Reklama
Reklama
Reklama

Lewandowski może zostać najlepszym zawodnikiem MLS. „Polacy nie wiedzą, o czym mówią”

TYLKO NA

– Osoby, które krytykują MLS, Chicago Fire i Roberta Lewandowskiego po pierwszych meczach, nie wiedzą, o czym mówią. On świetnie sobie tu poradzi, a rozgrywki są bardzo profesjonalne. Tam nie grają chłopaki, którzy właśnie wyszli z McDonalda – mówił Roman Kosecki, były zawodnik Chicago Fire, w rozmowie z Zero.pl.

Pierwsze bramki Roberta Lewandowskiego dla Chicago Fire
Robert Lewandowski świętuje zdobycie bramki dla Chicago Fire (fot. IMAGO/Martin Murillo / East News)
  • Robert Lewandowski zdobył dla Chicago Fire dwa gole w wygranym 2:1 meczu z Charlotte FC i został wybrany piłkarzem tygodnia MLS.
  • Polak w pierwszych dwóch spotkaniach w Chicago Fire nie był w stanie trafić do siatki, za co był krytykowany. Kibice i internauci niepochlebnie wyrażali się też o poziomie ligi, w której gra kapitan naszej kadry.
  • – Po tym, jak Robert był krytykowany, gdy rozegrał tylko dwa mecze, mówiłem, że tak podchodzić do niego mogą tylko kibicowskie oszołomy – stwierdził Roman Kosecki, były zawodnik Chicago Fire, w rozmowie z Zero.pl.

Lewandowski zdobył gole dla Chicago Fire w debiutanckim meczu przed własną publicznością. Polak pokonał bramkarza Charlotte po typowym dla siebie zwodzie i uderzeniu po ziemi w 20. minucie, a w drugiej połowie podwyższył wynik po sytuacji sam na sam. To pierwsze bramki „Lewego” dla Strażaków, do których kapitan naszej kadry dołączył pod koniec czerwca. 

Pierwsze dwa spotkania Polaka w nowych barwach były szeroko omawiane przez kibiców. Najczęściej zwracano uwagę na to, jak mało okazji miał pod bramką, czy jak wyglądała jego współpraca z zespołem. Roman Kosecki nie podzielał opinii tych, którzy krytykowali polskiego napastnika.

– Wiem, jak wygląda MLS. Robert będzie tam najlepszy, będzie strzelał. Chicago dalej jest w grze o tytuł, więc nie rozumiem, dlaczego aż tak się je krytykuje. Robert ma już swój wiek, czasem gra lepiej, czasem nieco gorzej, ale myślę, że jeszcze wiele osób może zaskoczyć – stwierdził Roman Kosecki w rozmowie z Zero.pl.

69-krotny reprezentant Polski zapewniał też, że stereotypy na temat MLS, które krążą wśród kibiców z naszego kraju, są nieprawdziwe.

Reklama
Reklama

Niektórzy myślą, że grają tam chłopcy, którzy wyszli z McDonalda, a na boiska wchodzą kowboje, po czym strzelają do kaczek czy wiążą je lassem. Taki mamy obraz tych rozgrywek. Polacy nie wiedzą, o czym mówią – stwierdził Kosecki.

Kosecki: w MLS grają mistrzowie świata. Liga wcale nie jest słaba 

Były napastnik Chicago Fire, Atletico Madryt czy Osasuny odniósł się też do opinii na temat MLS, które padały ze strony polskich kibiców, internautów czy niektórych ekspertów. Porównywano ekipy z USA do klubów z Ekstraklasy. Według Koseckiego, te zestawienia wypadają niekorzystnie dla drużyn z naszej ligi.

– Polskie kluby nie mają takiej finansowej stabilizacji jak ekipy MLS. Miliarderzy sponsorują te drużyny. Liga wcale nie jest słaba. Drużyny z MLS potrafią wygrać z czołowymi drużynami, są przygotowywane bardzo profesjonalnie. Wkurza mnie to wyśmiewanie się z ligi. Komuś przeszkadza, że mecze są rozgrywane na stadionie baseballowym. Co z tego, skoro w lidze gra wielu uczestników mistrzostw świata, choćby gwiazda ostatniego mundialu Lionel Messi – argumentował Kosecki.

Reklama
Reklama

Były reprezentant Polski stwierdził też, że MLS to liga, która już teraz jest wśród 15 najlepszych rozgrywek piłkarskich na świecie. – Gdybym powiedział np. w Szwecji czy Finlandii, by odpowiedzieli, która liga jest lepsza: MLS czy Ekstraklasa, to którą by wybrali? O Ekstraklasie pewnie nie wiedzieliby zbyt dużo. Może pytaliby, czy gramy w szachy. My lubimy wszystko krytykować. Jak pokazały mistrzostwa świata, Amerykanom niczego nie brakuje. W czołówce najlepszych 10, może 14 lig na świecie te rozgrywki znajdują się już teraz – uważa Kosecki.

„Do Chicago trafią jeszcze kolejni dobrzy zawodnicy”

Roman Kosecki przewiduje, że wraz z upływającym czasem drużyna Chicago Fire lepiej będzie rozumiała się z Robertem Lewandowskim.

– Zespół jest w trakcie budowy. Trener to dobry organizator, a myślę, że do klubu dołączą kolejni zawodnicy. Prace nad tym trwają cały czas. Władze i piłkarze Chicago Fire mogą jeszcze zaskoczyć kibiców. Podejrzewam, że Robert będzie miał jeszcze jednego, dwóch dobrych zawodników sprowadzonych do klubu – stwierdził Kosecki.

Drużyna Lewandowskiego, Chicago Fire, jest obecnie na czwartym miejscu w tabeli konferencji wschodniej MLS. Kolejny mecz ekipy Polaka rozpocznie się w piątek 7 sierpnia o godz. 2:30 czasu polskiego. 

W MLS tytuł mistrzowski nie jest przyznawany drużynie, która zajmie pierwsze miejsce w tabeli po sezonie zasadniczym. Zamiast tego po zakończeniu rywalizacji w dwóch konferencjach (wschodniej i zachodniej), rozpoczyna się wielki turniej pucharowy: Audi MLS Cup Playoffs. Awans do fazy play-off uzyskuje łącznie 18 drużyn (po 9 najlepszych zespołów z każdej konferencji).

Reklama
Reklama

Drużyny z miejsc 1–7 w tabelach obu konferencji oraz zwycięzcy meczów Wild Card rywalizują w parach w systemie do dwóch zwycięstw. Do dalszej fazy przechodzą półfinaliści play-offów, a mecze są rozgrywane w formacie jednego spotkania pucharowego.

Później następują jeszcze finały konferencji, które wyłaniają mistrza Zachodu i Wschodu, a następnie jest rozgrywany wielki finał MLS Cup, czyli ostateczna bitwa o mistrzostwo całej ligi MLS.

Reklama
Reklama