Reklama
Technologia

Pękający ekran w iPhonie Duo nie jest najgorszy. Firmy miały już większe wpadki

Afera z pękającymi ekranami w iPhonie Duo to idealna okazja do przypomnienia, jakie jeszcze konstrukcyjne wpadki notowali producenci smartfonów. Niektórzy mogli już zapomnieć o innych problemach Apple'a, ale i tak były one niczym w obliczu tego, co „udało się” Samsungowi w 2016 r.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 16:01
8 min
Największe wpadki producentów smartfonów. (fot. Perplexity)

Pękające ekrany iPhone'a Duo otrzymały już swoją nazwę. Crackgate jest jednak niczym na tle podobnych wpadek konkurencji. W tym przypadku skala zjawiska jest nieznana, ale i tak jest niewielka w porównaniu z tym, z czym mierzyły się inne firmy. 

46 mln potencjalnie niebezpiecznych baterii Nokii

Bateria Nokia BL-5C (fot. Nokia)

Jednym z największych, pod względem ilościowym, problemem z konstrukcją urządzeń mobilnych były wadliwe baterie Nokia BL-5C. W 2007 r. firma ostrzegała przed 46 mln ogniw wyprodukowanych między grudniem 2005 r. a listopadem 2006 r. Zwarcie mogło doprowadzić do przegrzania baterii. 

Skala zjawiska była ogromna, a Nokia oferowała bezpłatną wymianę ogniwa na nowe. Przy 46 mln potencjalnie niebezpiecznych baterii liczba odnotowanych niebezpiecznych zdarzeń wygląda jednak bardzo skromnie. Udokumentowano ok. 100 takich przypadków, a według firmy nie doprowadziły one do poważnych obrażeń czy szkód materialnych. 

Reklama
Reklama

Ten sam numer telefonu od tygodnia działa w Plusie i Play. Kuriozalna sytuacja

Strategiczna porażka BlackBerry

BlackBerry Storm 9500 (fot. BlackBerry)

BlackBerry Storm 9500 z 2008 r. miał konkurować z pierwszym iPhonem. Był to w pełni dotykowy smartfon z 3,5-calowym ekranem, który okazał się jego największym problemem. Cały panel uginał się i zachowywał jak jeden wielki przycisk. Do tego dotyk słabo działał przy krawędziach, w bonusie smartfon działał wolno i często się resetował.

Pomimo tego w ciągu pierwszych dwóch miesięcy BlackBerry Storm znalazł ponad milion nabywców, ale praktycznie każdy egzemplarz z pierwszej partii wymagał wymiany. Część wymienionych urządzeń również wracała do serwisu. Amerykańska sieć Verizon domagała się prawie 500 mln dol. rekompensaty. RIM, właściciel BlackBerry, zaoferował program napraw i inne ustępstwa kosztujące ponad 100 mln dol. 

Apple będzie wymieniać iPhone'y Duo. Zawias ma słaby punkt

Problemy z najważniejszymi funkcjami Nokii N97

Nokia N97 (fot. Nokia)

Nokia N97 była obiektem pożądania każdego miłośnika technologii w 2009 r. i jednocześnie okazała się konstrukcyjną porażką.

Aparat smartfonu był chowany za specjalną zasuwą, która została źle zaprojektowana. W pierwszych partiach, które trafiły na rynek, suwak znajdował się za blisko plastikowej szybki chroniącej moduł aparatu. Dostawał się tam kurz, który rysował aparat jak papier ścierny. 

Reklama
Reklama

Drugi problem dotyczył anteny GPS-u, która była zamontowana zbyt blisko płyty głównej i powodowała zakłócenia. Serwisy musiały wymienić anteny na moduły z dodatkowym ekranowaniem, co znacznie poprawiało działanie nawigacji.

Po Nokii N97 zaprezentowany został model N97 mini. Powolny, z fatalnie działającym dotykiem i złym mechanizmem slidera. Jak nie idzie, to nie idzie. 

Test iPhone 18 Pro Max. Duże zmiany, o których Apple mało mówi

Uścisk śmierci w iPhonie 4 to pierwsza historyczna wpadka Apple'a

Apple iPhone 4 (fot. Apple)

Konstruując iPhone'a 4 Apple wpadł na genialny pomysł. W celu poprawy zasięgu cała metalowa ramka smartfonu była jedną wielką anteną. To pomysł wykorzystywany przez różnych producentów w kolejnych latach, tylko... po pewnych modyfikacjach. 

iPhone 4 był tak zbudowany, że objęcie obudowy ręką powodowało wyraźny spadek zasięgu. To właśnie stąd wziął się żart „źle trzymasz”, który jest używany niezmiennie od 2010 r. Apple dosłownie tłumaczył to tym, że użytkownicy źle trzymają smartfon i podobne problemy mają modele konkurencji. Ostatecznie firma przeprosiła i zaoferowała bezpłatne etui oraz opcję zwrotu urządzenia. 

Test Huawei Watch GT 7 Pro. W tym roku tylko na sportowo, zmian coraz mniej

iPhone 6 Plus i Bendgate, czyli druga historyczna wpadka Apple'a

Apple iPhone 6 i 6 Plus. (fot. Apple)

Apple nie miał dobrej passy i dwa lata po iPhonie 4 zanotował kolejną wpadkę. iPhone 6 Plus miał w swoich czasach bardzo duży ekran o przekątnej 5,5 cala i cienką obudowę o grubości zaledwie 7,1 mm, co było przepisem na porażkę. 

