Warszawscy radni przegłosowali wprowadzenie tzw. nocnej prohibicji na terenie całego miasta. Wyjątkiem będzie jedynie strefa bezcłowa na Okęciu. Ruchy miejskie apelowały o ograniczenie sprzedaży alkoholu od lat. – To już oficjalnie – chwali się prezydent Rafał Trzaskowski.

- Warszawscy radni przegłosowali tzw. nocną prohibicję. Zakaz sprzedaży alkoholu będzie obowiązywał od godz. 22 do 6 na terenie całego miasta.
- Wejdzie w życie 1 czerwca 2026 r.
- Uchwałę poparło 57 z 60 radnych. Przeciw zagłosowało dwóch przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości.
- Podobne ograniczenia obowiązują już w kilkudziesięciu polskich miastach. Politycy Lewicy i Polski 2050 chcą wprowadzić zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w całym kraju.
Zgodnie z przyjętą przez warszawską radę miasta uchwałą, zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godz. od 22 do 6 obowiązywać ma na terenie całego miasta od 1 czerwca. Wyjątek stanowić będzie strefa bezcłowa na Lotnisku Chopina.
Radni byli wyjątkowo zgodni. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 57 z 60 rajców. Przeciwko było dwóch radnych Prawa i Sprawiedliwości. Zanim uchwała trafiła pod głosowanie, pozytywnie zaopiniowało ją 18 rad dzielnic. Teraz ewentualny sprzeciw do niej złożyć może wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski.
Decyzję rady pochwalił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który był autorem poddanego pod głosowanie wniosku. – To już oficjalnie. Mamy potwierdzenie ograniczenia sprzedaży nocnej alkoholu w Warszawie. Chciałem podziękować wszystkim radnym, którzy wsparli mój wniosek i którzy zagłosowali za tą uchwałą – przekazał.
Ruchy miejskie od lat czekały na wprowadzenie ograniczeń w sprzedaży alkoholu
Wniosek Trzaskowskiego nie był jednak jedynym, który w ostatnim czasie wpłynął do rady miasta. O wprowadzenie ograniczeń w nocnej sprzedaży alkoholu już wcześniej wnioskowały ruchy miejskie, na czele z mającym swoich przedstawicieli w warszawskiej radzie stowarzyszeniem Miasto Jest Nasze.
„Cztery lata zajęła walka, by to wprowadzić. Walka z oporem i butą Koalicji Obywatelskiej. Na końcu wygrali mieszkanki i mieszkańcy” – pisze w mediach społecznościowych Jan Mencwel, aktywista i warszawski radny z ramienia stowarzyszenia.
To po złożeniu przez MJN we współpracy z Lewicą projektu uchwały, swoją pierwszą propozycję – zakładającą ograniczenie sprzedaży alkoholu w godz. od 23 do 6 – przedstawił prezydent miasta. Efektem była wielka awantura na posiedzeniu rady oraz wprowadzenie pilotażowego programu nocnej prohibicji dla dwóch dzielnic – Śródmieścia oraz Pragi Północ.
Pilotaż nocnej prohibicji przyniósł efekty
Jak informował urząd miasta, program przyniósł zamierzone efekty. „Odnotowano spadek liczby interwencji Straży Miejskiej. Interwencje w ciągu dnia zmniejszyły się o 10,3 proc., a w godzinach nocnych o 15,2 proc. Dane Komendy Stołecznej Policji również potwierdzają pozytywny trend – liczba interwencji w całym mieście spadła o 37,2 proc., a wykroczenia związane ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych zmniejszyły się o 42,9 proc.” – informowano.
O pozytywnych efektach pilotażu kilka dni temu w rozmowie z Zero.pl mówił Jan Mencwel. – W porównaniu z tymi samymi miesiącami w poprzednich latach liczba interwencji spadła o nawet kilkadziesiąt proc. To pokazuje, że problem, o którym mówimy od początku, jest realny: nocne libacje zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców. To wystarczający powód, żeby je ukrócić – komentował.
Warszawa nie jest jedynym miastem, które decyduje się na takie rozwiązanie. Wcześniej analogiczne uchwały przyjęli radni kilkudziesięciu innych miast.
Politycy Lewicy oraz Polski 2050 proponują wprowadzenie ograniczeń nocnej sprzedaży alkoholu na terenie całego kraju. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie Zero.pl, pomysł ten popiera znaczna część Polaków.
