Reklama

Pierwsze strzelanie Borsuka. To początek końca radzieckich BWP-1 w wojsku

Reklama

Żołnierze z 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego przeprowadzili pierwsze w Wojsku Polskim strzelania bojowe z wykorzystaniem wozów piechoty Borsuk. Dostawy sprzętu oraz inauguracyjne strzelania otwierają nowy rozdział w historii wojsk zmechanizowanych.

bojowy-woz-piechoty-borsuk-lekko-z-tylu-szer-mateusz-mierzejewski-15-gizycka-brygada-zmechanizowana-im-zawiszy-czarnego
Bojowy wóz piechoty Borsuk w trakcie pierwszego bojowego strzelania w Wojsku Polskim. (fot. szer. Mateusz Mierzejewski / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego)
  • Dotychczas Polska zamówiła 111 bojowych wozów piechoty Borsuk.
  • Pierwszych 15 sztuk trafiło do 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego w Orzyszu.
  • Zawiszacy przeprowadzili w lutym pierwsze strzelania bojowe. Kolejne etapy szkolenia zaplanowane są na najbliższe miesiące.
  • Agencja Uzbrojenia negocjuje obecnie kolejną umowę wykonawczą na Borsuki.

Reklama

25 lutego 2026 r. służba prasowa 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego w Orzyszu poinformowała o przeprowadzeniu pierwszych strzelań bojowych z wykorzystaniem bojowych wozów piechoty Borsuk. Najnowszy nabytek Zawiszaków to sprzęt, który w grudniu opuścił zakłady Huty Stalowa Wola. Wojsko Polskie oficjalnie odebrało wozy z Huty Stalowa Wola 4 grudnia 2025 r., a cztery dni później partia 15 Borsuków zawitała do Orzysza.

Nocny transport pierwszych bojowych wozów piechoty Borsuk do Orzysza. (fot. Mariusz Kraśnicki / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego)

– Pierwsze strzelanie bojowe BWP Borsuk za nami! Zawiszacy po raz pierwszy sprawdzili swoje umiejętności w zimowych warunkach poligonowych na nowoczesnych Borsuk BWP! Nasi żołnierze potwierdzili wysoki poziom wyszkolenia, profesjonalizm i gotowość do działania. Nowoczesny sprzęt w rękach doświadczonych żołnierzy to kolejny krok w budowie siły i skuteczności Wojska Polskiego – czytamy w komunikacie 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej.


Reklama

Pierwsze strzelanie odbyło się zatem po 2,5 miesiącach od dostarczenia nowych wozów do Orzysza. Jak tłumaczy rzecznik prasowa 15. Brygady Zmechanizowanej, wynika to z formalności, które trzeba zrealizować przed przyjęciem nowego sprzętu na stan brygady.


Reklama

– Dostawy nowego uzbrojenia podlegają ścisłym procedurom odbiorczym obejmującym kontrolę stanu technicznego oraz dokumentacji. Następnie pojazdy są rejestrowane i przyjmowane na stan brygady, zgodnie ze standardami obowiązującymi w Wojsku Polskim – tłumaczy w rozmowie z Zero.pl oficer prasowy 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej kpt. Małgorzata Misiukiewicz.

Po dostawie wóz musi przejść szereg czynności mających na celu sprawdzenie kompletności dokumentacji oraz sprawności pojazdu. (fot. Mariusz Kraśnicki / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego)

Zawiszacy razili m.in. cele opancerzone znajdujące się w odległości 1200 m. Jak zaznacza w rozmowie z Polską Zbrojną zastępca dowódcy 3. kompanii zmechanizowanej por. Robert Wiciński, ćwiczenia mają na celu przygotowanie do strzelania szkolnego nr 1, które polega na likwidacji dwóch celów. Pierwszy, opancerzony, przeznaczony dla armaty kal. 30 mm, znajduje się w odległości 1000-1200 m. Drugi pojawia się w odległości 400-600 m i jest likwidowany z użyciem karabinu maszynowego. W najnowszym ćwiczeniu żołnierze razili cele oddalone o 1200 m, co jest dużym przeskokiem, ponieważ dotychczas używane BWP-1 w trakcie ćwiczeń raziły cele na o połowę krótszym dystansie.


