Reklama
Reklama
Reklama

Niemcy o „nieopłaconych rachunkach Polski”. Wskazują na nasz gigantyczny dług

Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemaine Zeitung” poświęcił obszerny tekst sytuacji ekonomicznej Polski. Zdaniem autora, pod względem gospodarczym nasz kraj radzi sobie „znakomicie”, ale ciąży mu ogromny dług publiczny i nieopłacone rachunki.

Na łamach niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” padają pytania dotyczące skali polskiego zadłużenia
Na łamach niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” padają pytania dotyczące skali polskiego zadłużenia (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Poczytny niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemaine Zeitung” wziął pod lupę sytuację gospodarczą Polski.
  • Zdaniem gazety, imponujemy rozwojem i inwestycjami, m.in. w energetykę, ale wzrost zadłużenia stanowi duży powód do niepokoju.
  • „FAZ” pisze też o „nieopłaconych rachunkach” naszego kraju za szczepionki przeciwko Covid-19.

„Wysoki wzrost, wysokie długi: dokąd zmierza Polska?” – pyta dziennik „Frankfurter Allgemaine Zeitung”. Zdaniem autora tekstu poświęconego naszej gospodarce, Andreasa Mihma, radzimy sobie „znakomicie” – dowodem na to jest dynamiczny rozwój takich sektorów, jak energetyka czy przemysł kosmiczny (w tym miejscu przypomnijmy, że premier Donald Tusk zapowiedział niedawno budowę polskiego statku kosmicznego, a w Warszawie ma zostać zbudowane centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej).

„Mimo to niektóre rachunki pozostają otwarte. Zdaniem ekspertów finansowych może to stanowić zagrożenie dla Polski” – zauważa dziennikarz „FAZ”.

Pogoda gwałtownie się załamie. Burze, grad i wiatr do 100 km/h

Reklama
Reklama

Niemieckie media o „nieopłaconych rachunkach Polski”

Jako przykład takiego „nieopłaconego rachunku” wymienia fakturę za szczepionki przeciw Covid-19, zamówione przez rząd Mateusza Morawieckiego w czasie pandemii koronawirusa i ostatecznie nieodebrane. Koncern farmaceutyczny Pfizer skierował tę sprawę na drogę sądową, domagając się od Warszawy 5,6 mld zł za preparaty; złożył też wniosek o zablokowanie kont Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) w celu zajęcia funduszy należnych agencji, które znajdują się na rachunkach Eurocontrol (Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej). W efekcie Eurocontrol wstrzymała przekazywanie PAŻP środków pochodzących z tzw. opłat trasowych.

Ponieważ PAŻP jest instytucją kluczową z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu lotniczego i funkcjonowania państwa, rząd Donalda Tuska obiecał, że zapewni jej płynność finansową i wyasygnuje finansowanie „ratunkowe” dla agencji (szacunki mówią, że potrzeba będzie ok. 1 mld zł do końca roku). To kolejne obciążenie dla budżetu Polski, który „już jest głęboko zadłużony” – zauważa „FAZ”.

Niemiecki dziennik przypomina, że w 2025 r. 7,3 proc. polskiego PKB było finansowane długiem publicznym, a w 2026 r. wskaźnik ten ma wynieść 6,5 proc. Tym samym od czterech lat utrzymuje się on powyżej unijnego limitu 3 proc.

Polska ma coraz większy problem z zadłużeniem

Polskie finanse publiczne istotnie są bardzo napięte. Zadłużenie Skarbu Państwa na koniec maja 2026 r. (najnowsze dostępne dane) wyniosło ok. ok. 2,136 bln zł po tym, jak w ciągu miesiąca przyrosło nam niemal 47 mld zł zobowiązań. Obawy ekonomistów budzą też kwoty, jakie Polska wydaje na obsługę zadłużenia, pod względem których nasz kraj zajmuje fatalną, drugą pozycję w Unii Europejskiej. Według danych Eurostatu w 2025 r. nasz wskaźnik kosztów obsługi zadłużenia (stosunek wydatków odsetkowych do średniego długu) sięgnął 4,5 proc., a gorszy wynik odnotowała tylko Rumunia z poziomem 5,2 proc.

