Reklama
Reklama
Reklama

Lewandowski się odblokował. Teraz zabrał głos po wygranej

Dwa gole Roberta Lewandowskiego zapewniły drużynie Chicago Fire zwycięstwo 2:1 nad Charlotte FC w domowym meczu rozgrywek Major League Soccer. Dla kapitana reprezentacji Polski był to pierwszy występ przed chicagowską publicznością na stadionie Soldier Field. To powiedział po swoim sukcesie.

MLS game between teams of Chicago Fire and Charlotte FC
Robert Lewandowski, Dje Tah D Avilla i Leonardo Barroso podczas meczu (fot. IMAGO/Martin Murillo / PAP / EPA)
  • Robert Lewandowski zdobył dwa gole w debiucie przed chicagowską publicznością. Wygrana 2:1 z Charlotte FC przełamała serię dwóch meczów bez zwycięstwa.
  • Polak trafił do siatki w 20. i 68. minucie meczu na Soldier Field. Za swój występ odebrał statuetkę dla najlepszego zawodnika spotkania.
  • Napastnik stał się czwartym graczem w historii Chicago Fire, który strzelił dwa gole w domowym debiucie. Powtórzył wyczyn z 1998 r. i 2008 r.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia gości, dla których bramkę zdobył Pep Biel. Chicago Fire wyrównało w 20. minucie gry. Po zgraniu piłki głową przez Philipa Zinckernagela, Lewandowski oddał płaski strzał zza linii pola karnego, pokonując chorwackiego bramkarza Kristijana Kahlinę. Decydujące trafienie padło w 68. minucie. Po podaniu Robina Loda polski napastnik wyszedł na pozycję sam na sam z golkiperem i ustalił wynik meczu.

– Dla mnie był to bardzo ważny dzień, dla całego zespołu również, żeby wygrać mecz po dwóch spotkaniach, w których nie udało się zwyciężyć. Dziś ważne było to, aby zyskać pewność siebie na następne mecze. Myślę, że nie licząc pierwszych kilkunastu minut, przejęliśmy kontrolę nad meczem. Oczywiście musimy się starać grać lepiej, ale myślę, że sposób w jaki gramy jest naprawdę dobry – powiedział Robert Lewandowski po wygranej.

Dwa trafienia w domowym debiucie dały polskiemu napastnikowi awans do kameralnego grona zawodników w historii Chicago Fire. Przed nim dwie bramki w pierwszym meczu przed własną publicznością zdobyli jedynie Frank Klopas w 1998 r. oraz Andy Herron i Tomasz Frankowski w 2008 r. Po zakończeniu spotkania Lewandowski odebrał statuetkę dla zawodnika meczu.

Reklama
Reklama

Trener chwali Lewandowskiego

Świętujący w dniu meczu 53. urodziny trener Chicago Fire Gregg Berhalter ocenił postawę Polaka po końcowym gwizdku. – Trudno znaleźć taką jakość. Kiedy spojrzysz na dwa gole, które Robert strzelił, ale też na inne zagrania, które wykonał w tym meczu, widać, że to po prostu wysoka jakość. Robert jest dynamiczny, inteligentny i sprytny. Dużo widzi i bardzo dobrze czyta grę. Co najważniejsze, w polu karnym jest absolutnie zabójczy – podkreślił szkoleniowiec amerykańskiego zespołu.

Lewandowski w wypowiedziach pomeczowych zwracał uwagę na dobre przyjęcie w nowym otoczeniu oraz wysoki poziom organizacyjny klubu. – Za każdym razem, gdy trafiam do nowego klubu, czekam na pierwszego gola. Ważne jest dla mnie, by pokazać, że tu jestem, strzelić bramkę i wygrać mecz. Myślę, że to ułatwia kolejny krok zarówno drużynie, jak i mecze. Bardzo się cieszę, że tu jestem – dodał kapitan reprezentacji Polski.

W kolejnym wyzwaniu zespół z Chicago zmierzy się z meksykańską Necaxą w ramach północnoamerykańskiego Pucharu Ligi. Następny mecz ligowy w MLS drużyna Lewandowskiego rozegra 16 sierpnia, kiedy podejmie na własnym stadionie Portland Timbers.

Reklama
Reklama