Reklama

Nawrocki w pułapce. Co powinien zrobić z SAFE? Polacy zdecydowali

Reklama
TYLKO NA

Karol Nawrocki stanie niedługo przed prawdopodobnie najtrudniejszą decyzją w swojej kadencji, gdy na jego stole znajdzie się ustawa w sprawie SAFE. Nowy instrument dłużny wzbudza bardzo wiele emocji i jest obecnie elementem kampanii politycznej PiS. O to, co powinien zrobić prezydent, spytaliśmy Polaków. Jak wynika z najnowszego sondażu SW Research dla Zero.pl, zdania są podzielone.

55115108196_3c959da25f_o
Czy prezydent Karol Nawrocki powinien podpisac ustawę o SAFE? (fot. MON / MON)
  • Prezydent Karol Nawrocki będzie musiał niedługo podjąć decyzję, co zrobić z ustawą o SAFE.
  • Środowisko polityczne Prawa i Sprawiedliwości naciska na prezydenckie weto. SAFE publicznie poparło natomiast wojsko oraz przemysł.
  • Jakie są najważniejsze kości niezgody w sprawie SAFE?

Reklama

Co powinien zrobić prezydent Nawrocki w sprawie SAFE?

Unijny instrument dłużny SAFE miał być dla Polski kołem ratunkowym, które pozwoli kontynuować dalszą modernizację Sił Zbrojnych RP. Dziś sprawa nie łączy, a dzieli Polaków. Politycy PiS oraz Konfederacji grzmią, że instrument jest zagrożeniem dla polskiej suwerenności oraz finansów publicznych. Druga strona politycznego sporu przekonuje, że SAFE to pożyczka na bardzo korzystnych warunkach, która jest dziś kluczowa dla naszego bezpieczeństwa.

25 lutego sejmowe komisje obrony oraz finansów opowiedziały się za poprawkami Senatu do ustawy o SAFE, a w piątek 27 lutego odbędzie się głosowanie w Sejmie nad senackimi poprawkami. Gdy ustawa przejdzie przez Sejm, trafi ona na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Co powinien z nią zrobić prezydent?

Jak wynika z sondażu SW Research dla Zero.pl, 31 proc. Polaków uważa, że prezydent ustawę powinien podpisać. Za wetem odpowiedziało się 20,4 proc. rodaków, a zdaniem 15,3 proc. respondentów, ustawa powinna być skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Co trzeci pytany (33,3 proc.) nie ma zdania. Sondaż został przeprowadzony w dniach 17-18 lutego 2026 r., czyli już w trakcie medialnej ofensywy PiS skierowanej przeciwko SAFE.


Reklama

Czy prezydent Nawrocki powinien podpisać ustawę o programie SAFE? (fot. Zero.pl / Zero.pl)


Reklama

Dla porównania, z sondażu IBRiS dla "Rz" wynika, że aż 58,4 proc. badanych uważa, że prezydent powinien podpisać nową ustawę. Warto w tym miejscu zauważyć, że badanie zostało przeprowadzone wcześniej (13-14 lutego) oraz w odpowiedziach nie uwzględniono skierowania ustawy do TK. 

Jak wyglądają odpowiedzi w rozbiciu na płeć respondenta? Główną różnicą jest znacznie większy odsetek osób niezdecydowanych wśród kobiet (42,3 proc.) niż mężczyzn (23,8 proc.). Za podpisaniem ustawy jest 25,9 proc. kobiet i 36,4 proc. mężczyzn, zaś weto popiera kolejno 18,9 proc. i 21,9 proc. 12,8 proc. kobiet i 17,9 proc. mężczyzn uważa, że ustawa powinna zostać skierowana do TK.

