Reklama
Reklama
Reklama

Mieszkają w toksycznej pułapce. Za usunięcie azbestu mają płacić przez 20 lat

TYLKO NA

Rachunki rosną lawinowo, a standard bloków drastycznie spada. Trwa nasza ogólnopolska akcja „Czynsze grozy”. Razem z Wami obnażamy patologie w spółdzielniach mieszkaniowych. W lawinie zgłoszeń pojawił się sygnał z Łukowa, miasta w woj. lubelskim. – Na ścianach bloku wciąż mamy toksyczny azbest. Aby go usunąć, musimy wziąć pożyczkę. Będziemy ją spłacać przez 20 lat – mówi pan Karol z Łukowa.

karaban-azbestowe-pulapki-listing
W wielu spółdzielniach niektóre budynki od lat nie doczekały się gruntownych remontów. (fot. Zero.pl / Kanał Zero)
  • Ujawniamy drastyczne podwyżki opłat za czynsze w polskich spółdzielniach.
  • Obnażamy patologię – przykłady podają nam nasi czytelnicy z całej Polski.
  • Pieniądze z czynszów często zamiast na remonty zdewastowanych klatek i niedziałających wind, trafiają do kieszeni nietykalnych od lat zarządów.
  • Pan Karol z Łukowa opowiedział nam, ile mieszkańcy będą zmuszeni zapłacić, by ze ścian budynku pozbyć się toksycznego azbestu. Mimo funduszu remontowego pobieranego regularnie, spółdzielnia nie dysponuje budżetem, by sfinansować wymianę i musi wziąć pożyczkę na lata. Spłacą ją lokatorzy.

– Podwyżki czynszu średnio co trzy miesiące. Brak inwestycji. Karakany chodzą po piwnicach i mieszkaniach, po co pobieracie ludziom pieniądze w czynszu na remonty, jak nic nie robicie... Nie odkaziliście klatek schodowych ani razu w pandemii, skrzynki na listy wiszą poobrywane, zajmijcie się karaluchami w końcu – takie opinie można przeczytać o Łukowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Łukowie w woj. lubelskim.

Więcej o naszej akcji: Czynsze grozy. Sprawdzamy, ile Polacy płacą za mieszkanie w obskurnych blokach

Zgłosił się do nas jeden z mieszkańców tej spółdzielni. Z bardzo konkretnym problemem. Jak mówi pan Karol, będzie on lokatorów drogo kosztował i to przez lata. Ten problem to toksyczny azbest na budynku. Trzeba się go pozbyć do 2032 roku. Na razie, budynek przy ul. Unitów Podlaskich w Łukowie jest toksyczną pułapką. Czynsz za 56–metrowe mieszkanie w takim bloku? Prawie tysiąc zł.

Reklama
Reklama

Pożyczka do spłacania przez dwie dekady

– U nas w Łukowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej czynsz za 56 mkw. to bez mała 1000 zł. Od lat nic się nie robi. Na blokach wiszą azbestowe płyty, które do 2032 roku mają zniknąć. Spółdzielnia wymyśliła, że to mieszkańcy zapłacą za wymianę płyt – ekstra po kilkaset złotych miesięcznie. Chociaż od lat płacimy za eksploatację i fundusz remontowy 256 zł, bloki wyglądają jak na zdjęciach – mówi nam pan Karol. 

I opowiada, jak za modernizację budynku będzie musiał wraz z resztą lokatorów płacić przez 20 lat, bo spółdzielnia owszem pobiera od lat fundusz remontowy, ale niestety na usunięcie azbestu pieniędzmi nie dysponuje. 

– Na co zatem wpłacam 256 zł miesięcznie? – zadaje pytanie pan Karol. 

Teraz to 256 zł, niebawem może dojdzie kolejnych 200 zł. Dlaczego tak?

Reklama
Reklama

Czytaj także:

Problem funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych jest nie tylko w stolicy, ale i w całej Polsce

Ujawniamy, jak wyprowadzono majątek z jednej z największych spółdzielni mieszkaniowych w Polsce

– Pożyczkę, jaka miałaby zostać zaciągnięta na spółdzielnię, spłacać przez lata mieliśmy my. W przypadku naszego bloku, gdzie jest 20 mieszkań, modernizacja miałaby kosztować 752 tys. zł. A miesięczny wzrost czynszu to 200 zł na 20 lat – tłumaczy pan Karol.

