
– Propozycja otwiera możliwość rozwiązania problemu – mówi w rozmowie z Zero.pl prof. Jacek Zaleśny. Ekspert komentuje pomysł resetu konstytucyjnego autorstwa PSL. Czy to sposób na uzdrowienie sytuacji wokół TK? – Wszystko zależy od tego, jaka jest wola polityków – ocenia nasz rozmówca.
- Wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił w czwartek propozycję resetu Trybunału Konstytucyjnego.
- Wcześniej za podobnymi rozwiązaniami opowiedzieli się także przedstawiciele Konfederacji, Rozwoju Plus, Polski 2050 i Razem.
- Czy to rzeczywiście antidotum na kryzys wokół polskiego sądu konstytucyjnego? Zapytaliśmy o to eksperta.
Projekt PSL zakłada wygaszenie kadencji wszystkich sędziów większością 3/5 głosów. Nowy skład ma liczyć 15 sędziów powoływanych przez Zgromadzenie Narodowe (także większością 3/5) za zgodą prezydenta. Ich kadencje zostałyby podzielone na trwające trzy, sześć oraz dziewięć lat.
Wojna o Trybunał. Kosiniak-Kamysz podał szczegóły resetu
– Co do istoty, propozycja jest akceptowalna konstytucyjnie – ocenia w rozmowie z Zero.pl prof. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista.
Jak dodaje, pomysł ludowców „nie podważa stanu prawnego osób, które pełnią urząd sędziego – bo sprawia, że zachowują status sędziego, tylko w stanie spoczynku – i pozwala na nowo uformować skład sędziowski Trybunału, a jednocześnie, z osób, które nie są sędziami, nie czyni sędziów”.
Ekspert: wszystko zależy od woli polityków
Czy reset jest zatem antidotum na chaos wokół TK? Ekspert przekonuje, że problem dotyczy praktyki stosowania prawa, a więc odpowiednich procedur.
– Jeśli chodzi o przepisy na poziomie konstytucyjnym, to one są dobrze skonstruowane, ale znak zapytania pojawia się w praktyce sejmowego postępowania. Co z tego, że przepisy są dobrze ukształtowane, kiedy Sejm do Trybunału wybiera pana Macieja Berka, który nawet nie jest w stanie wykazać, że spełnia warunki formalne kandydowania? Pytanie, czy przy nowych regulacjach prawnych, jakie się proponuje, uzyskamy inny efekt praktyczny. Na to pytanie dzisiaj nie uzyskujemy pozytywnej odpowiedzi – mówi prof. Zaleśny.
Pałac Prezydencki idzie do prokuratury. Chodzi o wydarzenia w TK
– Wchodzimy w przestrzeń stosunków politycznych, czyli czy stosując te przepisy, które zaproponowano, jesteśmy w stanie uzyskać efekt lepszy niż ten, który dzisiaj ma miejsce. Wszystko zależy od tego, jaka jest wola polityków. Czy będą chcieli wykorzystać okazję, aby rzeczywiście rozwiązać problem, zadziałać rzetelnie i starannie, czy aby dalej forsować swoje preferencje polityczne – dodaje.
– Sama zmiana, którą się proponuje, otwiera możliwość rozwiązania problemu, natomiast czy z tej możliwości skorzystają formacje polityczne? Na to pytanie nie ma pozytywnej odpowiedzi. Częścią resetu powinno też być podjęcie przez Sejm uchwał stwierdzających brak mocy prawnej uchwał o wyborze do TK osób, od których prezydent nie odebrał ślubowania. Wówczas mielibyśmy komplet normatywny rozwiązujący aktualną sytuację – ocenia ekspert.
– Jeśli politycy nie podejdą do tej sprawy z intencjami akceptowalnymi konstytucyjnie, to wtedy reset nie ma większego sensu – podsumowuje prof. Jacek Zaleśny.
Czy w procesie resetu, a więc zmiany konstytucji, rolę odgrywa także prezydent? – Jeśli procedura przebiega prawidłowo w parlamencie, to prezydent nie ma w tym przypadku prawa weta. Może jedynie wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie prawidłowości przeprowadzonej procedury i udziału w niej właściwych podmiotów – odpowiada ekspert.
Zgodnie z art. 235 konstytucji, nowelizacja konstytucji wymaga uzyskania 2/3 głosów w Sejmie oraz bezwzględnej większości w Senacie.
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego
Do kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym doszło po ogłoszeniu w piątek na stronach TK przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Osobą kierującą pracami Trybunału została ogłoszona wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska.
Wobec tych zdarzeń w piątek wieczorem prezydent Nawrocki przerwał lot do Senegalu i w nocy przyjechał do siedziby TK. W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między prezydentem i jego przedstawicielami a sędziami Trybunału wybranymi przez obecny Sejm.
PSL chce resetu na swoich zasadach. Koalicja podzielona
Po opuszczeniu TK Nawrocki ogłosił zwołanie pilnych konsultacji z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. W sobotę w Pałacu Prezydenckim odbywały się rozmowy z niektórymi przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.
Za różnymi formami resetu opowiedzieli się wtedy przedstawiciele Konfederacji, Rozwoju Plus, Polski 2050 i Razem.
Może zainteresuje Cię również:

