Reklama
Reklama

Reklama

KRRiT składa zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o likwidację mediów publicznych

Reklama
TYLKO NA

Przewodnicząca KRRiT poinformowała, że złoży zawiadomienie do prokuratury w sprawie funkcjonowania mediów publicznych w likwidacji. Według niej po dwóch latach od decyzji sądów mamy do czynienia z „fikcją prawną”, a działania zarządzających wymagają pilnego wyjaśnienia. Decyzję KRRiT ocenili w rozmowie z Zero.pl członkowie sejmowej komisji kultury: Paulina Matysiak, Piotr Król z KO oraz Norbert Kaczmarczyk z PiS.

TVP
Siedziba TVP w likwidacji przy ul. Woronicza w Warszawie. (fot. Grand Warszawski / Shutterstock)
  • KRRiT skieruje zawiadomienie do prokuratury w sprawie funkcjonowania mediów publicznych pozostających w stanie likwidacji. Według jej przewodniczącej Agnieszki Glapiak obecna sytuacja może stanowić „fikcję prawną” i wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem zgodności z prawem.
  • – Samo otwarcie procesu likwidacji, nie musi zakończyć się likwidacją. Czy to jest pozorowane, czy nie pozorowane, jest kwestią ocenną – mówi Zero.pl przewodniczący Rady Mediów Narodowych Wojciech Król.
  • – Sam tytuł likwidacji jest tylko pewnego rodzaju obejściem prawa, aby po prostu doprowadzić do przejęcia mediów publicznych – ocenia poseł PiS Norbert Kaczmarczyk. 
  • – Mamy do czynienia z prowizorką – za którą polityczną odpowiedzialność ponoszą minister Sienkiewicz i premier Tusk – która wymknęła się spod kontroli – mówi posłanka Paulina Matysiak. 

Reklama

Przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszka Glapiak poinformowała o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury w związku z sytuacją prawną i organizacyjną mediów publicznych. Sprawa dotyczy spółek pozostających formalnie w stanie likwidacji – Telewizji Polskiej, Polskiego Radia oraz rozgłośni regionalnych.

Glapiak przypomniała w oświadczeniu, że w grudniu 2023 r. doszło – według KRRiT – do bezprawnego przejęcia mediów publicznych. Następnie, 8 i 9 kwietnia 2024 r., sądy uznały stan ich likwidacji. Zdaniem przewodniczącej, po dwóch latach od tych wydarzeń sytuacja nadal budzi poważne wątpliwości prawne.

Reklama hazardu za publiczne pieniądze. Psycholog punktuje zagrożenia


Reklama

Dokładnie po dwóch latach mamy do czynienia z fikcją prawną” – oceniła Agnieszka Glapiak. W jej opinii osoby odpowiedzialne za zarządzanie spółkami w likwidacji mogą nie wykonywać faktycznie swoich obowiązków, a jedynie podtrzymywać stan formalny.


Reklama

Zawiadomienie do prokuratury ma na celu ustalenie, czy działania zarządzających są zgodne z prawem. KRRiT oczekuje również zbadania, czy nie doszło do naruszenia konstytucyjnego porządku państwa oraz bezprawnego wpływania na funkcjonowanie samej Rady jako organu konstytucyjnego.

W oświadczeniu podkreślono także konsekwencje procesu likwidacji. Zdaniem przewodniczącej KRRiT doprowadził on do strat finansowych, organizacyjnych i wizerunkowych, a media publiczne miały stracić znaczną część odbiorców – zarówno widzów, jak i słuchaczy.


Reklama


Reklama

KRRiT zwraca uwagę, że funkcjonowanie kluczowych instytucji państwowych w warunkach budzących wątpliwości co do legalności jest nie do zaakceptowania. Jak podkreślono, obywatele mają prawo do przejrzystości, a media publiczne powinny działać w oparciu o wiarygodność i odpowiedzialność osób nimi zarządzających.

Przewodnicząca oczekuje, że prokuratura rzetelnie zbada sprawę i jednoznacznie oceni, czy proces likwidacji przebiega zgodnie z obowiązującym prawem, czy też stanowi jedynie formalną konstrukcję bez realnego uzasadnienia.

Posłowie komentują

Portal Zero.pl o komentarz do działań przewodniczącej KRRiT zwrócił się do członków sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu.