Czy prezydent Nawrocki powinien podpisać ustawę o programie SAFE? (fot. Zero.pl / Zero.pl)


Reklama

Ciekawie wygląda także rozbicie na różne grupy wiekowe. Wśród osób w wieku do 24 lat i od 25 do 34 lat, najpopularniejszą odpowiedzią jest "nie mam zdania" (kolejno 43,7 proc. i 48 proc.). Zdania nie ma także co trzeci (32,8 proc.) badany w wieku od 35 do 49 lat oraz co czwarty (26,7 proc.) w wieku powyżej 50 lat. Najstarsi cechują się największym poparciem dla podpisania ustawy (43,4 proc.), największe poparcie dla weta jest wśród osób w wieku 35-49 lat (25 proc.), zaś za skierowaniem ustawy do TK opowiadają się najmłodsi (32,5 proc.). 


Reklama

Wśród osób z dochodem netto do 3000 zł, aż 37,6 proc. nie ma zdania (wobec 21 proc. w grupie zarabiającej ponad 7000 zł). Po uwzględnieniu tylko osób, które mają zdanie na ten temat, we wszystkich grupach popiera co drugi respondent (najmniej wśród zarabiających powyżej 7000 zł netto – 46,6 proc., zaś najwięcej wśród osób o najniższych dochodach - 50,0 proc.). Generalnie, im wyższe są zarobki, tym wyższe poparcie dla weta i niższe dla podpisania się przez prezydenta, choć różnice są niewielkie.

W ramach SAFE, aż 20 mld zł trafić ma do Huty Stalowa Wola – producenta m.in. armatohaubic samobieżnych Krab. (fot. st. chor. szt. Waldemar Młynarczyk / Huta Stalowa Wola)

Badanie zostało zrealizowane w dniach 17-18 lutego 2026 r. przez agencję SW Research metodą CAWI na panelu internetowym SW Panel. W ramach badania przeprowadzono 800 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych. Zastosowano dobór kwotowy – próba była reprezentatywna ze względu na łączny rozkład płci, wieku i klasy wielkości miejscowości zamieszkania.


Reklama

Prezydent w pułapce? Co zrobi Karol Nawrocki?

Sytuacja prezydenta Karola Nawrockiego wydaje się bardzo skomplikowana. Z publicznych odpowiedzi można wnioskować, że prezydent nie zamierza zamykać sobie furtki, jasno opowiadając się za lub przeciwko SAFE. Podczas czwartkowej konferencji Karol Nawrocki zawracał uwagę na fakt, że gdyby Niemcy w ramach reparacji dostarczali Polsce przez ostatnie 30 lat sprzęt wojskowy, to dziś SAFE mogłoby nie być potrzebne. Ostrożnie do tematu SAFE odniósł się także w trakcie odprawy rozliczeniowo-zadaniowej kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej z 25 lutego 2026 r.


Reklama

– Musimy powiedzieć sobie jasno i wyraźnie, że stabilne finansowanie sił zbrojnych nie jest możliwe bez stabilnego budżetu państwa. Tak – polskiej armii są potrzebne tak duże pieniądze, jakie kryje pożyczka SAFE. Wątpliwości budzi jednak aspekt suwerennościowy, który jest dla mnie szczególnie ważny, jako dla prezydenta Polski. Na ile program SAFE daje nam możliwość swobodnego wydawania pieniędzy w kontekście zasady warunkowości. Podstawową zasadą budowy bezpieczeństwa jest pewność. Musimy mieć pewność, że te środki nie będą wstrzymane czy zawieszone – stwierdził Karol Nawrocki.

Prezydent przywołał przykład KPO, które stało się przyczyną dużych konfliktów i napięć między UE a Polską. Zdaniem Nawrockiego, ta sama zasada ma zastosowanie dla SAFE.


Reklama

Tu potrzebna jest chłodna ocena, spokój, uczciwa debata, a nie polityczny zgiełk, którego niestety Polska stała się dzisiaj częścią. To olbrzymi dług, który będzie spłacany przez państwo polskie przez dziesięciolecia. Dlatego Polacy mają prawo wiedzieć, jaki będzie prawdziwy koszt zaciągniętego zobowiązania oraz na jakich warunkach będzie ono udzielane – podsumował Nawrocki.