Reklama

Bojowy wóz piechoty Borsuk w trakcie pierwszego bojowego strzelania. (fot. szer. Mateusz Mierzejewski / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego)


Reklama

15. Brygada Zmechanizowana nie jest przypadkową jednostką w Wojsku Polskim. To najbardziej wysunięta w stronę przesmyku brygadą w kraju. W razie potencjalnego konfliktu zbrojnego to właśnie Zawiszacy znajdą się na pierwszej linii walk. To żołnierze tej brygady testowali te wozy w 2022 r., czyli w trakcie testów prototypów. Uwagi, które zgłosili wtedy konstruktorom żołnierze, wpłynęły na ostateczny kształt Borsuka. Jak czytamy w Polsce Zbrojnej, problemem była m.in. farba pokrywająca rampę. Dzięki specjalnej macie antypoślizgowej udało się zminimalizować ryzyko kontuzji w deszczowej pogodzie.

We wrześniu pierwszych 15 załóg trafiło na 6-tygodniowy kurs przygotowawczy, podczas którego żołnierze zapoznali się z najnowszym bojowym wozem piechoty w Wojsku Polskim. Szkolenie zostało przeprowadzone pod okiem specjalistów z Huty Stalowa Wola oraz Grupy WB. Pierwsza, teoretyczna, część odbyła się w zakładach HSW. Następnie żołnierze przeszli praktyczne szkolenie w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych – Dęba. W jego trakcie nauczyli się m.in. kierowania pojazdem w trudnych warunkach terenowych oraz strzelania w dzień, w nocy, w miejscu, w czasie jady oraz podczas krótkich przystanków. Zrealizowane w ostatnich dniach strzelanie nie było zatem pierwszym w życiu tych żołnierzy, ale pierwszym w historii Wojska Polskiego (ponieważ na jesień wozy nie były jeszcze na stanie armii).


Reklama

Strzelanie to dopiero początek

W czasie jesiennych testów żołnierze nie mieli okazji sprawdzić jednej z największych zalet Borsuka, czyli zdolności do pływania. Zaplanowane są już jednak kolejne ćwiczenia, które umożliwią żołnierzom sprawdzenie umiejętności w praktyce. Pod koniec marca ma odbyć się ćwiczenie strzelania na tzw. krótkich przystankach, a następnie w ruchu. Pierwsze pływanie w jeziorze zaplanowano na maj. Dużym wyzwaniem ma być zaplanowany na czerwiec marsz po drogach publicznych (ok. 130 km), realizowany w ramach ćwiczeń pod kryptonimem „Dzielny Dzik ‘26”.


Reklama

Ciężki sprzęt wojskowy porusza się zwykle na lawetach. Pozwala to zmniejszyć koszty oraz zużycie sprzętu. W trakcie planowanych ćwiczeń Dzielny Dzik'26 wozy mają pokonać o własnych siłach 130 km po drogach publicznych. (fot. Mariusz Kraśnicki / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego)

Przygoda BWP Borsuk w Wojsku Polskim dopiero się zaczyna, choć jej korzenie sięgają 2014 r., kiedy zainicjowano prace nad nowoczesnym następcą wysłużonych konstrukcji postradzieckich. Po prezentacji prototypu w 2017 r. i serii rygorystycznych testów, pierwszych 15 seryjnych egzemplarzy trafiło w grudniu 2025 r. do żołnierzy 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. Fundamentem całego programu jest umowa ramowa z 28 lutego 2023 r. zakładająca pozyskanie łącznie 1355 pojazdów opartych na uniwersalnej modułowej platformie gąsienicowej. W puli tej przewidziano 1014 bojowych wozów piechoty oraz szereg wariantów specjalistycznych, takich jak wozy dowodzenia Oset, transportery rozpoznawcze Żuk, wozy zabezpieczenia technicznego Gekon, jednostki ewakuacji medycznej Gotem oraz transportery rozpoznania skażeń Ares.