Reklama

Wiceprzewodniczący tej komisji i jednocześnie przewodniczący Rady Mediów Narodowych Wojciech Król, poseł Koalicji Obywatelskiej, podkreśla, że zgodnie z Kodeksem spółek handlowych, „samo otwarcie procesu likwidacji, nie musi zakończyć się likwidacją”. – Więc to, czy to jest pozorowane, czy nie pozorowane, jest kwestią ocenną. Nie znam szczegółów zawiadomienia, więc trudno mi coś więcej na ten temat powiedzieć – mówi nam poseł Król.


Reklama

Pytany, czy w jego przekonaniu postawienie mediów publicznych w stan likwidacji doprowadzi do ich faktycznej likwidacji, odpowiedział – po dłuższym zastanowieniu – tak: – Mógłbym to skomentować w taki sposób, że media publiczne mają swoją ważną rolę w demokratycznym państwie.

Kłopoty posła PiS. Jest ruch prokuratury


Reklama

Norbert Kaczmarczyk, poseł PiS i wiceprzewodniczący sejmowej komisji kultury mówi Zero,pl, że rozpoczęta przed dwoma laty likwidacja mediów publicznych jest oczywiście pozorna.


Reklama

Pod przykrywką likwidacji w 2023 r. doszło do przejęcia mediów publicznych. Pamiętamy te przykre obrazki z czasów przejęcia władzy przez rząd Donalda Tuska, te siłowe wejścia do telewizji publicznej. Jednocześnie dotowanie mediów publicznych wielomiliardowymi kwotami, które są de facto w likwidacji, to dla przeciętnego obywatela, który nie interesuje się polityką, jest rzeczą niedorzeczną – komentuje.

Mówi, że albo coś jest dotowane i utrzymywane przy życiu poprzez tego typu dotacje, albo coś jest likwidowane i rzeczywiście do tej likwidacji zmierza.

Więc sam tytuł likwidacji jest tylko pewnego rodzaju obejściem prawa, aby po prostu doprowadzić do przejęcia mediów publicznych. I tak to zostało skonstruowane i tak to dalej jest prowadzone. Więc jak najbardziej ta skarga jest zasadna – podkreśla.


Reklama

KRRiT reaguje w sprawie programu dla dzieci w TVP. Będzie też posiedzenie komisji kultury


Reklama

Przypomina, że kiedy za rządów PiS media publiczne otrzymywały dotacje, opozycja podnosiła głosy, że lepiej te pieniądze przekazać na leczenie dzieci chorych na raka.

– Dzisiaj nikt nie mówi o tym, że te pieniądze, które idą na TVP, mogłyby rzeczywiście zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia w postaci wsparcia na przykład onkologii dziecięcej. Więc to jest hipokryzja w czystej postaci – mówi. Dodaje, że przejęcie mediów publicznych odbyło się „w białych rękawiczkach”.

Gdzie ślubowanie złoży sędzia Markiewicz? Zaskakująca propozycja Wysockiej-Schnepf


Reklama

Matysiak: To prowizorka

Zasiadająca w komisji kultury niezrzeszona posłanka Paulina Matysiak w rozmowie z Zero.pl ocenia, że decyzja KRRiT o zawiadomieniu prokuratury pokazuje skalę chaosu, jaki obecny rząd wprowadził w mediach publicznych.


Reklama

– Zamiast uporządkowanej i legalnego zarządzania TVP, mieliśmy siłowe przejęcie i wprowadzenie instytucji w „tymczasową” likwidację, która trwa już od miesięcy. Zresztą sama przewodnicząca KRRiT mówi dziś o „fikcji prawnej” – i to jest najlepsze podsumowanie tej sytuacji – komentuje.

W jej przekonaniu „mamy do czynienia z prowizorką, za którą polityczną odpowiedzialność ponoszą minister Sienkiewicz i premier Tusk, a która wymknęła się spod kontroli”.

Posłanka Matysiak dodaje, że w całej tej historii smutne jest to, że państwo zaczyna funkcjonować w oparciu o niejasne i wątpliwe prawnie rozwiązania.


Reklama

– Skoro po tak długim czasie trzeba angażować prokuraturę, by ocenić legalność działań, to znaczy, że rząd nie ma nad tym panowania, a postawienie TVP w stan likwidacji było tylko prawnym trikiem – mówi.

I dodaje, że efekty nie zaskakują: „spadek zaufania, chaos organizacyjny i nie ma co się łudzić – dalsze upolitycznienie mediów – czyli dokładnie odwrotnie niż obiecywano”. – To uderza nie tylko w media publiczne, ale w wiarygodność całego państwa – podsumowuje posłanka.


Reklama