Mieszkańcy Cleveland w Ohio i kilku innych stanów byli świadkami niecodziennego zjawiska na niebie. Nad ich głowami doszło do potężnej eksplozji. W ziemską atmosferę z prędkością 72 tys. km wpadł bowiem blisko 7-tonowy meteor. Huk i wstrząsy postawiły ludzi na nogi. Szybko zaczęli alarmować służby i wrzucać do sieci nagrania, na których widać lecącą kulę ognia.

- Zjawisko było tak jasne, że płonącą kulę można było dostrzec na niebie nawet w pełnym słońcu.
- Relacje o niezwykłym przelocie spływały z wielu stanów – od Wisconsin aż po Maryland.
- NASA przekazała, co się wydarzyło.
We wtorek rano nad kilkoma stanami USA zaobserwowano rzadki obiekt, widoczny nawet w pełnym świetle dnia, który – jak potwierdziły NASA i Amerykańskie Towarzystwo Meteorytowe – wszedł w atmosferę i wywołał spektakularny rozbłysk. Meteor o średnicy około 1,8 m wywołał setki zgłoszeń od świadków z terenu od Wisconsin po Maryland.
Bolid pojawił się na niebie nad Cleveland we wtorek ok. 9 rano. Pędził z prędkością 72 tys. km/h, aż nagle rozpadł się rozpadł się z potężnym hukiem. Nastąpił też wstrząs, sejsmograf w hrabstwie Lorain zarejestrował drżenia towarzyszące fali uderzeniowej powstałej w wyniku rozpadu ciała niebieskiego.
Przestraszeni mieszkańcy zaczęli zgłaszać incydent do służb, sieć zalały kolejne filmiki z przelotu.
Zjawisko skomentowała NASA. Potwierdziła, że był to meteor o średnicy prawie dwóch metrów.
„We wtorek rano, 17 marca, nad północno-wschodnimi Stanami Zjednoczonymi i Kanadą zaobserwowano wyjątkowo jasny bolid widoczny w świetle dnia. Analiza danych wskazuje, że to niewielka planetoida o średnicy blisko 1,8 metra i wadze około 7 ton. Była najpierw widoczna nad jeziorem Erie, pędząc na południowy wschód z prędkością ponad 72 tys. km/h. Obiekt rozpadł się nad Valley City, a jego fragmenty spadły w formie meteorytów w okolicach hrabstwa Medina w stanie Ohio” – podała NASA.
– Ten obiekt rzeczywiście wygląda jak kula ognia, co oznacza, że jest to meteoryt, czyli mała asteroida – tłumaczył astronom Carl Hergenrother.
– Natomiast wystrzeliwanych jest tak dużo materiałów, że często to, co widać, to spalanie satelitów, które wchodzą w atmosferę. Ale zazwyczaj nie osiągają one szczególnej jasności” – dodał.
– Meteory spadają w USA mniej więcej raz dziennie, podczas gdy mniejsze cząstki pyłu kosmicznego mogą spadać 10 razy na godzinę – dodał Hergenrother. – Naukowcy śledzą meteory za pomocą sieci specjalnych kamer, które pomagają uchwycić nocne niebo, ale coraz więcej osób rejestruje je na telefonach komórkowych i własnych kamerach bezpieczeństwa – dodał naukowiec.