Reklama
Reklama

„FAZ” zauważa w tym kontekście, że międzynarodowe agencje ratingowe obniżają swoje prognozy dla Polski. Dokładniej rzecz biorąc, chodzi o zmianę tzw. perspektywy ratingu (czyli oceny wiarygodności kredytowej) – w ubiegłym roku agencje Fitch i Moody's obniżyły tę perspektywę do negatywnej, wskazując na pogarszającą się kondycję polskich finansów publicznych, rosnący deficyt i dług.

Niemiecki dziennik dodaje, że tego lata Polska po raz pierwszy przekroczyła unijny próg ostrożnościowy, według którego dług publiczny nie powinien być wyższy niż 60 proc. PKB. W świetle danych Eurostatu, w I kw. 2026 r. wyniósł on tymczasem 61,6 proc. PKB. Chodzi o dług liczony według miary unijnej, tzw. EDP.

Jeśli chodzi o dług PDP (liczony według krajowej metodologii państwowy dług publiczny, który nie obejmuje długu emitowanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego, Polski Fundusz Rozwoju czy Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych), zadłużenie stanowi „tylko” 50,6 proc. PKB, więc – jak wskazuje FAZ – rząd raczej nie będzie musiał uruchamiać przed kolejnymi wyborami konstytucyjnych mechanizmów ograniczania zadłużenia.

Reklama
Reklama

Polityka nie sprzyja zaciskaniu pasa

Ale eksperci i tak biją na alarm. Cytowany przez „FAZ” Lars Peter Nielsen z Generali Investments zaznacza, że deficyt budżetowy Polski, generowany przez wysokie wydatki, jest jednym z największych na całym kontynencie. Rozmówca niemieckiego dziennika krytykuje Polskę za brak „wiarygodnego planu reform zwiększających dochody podatkowe, przynajmniej do wyborów w 2027 r., co sprawia, że konsolidacja finansów publicznych w krótkiej perspektywie jest mało prawdopodobna”.

Zbliżające się wybory raczej na pewno nie pomogą w zaciskaniu pasa – kalendarz polityczny sprzyja raczej składaniu hojnych obietnic. Zaczynamy już to obserwować: premier Tusk powiedział, że rząd pracuje nad podniesieniem drugiego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 140 tys. zł, co oznaczałoby konkretne korzyści dla wielu pracowników – ale zarazem zwiększyłoby presję na budżet państwa, który musi dbać o wpływy z podatków (wobec sztywnych, wielkich wydatków na programy socjalne, a także nakładów na zbrojenia).

Niemcy chwalą nas za odchodzenie od węgla

Zarazem „FAZ” chwali Polskę za transformację energetyczną, podkreślając, że po latach opóźnień w procesie odchodzenia od węgla wreszcie przyspieszyliśmy dekarbonizację.

Dziennik przypomina, że w lipcu br. do sieci podłączono pierwszą polską morską farmę wiatrową na Bałtyku. Gazeta zwraca uwagę na śmiałe, lecz zarazem kapitałochłonne projekty energetyczne Polski, do których należą budowa trzeciego terminalu LNG nad Bałtykiem oraz rozwój energetyki jądrowej.

Reklama
Reklama

O tym się milczy. Reforma ETS po cichu dokręca klimatyczną śrubę

Jednocześnie gazeta odnotowuje, że żadne inne państwo w UE nie ma tak wysokiego udziału węgla w miksie energetycznym jak Polska, przywołując dane, według których w 2025 r. węgiel kamienny i brunatny odpowiadały jeszcze za 52 proc. produkcji energii elektrycznej w naszym kraju.

Reklama
Reklama