często konkretne imiona i nazwiska. Przykładacie ręce do linczu Panie i Panowie” – zakończył.

Tomasz Swaczyna odpowiedział na wpisy Tomasz Rożka, jak i Jakuba Wiecha.

„Wydaje mi się, że członkowie komisji przy obronie, raczej nie przestraszyli się swoich podobizn, karykatur. Jeśli jednak było inaczej z pewnością będzie to odnotowane w protokole, o który dziś również wystąpiłem do UW. Zatem sprawdzimy” – napisał.

Ocenił, że „łatwo przychodzi używanie takich słów jak hejt i licz, aby udawać ofiarę i przykryć niekompetencje”, a „obrona była bardzo uczciwa, bo komisja pozwoliła zadać pytania osobom, które miały do tego prawo – czyli każdemu”.

Opisał także wątpliwości wokół skuteczności systemu antyplagiatowego.

Reklama
Reklama

Napisał także, że Jakub Wiech do listopada 2024 r. zasiadał w radzie fundacji założonej przez Tomasza Rożka. „Może być Pan postrzegany jako osoba nie do końca obiektywna w tej sytuacji” – dodał.

 

Źródło: Zero.pl
Tagi: nauka
Reklama
Reklama