Reklama

Komentatorzy są dziś podzieleni – część uważa, że wypowiedzi sugerują weto, inni zaś, że prezydent poprze ustawę. Tym, czego możemy być dziś pewni, jest to, że Karol Nawrocki prowadzi obecnie bardzo ostrożną politykę. Wysyła co prawda jasne sygnały do elektoratu PiS oraz Konfederacji, że poruszane przez polityków tych opcji postulaty są dla prezydenta istotne, z drugiej jednak strony, nie decyduje się na jasne deklaracje.

Z jednej strony, podpis pod ustawą może zostać odebrany przez elektorat prezydenta oraz środowisko PiS jako zdrada ideałów. Z drugiej strony, SAFE zostało publicznie poparte przez kilku ważnych wojskowych: Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesława Kukułę, doradcę Szefa Sztabu Generalnego WP gen. broni Krzysztofa Króla oraz szefa odpowiedzialnej za zakupy dla wojska Agencji Uzbrojenia gen. dyw. Artura Kuptela.

Zdaniem Szefa Sztabu WP gen. Wiesława Kukuły, dziś wojskowi nie mają wątpliwości co do zasadności użycia mechanizmu SAFE. (fot. MON / MON)


Reklama

Swoje poparcie wyraziła także Rada Przedsiębiorczości (w skład której wchodzą m.in. Pracodawcy RP, Lewiatan, czy Związek Banków Polskich) oraz najważniejsi przedstawiciele polskiego przemysłu obronnego (m.in. PGZ, Grupę WB, ICEYE, APS, Ponar Wadowice, AMZ-Kutno, Transbit czy Teldat). Jak uważa Jan Rokita, pomysł popierać mają także związkowcy z NSZZ "Solidarność". Instrument ma więc poparcie związkowców, przemysłu oraz wojska, ale przeciwny jest obóz polityczny PiS oraz Konfederacji, czyli elektorat Nawrockiego. Prezydent jest dziś między Scyllą a Charybdą.


Reklama

Spór o SAFE

Jeszcze kilka miesięcy temu były MON Mariusz Błaszczak był gorącym zwolennikiem SAFE. 12 listopada polityk, bazując na doniesieniach "Rz" grzmiał, że możemy stracić "wielką szansę na wzmocnienie Wojska Polskiego", ponieważ za chwilę mija czas na złożenie wniosków w ramach programu SAFE. W tym roku Błaszczak zmienił jednak nastawienie, twierdząc, że SAFE może być elementem politycznego nacisku na Polskę, tak jak było to w przypadku KPO.

Politycy partii rządzącej twierdzą, że sytuacja jest nieporównywalna, ponieważ SAFE nie są obwarowane kamieniami milowymi, co znacznie ogranicza kwestię możliwych nacisków. Zdaniem Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, pełnomocnik rządu ds. instrumentu na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Europy, sytuacja jest nieporównywalna. Przytaczany w debacie publicznej mechanizm warunkowości ma na celu jedynie zapobieganie defraudacji środków unijnych. Taka sytuacja miała mieć miejsce na Węgrzech, co doprowadziło do wykluczenia tego kraju z listy beneficjentów SAFE.

Bojowe wozy piechoty Borsuk w trakcie szkolenia poligonowego. Borsuk to jeden z przykładów sprzętu, który Polska może pozyskać w ramach SAFE. (fot. 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana. / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana.)


Reklama

Opozycja uważa także, że prawdziwym beneficjentem programu mają być niemieckie koncerny zbrojeniowe. Jako pośrednie dowody wskazywane są: rezygnacja Niemiec z programu, obecność niemieckiego ambasadora w sejmie w trakcie głosowania nad SAFE czy podpisane przez Rheinmetall w październiku 2025 r. memorandum z PGZ. Przedstawiciele rządu twierdzą, że oskarżenia te są sprzeczne z faktami, ponieważ aż 89 proc. środków ma zostać zainwestowana w polski przemysł zbrojeniowy.