Obecnie Huta Stalowa Wola realizuje pierwszą umowę wykonawczą z marca 2025 r. o wartości około 6,57 mld zł, obejmującą dostawę 111 Borsuków wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym. Harmonogram zakłada, że po przekazaniu pierwszej partii, wojsko odbierze 3 wozy w 2026 r., 33 w 2027 r. oraz 55 w 2028 r., kończąc dostawy z tego kontraktu w roku 2029. Równolegle Agencja Uzbrojenia prowadzi zaawansowane prace nad kolejną umową wykonawczą na 146 dodatkowych wozów, której finansowanie ma zostać powiązane z uruchomieniem funduszu SAFE. Łącznie mówimy więc o 257 sztukach, czyli ponad 4 batalionach (przy założeniu 58-wozowej struktury).


Reklama

Zawiszacy otrzymali już 15 Borsuków. Wozy trafiły do 3 kompanii z 1 batalionu zmechanizowanego. (fot. plut. Piotr Szafarski 16DZ / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego)


Reklama

Jaki jest Borsuk?

Sercem systemu ogniowego Borsuka jest bezzałogowa wieża ZSSW-30, opracowana przez konsorcjum HSW i WB Electronics. Jej główne uzbrojenie stanowi amerykańska armata automatyczna Mk 44S Bushmaster II kalibru 30 mm dostarczana przez Northrop Grumman. Całość uzupełnia polski karabin maszynowy UKM-2000C oraz podwójna wyrzutnia izraelskich przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike-LR, produkowanych na licencji w zakładach Mesko.

Głównym uzbrojeniem Borsuka jest armata Mk 44S Bushmaster kal. 30 mm o szybkostrzelności 200 strzałów na minutę. (fot. plut. Piotr Szafarski / 16 Dywizja Zmechanizowana)

Pod pancerzem Borsuka kryje się zaawansowany układ napędowy oparty na niemieckiej technologii. Pojazd napędza silnik Diesla MTU 8V199 TE20 o mocy 720 KM, produkowany przez koncern Rolls-Royce Power Systems. Jednostka ta, w połączeniu z amerykańską automatyczną przekładnią Allison 3040 MX, pozwala 28-tonowej konstrukcji na sprawne operowanie w terenie oraz osiąganie prędkości 65 km/h na drogach utwardzonych, zachowując przy tym unikalną zdolność pływania.


Reklama

Bezpieczeństwo trzyosobowej załogi i sześcioosobowego desantu oparto na modułowym opancerzeniu chroniącym przed ostrzałem z granatników oraz wybuchami ładunków IED. Borsuk został zaprojektowany jako bezpośrednie wsparcie dla nowoczesnych komponentów pancernych Wojska Polskiego, w tym czołgów K2 Black Panther, zapewniając piechocie osłonę i siłę ognia niezbędną na współczesnej pierwszej linii frontu.


Reklama

Bojowy wóz piechoty Borsuk w trakcie marszu. (fot. szer. Mateusz Mierzejewski / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego)

O przewadze informacyjnej decydują polskie systemy cyfrowe, które integrują sensory optoelektroniczne (w tym kamery termowizyjne PCO) w spójną sieć zarządzania walką. Dzięki nim dowódca posiada świadomość sytuacyjną nieporównywalnie większą niż w starych BWP-1.

System pozwala na cyfrowe wzywanie wsparcia artyleryjskiego w procedurze Call for Fire oraz błyskawiczną wymianę danych operacyjnych poprzez łączność satelitarną. Choć nietrudno dostrzec, że szereg komponentów pochodzi z zagranicy (lufa, silnik, przekładnia czy gąsienice), to BWP Borsuk pozostaje bezdyskusyjnym sukcesem polskiej myśli technicznej i przemysłu obronnego.


Reklama