Reklama
Reklama

Kosztowna, ale konieczna modernizacja

– Wyliczenia pochodzą z kosztorysu inwestorskiego. Spółdzielnia na tę inwestycję dostałaby kredyt na 20 lat, a spłatę kredytu wzięliby na siebie mieszkańcy. Początkowo ten pomysł się spodobał, ale okazało się, że wyliczenia przedstawione przez spółdzielnię mogą być zawyżone. Ludzie zaczęli porównywać stawki na rynku i okazało się, że można to zrobić taniej. Poza tym bali się zadłużenia spółdzielni na 20 lat. Czynsz wzrósłby o 200 zł, ale nie jest powiedziane, że z innego powodu nie wzrósłby jeszcze bardziej – dodaje lokator.

W związku z wątpliwościami lokatorów co do kosztów, inwestycja w bloku pana Karola na razie nie została zrealizowana. 

Czas płynie, a eternitu należałoby pozbyć się jak najszybciej.

Dziś uznawany jest bowiem za jedno z najbardziej niebezpiecznych włókien dla zdrowia człowieka. Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska podaje, że największe zagrożenie pojawia się w momencie uszkodzenia lub starzenia się wyrobów azbestowych.

Reklama
Reklama

Wówczas do powietrza uwalniają się mikroskopijne włókna, które po przedostaniu się do układu oddechowego mogą prowadzić do poważnych chorób, takich jak pylica azbestowa i rak płuc. Ze względu na swoje właściwości włókna azbestowe są praktycznie niewidoczne gołym okiem, a ich wdychanie przez wiele lat może pozostawać bezobjawowe.

Resort uczula również, że azbest z dachów i ścian budynków powinien być demontowany wyłącznie przez wyspecjalizowane firmy posiadające odpowiednie uprawnienia. Nieprawidłowe usuwanie zwiększa bowiem ryzyko uwolnienia niebezpiecznych włókien.

Problem azbestu i jego usuwania chyba najlepiej w Polsce zna Tomasz Wieczorek z firmy Logistyka Odpadów, ekspert z 20-letnim doświadczeniem. Usuwał toksyczne płyty m.in. z Sali Kongresowej czy Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Reklama
Reklama

Eternit wytwarza szkodliwe opary

Pytamy go zatem, dlaczego tak ważne jest jak najszybsze pozbycie się azbestu z budynków.

– To jest kwestia zdrowia i bezpieczeństwa użytkowników obiektów, w których te materiały zostały wykorzystane. W tym przypadku i w większości bloków z wielkiej płyty ściany są obłożone płytami acekolowymi z lat 70. Była produkowana w Polsce, w ówczesnej Czechosłowacji lub Rosji. Z doświadczenia wiem, że te materiały choć powinny, nie są w żaden sposób konserwowane przez spółdzielnie, a mamy dzisiaj środki pielęgnacyjne, które mogą zabezpieczyć przed pyleniem. Aczkolwiek zazwyczaj wiąże się to z podwójnym kosztem, dlatego że prędzej czy później i tak eternit trzeba usunąć i na nowo docieplić blok – mówi ekspert.

Czy płyty acekolowe, mimo tego, że są na zewnątrz, są niebezpieczne?

– Jeżeli nie są prowadzone prace remontowe i nie ma ingerencji, to nie występują szczególnie duże emisje. Aczkolwiek takie płyty są szkodliwe w długoletnim użytkowaniu – zaznacza nasz rozmówca.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Czynsze grozy. Płacą krocie a mieszkają w slumsach. „Wstyd kogoś zaprosić”

Wyjaśnia też istotną kwestię, która związana jest z bezpieczeństwem mieszkańców. Podkreśla, że bardzo ważne jest, by wymiany dokonywali wyspecjalizowani fachowcy.

– Taka firma jest w stanie na wstępie określić najlepszą metodę usuwania. W obecnych czasach i przy dostępnych technologiach, wykonujemy demontaż, który praktycznie w 100 proc. eliminuje emisję czy to do atmosfery, czy pomieszczenia. Wiemy to, bo dzięki akredytowanemu pomiarowi mamy możliwość zmierzenia stężenia azbestu z bardzo dużą dokładnością – dodaje ekspert.

Nasza akcja „Czynsze grozy” trwa. Zbieramy informacje o wysokości waszych czynszów, chcemy je zobaczyć ze szczegółami, tak, by precyzyjnie opisać patologię w spółdzielniach i nie przestawać patrzeć na ręce prezesom. Spróbujmy odbetonować ten chory system razem.

Reklama
Reklama

Wciąż czekamy na informacje o rekordowych czynszach w Polsce. Jeśli płacisz krocie, a mieszkasz w bloku jak slums, koniecznie daj znać redakcji Zero.pl

Zgłoś się tutaj, wystarczy kliknąć: 

 

 

Reklama
Reklama