Sławomir Mentzen skrytykował zapowiedziane przez rząd zmiany podatkowe. Jego zdaniem symboliczne podniesienie progu PIT zostanie okupione obciążeniami, które szczególnie dotkną małe firmy. Polityk Konfederacji nazwał propozycje kolejną „negatywną rewolucją podatkową”.

- Sławomir Mentzen uważa, że korzyści wynikające z podniesienia drugiego progu PIT nie równoważą zmian dotyczących przedsiębiorców.
- Szczególnie krytycznie ocenia planowane obniżenie limitu przychodów dla podatników korzystających z ryczałtu z 2 mln do około 1 mln zł.
- Lider Konfederacji określa propozycje rządu jako kolejną niekorzystną zmianę systemu podatkowego dla małych firm.
Premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli podniesienie drugiego progu PIT do 130 tys. zł. Jednocześnie rząd chce wprowadzić dodatkową stawkę 24 proc. dla dochodów między 130 a 150 tys. zł. Oznacza to, że 32-proc. stawka PIT miałaby zaczynać się od dochodu przekraczającego 150 tys. zł.
Planowane zmiany obejmują również rozwiązania dotyczące przedsiębiorstw. Rząd proponuje podniesienie CIT z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli około 200 mln zł.
Zmianie miałby ulec również limit przychodów uprawniający do korzystania z ryczałtu. Rząd chce powrócić do wcześniejszego poziomu 250 tys. euro, czyli około 1 mln zł. Obecnie limit ten wynosi 2 mln euro.
Dodatkowo zapowiedziano podniesienie daniny solidarnościowej dla osób osiągających dochody przekraczające 1 mln zł rocznie. Stawka miałaby wzrosnąć z 4 do 5 proc.
Premier argumentował, że zmiany w PIT oznaczają dla budżetu wielomiliardowe koszty, dlatego rząd proponuje jednocześnie zwiększenie części obciążeń podatkowych.
Mentzen: „Negatywna rewolucja podatkowa”
Mentzen skupił swoją krytykę przede wszystkim na zmianie limitu ryczałtu. W jego ocenie rozwiązanie to będzie szczególnie dotkliwe dla sektora małych przedsiębiorstw.
„Dopiero co rząd PiS wyrzucał setki tysięcy przedsiębiorstw z podatku liniowego na ryczałt, a teraz rząd KO obniża limit ryczałtu prawie dziesięciokrotnie” – napisał polityk.
Jego zdaniem proponowane rozwiązania oznaczają „kolejną negatywną rewolucję podatkową dla mnóstwa polskich małych firm”.