Reklama

Ekonomiści z kolei zwracają uwagę na fakt, że Niemcy i Szwecja zrezygnowały z SAFE nie dlatego, że program uważają za szkodliwy, ale dlatego, że dzięki dobremu ratingowi, mogą pożyczać pieniądze taniej niż Unia Europejska. Polska ma znacznie gorsze warunki. Nie znajdziemy tam wielu produktów z Niemiec, ponieważ nasz kraj zakupił już czołgi, bojowe wozy piechoty, artylerię, fregaty czy systemy obrony przeciwlotniczej z innych kierunków, a w przypadku okrętów podwodnych zdecydowaliśmy się na rozwiązanie ze Szwecji.

W ramach SAFE pozyskać mamy latające tankowce A330MRTT. Na zdjęciu nocne automatyczne tankownie singapurskiego myśliwca F-15SG. (fot. Airbus / Airbus)

Innym podnoszonym argumentem jest ryzyko kursowe związane z zaciąganiem pożyczki w euro. Choć, jak wynika z sondażu przeprowadzonego wśród ekonomistów przez Grzegorza Siemionczyk z Money.pl, przytłaczająca większość ankietowanych uważa, że taka pożyczka jest lepszą opcją niż krajowe obligacje, to temat ryzyka kursowego jest dostrzegany także przez zwolenników SAFE. Dlaczego zatem instrument miałby nadal być dobrą opcją według ekonomistów? Wynika to z szacowanego ryzyka. Gdyby doszło do załamania polskiej waluty (lub spektakularnego umocnienia euro), to koszt kredytu by wystrzelił. Taka opcja, choć możliwa, jest jednak mało prawdopodobna. Zdaniem części komentatorów, dobrą alternatywą mogłyby być samodzielnie emitowane obligacje.


Reklama

W ramach SAFE polska pozyskać ma 18 modułów bateryjnych systemów przeciwlotniczych SAN. Wartość zamówienia wynosi ok. 15 mld zł netto. (fot. MON / MON)


Reklama

Jedną z podnoszonych wad SAFE są terminy, które uniemożliwiają finansowanie umów realizowanych w latach 30. Dodatkowo czas na zgłoszenie krajowych zakupów jest bardzo krótki (potem będą możliwe jedynie wspólne zakupy, czyli realizowane z innym krajem). Może to doprowadzić do pośpiechu i wynegocjowania gorszych warunków dla Polski. Z drugiej strony, warto zauważyć, że do tej kwestii odnosił się szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła. Wojskowy nie tylko broni perspektywy 2030 roku, lecz nawet zaznacza, że data ta wynikała m.in. z ocen wojskowych.

To tylko kilka z wielu aspektów, które budzą dziś wątpliwości. Poseł Andrzej Śliwka z PiS alarmuje, że wniosek do KE w ramach SAFE został wysłany bez konsultacji z sejmową i senacką Komisją Obrony Narodowej oraz bez akceptacji Prezydenta RP – Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Co gorsza, stało się to przed przyjęciem Programu Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025–2039.

Parlamentarzysta podkreśla, że naruszono kluczowe procedury, a skoro zobowiązania wykraczają poza okres kadencji i dotyczą tak ważnych kwestii, jak bezpieczeństwo, powinny być podejmowane w ramach ponadpartyjnego porozumienia, które łączy, zamiast dzielić.


Reklama

Posłuchaj także komentarza gen. Rajmunda Andrzejczaka, byłego szefa sztabu WP dla Kanału Zero: 


Reklama

Źródło: Zero.pl
Radosław Ditrich
Radosław DitrichDziennikarz
Tagi: SAFE

Reklama