Propozycja zmian w podatkach przedstawiona przez premiera Donalda Tuska spotkała się z pozytywnym przyjęciem części koalicjantów. Polska 2050 i PSL wskazują jednak na rozwiązania, które chciałyby zobaczyć w dalszych pracach. Lewica ocenia kierunek zmian jako dobry, podczas gdy Ryszard Petru z klubu parlamentarnego Centrum ostrzega przed negatywnymi skutkami gospodarczymi.

- Polska 2050, PSL i Lewica zasadniczo pozytywnie oceniają przesunięcie granicy 32-proc. stawki PIT, choć każde z ugrupowań wskazuje własne oczekiwania.
- PSL chce przede wszystkim powrotu do prac nad podwyższeniem kwoty wolnej, a Polska 2050 zapowiada dalsze postulaty podatkowe i czeka na szczegóły ustawy.
- Krytycznie na plan patrzy Ryszard Petru, który obawia się, że podwyższenie części obciążeń może ograniczyć inwestycje i negatywnie wpłynąć na gospodarkę.
Premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przedstawili w środę propozycję zmian w systemie podatkowym. Zakłada ona podniesienie drugiego progu PIT ze 120 tys. zł do 130 tys. zł oraz wprowadzenie dodatkowej stawki 24 proc. dla dochodów między 130 a 150 tys. zł.
Oznacza to, że najwyższa stawka PIT, wynosząca obecnie 32 proc., miałaby obowiązywać dopiero od dochodu przekraczającego 150 tys. zł.
Rząd chce sfinansować zmiany m.in. poprzez podniesienie CIT z 19 do 22 proc. dla największych firm, zwiększenie daniny solidarnościowej dla osób zarabiających ponad 1 mln zł rocznie oraz obniżenie limitu przychodów uprawniającego do korzystania z ryczałtu.
Polska 2050: „Diabeł tkwi w szczegółach”
Pozytywnie do propozycji odniosła się liderka Polski 2050, minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Oceniła, że zmiany przyniosą ulgę osobom ciężko pracującym i zwiększą sprawiedliwość podatkową.
„No i jednak jest podwyższenie progu podatkowego i dociążenie wielkich korpo. Nauczyciele, ratownicy, ciężko pracujący Polacy dostaną ulgę i większą sprawiedliwość podatkową!” – napisała na platformie X.
Jednocześnie liderka Polski 2050 zastrzegła, że jej ugrupowanie czeka na projekt ustawy. „Diabeł tkwi w szczegółach” – podkreśliła.
Pełczyńska-Nałęcz wskazała również na kolejne postulaty Polski 2050: podatek cyfrowy, wyższą akcyzę na alkohol z przeznaczeniem środków na ochronę zdrowia oraz wypłacanie przez ZUS zasiłku chorobowego kobietom w ciąży od pierwszego dnia.
Polska 2050 od kilku miesięcy zabiegała o podniesienie drugiego progu podatkowego. W kwietniu jej posłowie złożyli projekt zakładający podniesienie go do 140 tys. zł.
PSL poprze zmiany, ale chce wyższej kwoty wolnej
Także PSL deklaruje poparcie dla propozycji rządu. Wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że zmiana progów podatkowych jest krokiem w dobrą stronę.
„Nowe zmiany w progach podatkowych to realny zysk dla 3,5 miliona Polek i Polaków. Dzięki temu praca będzie się bardziej opłacać, a w portfelach zostanie więcej pieniędzy” – napisał na platformie X.
Poseł PSL Michał Pyrzyk przekazał, że jego ugrupowanie będzie popierać rozwiązanie, choć zwrócił uwagę, że obejmie ono tylko część podatników.
Pałac Prezydencki reaguje na plan premiera. „Chce jeszcze bardziej skomplikować podatki”
PSL chce jednocześnie podniesienia kwoty wolnej od podatku. Obecnie wynosi ona 30 tys. zł. Projekt ugrupowania zakłada stopniowe zwiększanie jej do 60 tys. zł w ciągu trzech lat – najpierw do 35 tys. zł, następnie do 45 tys. zł i docelowo do 60 tys. zł. Pyrzyk zaznaczył, że PSL jest gotowe rozważyć także dłuższy okres dochodzenia do docelowej kwoty.
Premier Tusk pytany o realizację tego zobowiązania przyznał, że obecnie rząd nie jest w stanie go zrealizować. Według niego podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł w latach 2027–2028 jest mało realne ze względu na inne wydatki państwa.
Lewica: „Dobry kierunek zmian podatkowych”
Pozytywnie propozycję oceniła również posłanka Lewicy Anna Żukowska.
„Próg 32% wzrasta do 150 k, a nie 130. Do tego jest progresja - dodatkowy próg na poziomie 130 k w wysokości 24%. Dobry kierunek zmian podatkowych!” – napisała.
Lewica wskazuje więc na progresywny charakter proponowanego rozwiązania i przesunięcie granicy, od której obowiązywać ma najwyższa stawka PIT.
Petru ostrzega przed skutkami dla gospodarki
Odmiennie do propozycji odniósł się Ryszard Petru, szef sejmowej Komisji do Spraw Deregulacji i poseł klubu Centrum. Jego zdaniem, choć sama obniżka podatków dla części podatników ma sens, cała konstrukcja zmian przypomina rozwiązania z Polskiego Ładu.
– Jednym obniżamy podatki, a drugim je podwyższamy. Efekt ogólny dla gospodarki może być negatywny – ocenił.
Petru krytykuje przede wszystkim planowane podniesienie CIT dla największych firm. Jego zdaniem może ono wpłynąć na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw. Polityk postuluje zamiast tego uproszczenie systemu podatkowego i bieżącą waloryzację progów.
Zapowiedział również, że podczas prac legislacyjnych będzie zgłaszał poprawki. Zastrzegł jednak, że na tym etapie jest za wcześnie na przedstawianie konkretnych propozycji, ponieważ projekt ustawy nie trafił jeszcze do Sejmu.