Ali Chamenei, najwyższy duchowy przywódca Iranu, został zabity wskutek ataku przeprowadzonego przez Stany Zjednoczone i Izrael. Według doniesień agencji Reutera, wnuk poprzedniego ajatollaha Ruhollaha Chomejniego – Hassan Chomeini – może odegrać „znaczącą rolę”, jeśli chodzi o przyszły kształt władzy Islamskiej Republiki Iranu.

- W sobotę rozpoczęły się skoordynowane ataki rakietowe na Iran. Operację prowadzą wspólnie USA i Izrael.
- Wskutek przeprowadzonych ataków zginął ajatollah Ali Chamenei, najwyższy duchowy przywódca Iranu.
- Kim jest Hassan Chomeini? Pełni m.in. funkcję strażnika mauzoleum swojego dziadka w Teheranie.
Informacje o śmierci najwyższego przywódcy Iranu 86-letniego Alego Chameneiego, który został zabity podczas operacji militarnej prowadzonej przez USA i Izrael, potwierdziła w poniedziałek telewizja państwowa w Iranie.
Przekazano wtedy, że rozpoczęła się 40-dniowa żałoba narodowa oraz uruchomiono konstytucyjną procedurę przejęcia obowiązków głowy państwa przez tymczasowe kierownictwo.
W okresie przejściowym władzę przejmie triumwirat składający się z prezydenta Masuda Pezeszkiana, szefa wymiaru sprawiedliwości Gholamhosseina Mohseniego Ejeigo oraz przedstawiciela rady prawnej kraju. Osoby te będą sprawowały władzę do czasu wyboru nowego ajatollaha przez Zgromadzenie Ekspertów.
Według informacji agencji Reutera, jeden z 15 wnuków poprzedniego ajatollaha Ruhollaha Chomejniego – Hassan Chomeini – „prawdopodobnie odegra znaczącą rolę” w obradach duchownych, którzy zdecydują o wyborze nowego najwyższego przywódcy Iranu.
Kim jest Hassan Chomeini
53-letni Hassan Chomeini jest najbardziej znanym spośród wnuków zmarłego ajatollaha i uchodzi za umiarkowanego przedstawiciela irańskiego establishmentu duchownego. Utrzymuje bliskie relacje z reformatorami, w tym z byłymi prezydentami Mohammadem Chatamim i Hassanem Rouhanim, którzy podczas sprawowania urzędu prowadzili politykę dialogu z Zachodem.
Chomeini pełni symbolicznie ważną funkcję kustosza mauzoleum swojego dziadka w południowym Teheranie. Nigdy nie zajmował stanowiska rządowego.
Po styczniowych niepokojach w Iranie część polityków zaczęła opowiadać się za umiarkowanym następcą Chameneiego jako sposobem na wzmocnienie republiki islamskiej w obliczu narastającego sprzeciwu społecznego.
Choć Hassan Chomeini pozostaje lojalny wobec systemu ustanowionego po obaleniu szacha w 1979 r., ma w swoim dorobku wezwania do reform i sporadycznie krytykował władze. W 2021 r. skrytykował Radę Ekspertów, organ odpowiedzialny za weryfikację kandydatów w wyborach prezydenckich, po tym, jak uniemożliwiła start reformatorom, torując drogę do zwycięstwa Ebrahima Raisiego, który zginął w katastrofie śmigłowca w 2024 r.
Domagał się także wyjaśnień po śmierci Mahsy Amini w 2022 r., zatrzymanej przez policję obyczajową za rzekome naruszenie zasad ubioru, co wywołało ogólnokrajowe protesty. Władze – mówił wówczas – muszą w sposób przejrzysty i precyzyjny wyjaśnić okoliczności śmierci 22-latki.
Jednocześnie, podkreślając lojalność wobec systemu, krytykował demonstrantów skandujących hasła przeciwko Chameneiemu. Podczas najkrwawszych od 1979 r. zamieszek w grudniu i styczniu stanął po stronie establishmentu, oskarżając uczestników rozruchów o działanie w interesie Izraela i porównując część przemocy do działań tzw. Państwa Islamskiego.
W liście kondolencyjnym napisał, że Chamenei na zawsze pozostanie „bohaterem narodu Iranu i muzułmanów”, dodając, że Irańczycy ponownie podążą drogą imama, pokonując obecny kryzys.
Postępowy teolog
Bliski przyjaciel Chomeiniego określił go w rozmowie z Reutersem w 2015 r. jako postępowego teologa, zwłaszcza w kwestiach praw kobiet i swobód społecznych. Interesuje się mediami społecznościowymi oraz filozofią zachodnią. Ma czworo dzieci. W 2012 r. był namawiany go do startu w wyborach prezydenckich, lecz odmówił.
Chomeini popierał rząd Rouhaniego, który wynegocjował porozumienie nuklearne z 2015 r., łagodzące sankcje w zamian za ograniczenie programu jądrowego – do czasu, gdy prezydent USA Donald Trump wycofał z niego Stany Zjednoczone w 2018 r. Otwarcie mówił o trudnej sytuacji gospodarczej Irańczyków w obliczu kolejnych sankcji.