Do Niemiec trafić ma 0,37 proc. wartości programu SAFE – ujawnił w piątek premier Donald Tusk. To ok. 700 mln zł. Z zaprezentowanej przez rząd listy uzbrojenia wynika jednak, że kwota wzmacniająca niemiecki przemysł będzie wyższa.

- W ramach programu SAFE Polska ma wydać na bezpieczeństwo do 43,7 mld euro.
- Do niemieckiego przemysłu obronnego ma trafić 0,37 proc. środków z SAFE, czyli około 700 mln zł z puli 186,3 mld zł – zadeklarował w piątek premier Donald Tusk.
- To wyliczenie dotyczy firm formalnie zarejestrowanych w Niemczech. Jednocześnie z samej listy sprzętu wynika, że realny udział niemieckich podmiotów może być wyższy.
- Ujawniona została także lista uzbrojenia, które chcemy pozyskać.
- Dlaczego to ważne? SAFE to program finansowania modernizacji armii. Ogromne unijne pożyczki budzą liczne kontrowersje.
SAFE wesprze Wojsko Polskie
Dziś na terenie zakładów PIT-Radwar S.A. w Kobyłce doszło do jednego z najważniejszych wydarzeń w sektorze obronnym ostatnich miesięcy. Podczas oficjalnej konferencji zaprezentowano listę sprzętu wojskowego, który trafi do polskiej armii dzięki Instrumentowi na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (SAFE). Choć mechanizm ten od początku budzi niezmienne kontrowersje, ogłoszone plany zakupowe wyznaczają nowy kierunek budowy zdolności operacyjnych Wojska Polskiego.
W prezentacji listy zakupów dla Wojska Polskiego wzięło udział szerokie kierownictwo rządu i armii, co świadczy o dużym znaczeniu tego wydarzenia. Obecni byli: premier Donald Tusk, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister MSWiA Marcin Kierwiński oraz minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Resort obrony reprezentował również sekretarz stanu Cezary Tomczyk, a stronę operacyjną szef SGWP gen. Wiesław Kukuła. Głos zabrała także Pełnomocnik Rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Zdaniem Szefa Sztabu WP gen. Wiesława Kukuły, dziś wojskowi nie mają wątpliwości co do zasadności użycia mechanizmu SAFE. (fot. MON / MON)
Jak zaznaczyli wszyscy obecni na konferencji politycy, program SAFE ma umożliwić dalszą modernizację Wojska Polskiego, ale skorzystać na nim mają także służby podległe pod MSWiA - Policja, SOP oraz Straż Graniczna. W ramach SAFE zrealizowane mają zostać także inwestycje kolejowe i drogowe. Mówimy więc o wielodomenowym wsparciu bezpieczeństwa Polski, a nie jedynie o programie inwestycji w Siły Zbrojne RP.
Na co Polska wyda ponad 180 mld zł?
Łączną kwotę 186,3 mld zł podzielić można na trzy zasadnicze kategorie: odstraszanie (170 mld zł), mobilność (9,2 mld zł) oraz odporność (7,1 mld zł). Środkami na odstraszanie zarządzać będzie Ministerstwo Obrony Narodowej. Pieniądze na mobilność zostaną rozdysponowane na projekty drogowe oraz kolejowe przez Ministerstwo Infrastruktury, zaś 7,1 mld zł na odporność trafi do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Tym, co wzbudza największe zainteresowanie, jest oczywiście największa pozycja na liście, czyli wydatki na odstraszanie. Te zostały podzielone na siedem podkategorii:
- Systemy artyleryjskie – 28 proc. (47,6 mld zł)
- Systemy antydronowe – 26 proc. (44,2 mld zł)
- Walka naziemna i systemy wsparcia – 19 proc. (32,3 mld zł)
- Amunicja i pociski rakietowe – 14 proc. (23,8 mld zł)
- Strategiczny transport powietrzny oraz zasoby kosmiczne – 8 proc. (13,6 mld zł)
- Technologie cyber, AI, WRE – 3 proc. (5,1 mld zł)
- Bezpieczny Bałtyk – 2 proc. (3,4 mld zł)

Podział wydatków w ramach programu SAFE. (fot. MON / MON)
Jak zapewniają rządzący, zgodnie z wyliczeniami Agencji Uzbrojenia, aż 89 proc. środków ma zostać wydanych w polskim przemyśle obronnym. Warto jednak w tym miejscu doprecyzować, że należące do zagranicznych korporacji zakłady ulokowane w Polsce także są zaliczane do tej kategorii. Podczas swojego wystąpienia, do kwestii wydatków odniósł się także premier Donald Tusk. Jak twierdzi premier, do niemieckiego przemysłu obronnego trafić ma zaledwie 0,37 proc. środków. Matematyka wskazuje więc, że będzie to ok. 700 mln zł. Mają to być pieniądze dla szwedzko-niemieckiego przedsiębiorstwa.

