„Przywróćcie prąd!”, „Chcemy światła!”, „Ojczyzna i życie!”, „Dłużej nie wytrzymamy!” – takie hasła wznieśli demonstranci na Kubie. W niektórych miejscach kraju czas bez dostaw prądu liczony jest w dziesiątkach godzin.

- Kilkanaście dużych protestów odbyło się od czwartkowego wieczoru na ulicach kubańskich miast, szczególnie w aglomeracji stolicy kraju, Hawany.
- Demonstranci domagają się przywrócenia dostaw prądu po wielogodzinnych przerwach.
- Według niezależnego Radia Marti najczęstszą formą protestu są uliczne przemarsze demonstrantów uderzających łyżkami w garnki.
Rozgłośnia przekazała, że niektóre „spontaniczne protesty przerodziły się również w blokady dróg”, podczas których demonstranci skandują: „Przywróćcie prąd!”, „Chcemy światła!”, „Ojczyzna i życie!”, „Dłużej nie wytrzymamy!”.
Radio Marti sprecyzowało, że od piątkowego popołudnia kilkaset osób protestuje w centrum Hawany domagając się poza przywróceniem prądu, także wody pitnej oraz internetu, do którego zakłóceń dochodzi także w innych rejonach wyspy.
Włochy walczą z pierwszą wielką falą upałów. Ambasada ostrzega polskich turystów
Z publikowanych w sieciach społecznościowych filmów wynika, że podczas niektórych protestów demonstranci palili zalegające na ulicach śmieci.
Awaria największej elektrowni
W środę doszło do szesnastej w tym roku awarii największej na Kubie elektrowni im. Antonio Guiterasa w Matanzas. Wraz z nią nasiliły się problemy w dostawach energii elektrycznej do kilku regionów kraju.
Trump kpi z Meloni. „Ja i Włochy o nic nie błagamy”
Według niezależnych kubańskich mediów w kilku miejscach wyspy prądu brakuje nieprzerwanie od ponad 40 godzin.