Reklama
Reklama

Smartfon został źle zaprojektowany i w miejscu przycisków na boku obudowy konstrukcja była słabsza. Co powodowało, że ludzie wyjmowali go z kieszeni z charakterystycznym zagięciem. Zbyt duży nacisk powodował, że obudowa się wyginała. Co ciekawe, afera została przesadnie rozdmuchana w mediach. Apple informował, że w ciągu pierwszych sześciu dni miał tylko dziesięć zgłoszeń dotyczących wygiętych obudów. 

Na tym problemy się nie skończyły, bo konstrukcja może nie wszystkim trwale się odkształcała, ale mimo wszystko lekko się uginała w trakcie użytkowania. Wielokrotne uginanie się płyty mogło osłabiać połączenia układów sterujących dotykiem, co objawiało się migającym szarym paskiem i stopniową utratą reakcji ekranu. Ujawnione w sporze sądowym dokumenty wskazywały, że wewnętrzne testy Apple wykazały 3,3 razy większą podatność iPhone’a 6 i 7,2 razy większą podatność 6 Plus na zginanie niż iPhone’a 5s.

Test Noble Fokus Artemis. Byłbym w stanie wydać 3 990 zł na słuchawki

LG G4 i LG V10, czyli bootloop po raz pierwszy

LG G4 (fot. LG)

LG G4 był pięknym smartfonem, który potrafił się zawiesić, zrestartować i zrestartować i zrestartować... Wpadał w bootloop, czyli pętlę ciągłego, ponownego ładowania systemu operacyjnego i nie był w stanie wyjść poza ekran startowy z logo producenta. 

Reklama
Reklama

Przyczyną takiego stanu rzeczy był „luźny kontakt między komponentami”, jak określił to producent i zapowiedział naprawy gwarancyjne. Użytkownicy zgłosili w tej sprawie pozew zbiorowy, w którym wskazywali niewystarczająco trwałe połączenia procesora z płytą główną, które miały pękać pod wpływem cykli nagrzewania i chłodzenia. 

Sytuacja miała miejsce w 2015 r. i powtórzyła się przy okazji premiery modelu LG V10. 

Nexus 6P, czyli bootloop po raz drugi

Nexus 6P (fot. Google)

Podobny problem miał Nexus 6P. Smartfon Google'a, choć wyprodukowany przez Huaweia, trafił na rynek w 2015 r., a rok później zaczęło się pojawiać coraz więcej przypadków egzemplarzy, które przy próbie restartu przestawały się uruchamiać. Smartfon zawieszał się, restartował, pokazywał logo Google i ponownie się restartował. 

Reklama
Reklama

Początkowo podejrzewano błąd programowy, bo problemy zbiegły się z udostępnieniem aktualizacji Androida, ale Google twierdził, że to problem sprzętowy i odsyłał użytkowników do serwisu gwarancyjnego Huaweia. Użytkownicy znaleźli sposób na naprawę błędu, który polegał na zablokowaniu części rdzeni procesora, co uzdrawiało smartfony. Tyle tylko, że wyłączyć trzeba było wydajniejsze rdzenie, więc było to niezbyt udane rozwiązanie. 

Niezależnie od problemów z restartowaniem pojawiły się przypadki nagłego wyłączenia smartfonów z powodu rozładowania baterii, pomimo wskazywania dużego zapasu rzędu nawet 60 proc. Trudno było przewidzieć, kiedy smartfon się rozładuje. 

W 2019 r. Huawei i Google zawarły porozumienie przewidujące wypłacenie użytkownikom odszkodowań w wysokości do 400 dol. Ostatecznie nie udało się wskazać ani przyczyn problemów, ani winnego ich powstania. 

Takiej Warszawy jeszcze nie widzieliście. To skrywa poranna mgła

Samsung Galaxy Note7 to największa wpadka w historii smartfonów

Samsung Galaxy Note7 (fot. Samsung)

W 2016 r. Samsung zaprezentował nowego flagowca Galaxy Note7 i początkowo nic nie zwiastowało kompletnej katastrofy. Był to bardzo dobrze wyposażony pokaz możliwości firmy, który jak się później okazało miał źle zaprojektowane baterie. 

Reklama
Reklama

Badania Samsunga oraz trzech zewnętrznych organizacji wskazały dwa różne zestawy wad w ogniwach pochodzących od dwóch dostawców. Z powodu niewystarczającej przestrzeni wewnątrz baterii lub izolacji elektrod oraz źle wykonanego spoiwa i braku taśm ochronnych dochodziło do samozapłonu baterii. 

Ciekawostką jest to, że Samsung szybko reagował na internetowe publikacje mówiące o eksplozji smartfonów. Firma wskazywała, że nic nie wybucha, a dochodzi do samozapłonu. Tylko w USA zgłoszono 92 przypadki przegrzania smartfonów, 26 poparzeń i 55 szkód materialnych spowodowanych wadliwymi bateriami. 

Samsung początkowo próbował ratować sytuację wymieniając wadliwe smartfony na nowe, ale w tych też pojawiały się podobne problemy. W październiku 2016 r. firma zatrzymała produkcję i sprzedaż, a amerykański DOT i FAA zakazały przewozu wszystkich smartfonów Galaxy Note7 drogą lotniczą. 

Pomimo tego, że Samsung stracił na tym ogromne pieniądze, wizerunkowo wyszedł w zasadzie obronną ręką. Kompletnie nie zachwiało to pozycją firmy, która po roku z sukcesem zaprezentowała Galaxy Note8. 

Reklama
Reklama