Jak wynika ze wcześniejszych deklaracji rządzących, do Huty Stalowa Wola trafić ma aż 20 mld zł, co sprawi, że zakład będzie prawdopodobnie największym pojedynczym beneficjentem programu. (fot. st. chor. szt. Waldemar Młynarczyk / Huta Stalowa Wola)
Ta kwota mówi nieco o metodyce liczenia wydatków. Uwzględnia ona bowiem jedynie to, gdzie ulokowane jest przedsiębiorstwo, które podpisuje umowę. Wartość ta będzie zatem realnie większa. Przykładowo, silniki używane w Krabie (MTU 881 Ka-500) produkowane są w Niemczech (w firmie należącej do brytyjskiego koncernu Rolls-Royce). Choć pieniądze w jakiejś części, pośrednio trafią za granicę, to podpisująca umowę Huta Stalowa Wola, jest zakładem w 100 proc. polskim, więc wydatki będą uznane za polskie w 100 procentach.
Na liście znalazły się także m.in. latające tankowce A330MRTT. Zakładając, że pozyskamy trzy sztuki, można szacować, że do Niemiec trafić może łącznie ponad 1 mld zł. Co jednak warto podkreślić, łączny udział Niemiec w SAFE (także ten pośredni) niemal na pewno (na bazie listy sprzętu, którą udostępniono) nie więcej niż kilka procent. Prawdą jest, że program ten oznacza ulokowanie większości środków w polską gospodarkę, choć 89 proc. jest w tym przypadku nieosiągalnym odsetkiem.
Borsuki, Kraby, Baobaby, Rosomaki, Kleszcze...
Rządzący oprócz ogólnych kategorii zaprezentowali także konkretne typy sprzętu wojskowego, które zamierzamy pozyskać. Jeżeli chodzi o pojazdy opancerzone i artylerię, mówimy o:
- Modułach ogniowych 120 mm Rak,
- Dywizjonowych modułach ogniowych Regina (Kraby wraz z pojazdami towarzyszącymi),
- Bojowych Wozach Piechoty Borsuk,
- Kołowych Transporterach Opancerzonych Rosomak,
- Wozach ewakuacji medycznej na podwoziu KTO Rosomak,
- Lekkich Opancerzonych Transporterach Rozpoznawczych Kleszcz (Bóbr-3),
- Amunicji kal. 155 mm.

W ramach SAFE pozyskamy m.in. bojowe wozy piechoty Borsuk. (fot. 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana)
W ramach obrony przeciwlotniczej mamy:
- Przenośne Przeciwlotnicze Zestawy Rakietowe Piorun,
- Wielofunkcyjne radary kierowania ogniem Sajna (dla baterii Narwi),
- Sensory optoelektroniczne dla przeciwlotniczego zestawu rakietowego krótkiego zasięgu,
- Węzły łączności.
Jeżeli chodzi o siły powietrzne i zasoby kosmiczne, mówimy o:
- Latających tankowcach (choć nie przyznano tego wprost, chodzi o A330MRTT),
- Śmigłowcach szkolno-bojowych (prawdopodobnie AW109),
- Terminalach satelitarnych do pracy w pasmach C, Ku, X i Mil-Ka,
- Systemach Obserwacji Ziemi SAR,
- Średnich terminalach satelitarnych,
- Satelitach geostacjonarnych.
W ramach Bezpiecznego Bałtyku pozyskane mają zostać:
- Okręt Ratowniczy Ratownik,
- Okręt hydrograficzny Hydrograf,
- Nowoczesne niszczyciele min Kormoran II.
Kategoria cyberbezpieczeństwo, sztuczna inteligencja oraz walka elektroniczna, będą to m.in.:
- Systemy zapewniania bezpiecznej wymiany danych pomiędzy autoryzowanymi systemami dowodzenia w różnych klauzulach tajności,
- Mobilne centrum zarządzania kryptografią w działaniach cyberprzestrzennych,
- Postkwantowy szyfrator IP nowej generacji,
- System krytograficzny wysokiego zaufania do obrony komunikacji w warstwie aplikacji.
Ważnym elementem jest także Tarcza Wschód. W ramach tego projektu zamierzamy wydać 10 mld euro, czyli ponad 40 mld zł. Zakupione zostaną:
- System antydronowy SAN (18 baterii, które mają zabezpieczyć wschodnią i północną granicę),
- Miniaturowe BSP typu FlyEye,
- Bezzałogowy system poszukiwawczo-uderzeniowy (Gladius),
- Pojazdy minowania narzutowego Baobab-K,
- Radary pola walki, systemy rozpoznania ELINT,
- Środki minersko-zaporowe,
- Zdalnie sterowane pola minowe,
- Bezzałogowe morskie systemy uzbrojenia,
- Kamizelki kuloodporne, hełmy, karabinki MSBS GROT oraz granatniki Carl Gustaf.
Nowy sprzęt ma umożliwić nie tylko ochronę całej granicy przed atakami dronów, ale także na zaminowanie jej w ciągu zaledwie 48 godzin. Dodatkowo Straż Graniczna pozyskać ma nowoczesne śmigłowce wielozadaniowe, a Policja BSP, broń strzelecką i wyposażenie indywidualne (np. kamizelki kuloodporne).

Dzięki SAFE, w budżecie ma zostać więcej pieniędzy na m.in. zakup kolejnych samolotów F-35. Polska zakupiła dotychczas 32 sztuki. Pierwsze myśliwce dotrą do nas w tym roku. (fot. MON / MON)
Istotną kwestią pozostaje to, że dzięki pieniądzom z SAFE, sfinansujemy już podpisane umowy, co uwolni w budżecie środki na inne zakupy. Pieniądze te mają posłużyć do inwestycji w trzech kluczowych obszarach. Chodzi o:
- zdolność do głębokiego rażenia zaplecza przeciwnika za pomocą tanich "śmieciolotów" oraz droższych i bardziej zaawansowanych środków napadów powietrznego,
- myśliwce 5. generacji (F-35)
- oraz ciężkie śmigłowce transportowe (prawdopodobnie Ch-47 Chinook).
Mówimy więc o zakupach, które realizować będziemy w USA.
