Reklama

Czarnek alarmuje o „zapaści” finansów publicznych. Koalicja odpowiada: Wywoływanie paniki

Reklama

Poseł Przemysław Czarnek złożył wniosek o uzupełnienie obrad Sejmu o informację premiera na temat stanu finansów publicznych, mówiąc o „obrazie nędzy i rozpaczy”. Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i Centrum w rozmowie z Zero.pl odpierają zarzuty, wytykając politykowi PiS hipokryzję oraz przypominając o rekordowym deficycie i wydatkach socjalnych uchwalonych jeszcze przez poprzedni rząd.

Konwencja PiS w hali Sokola w Krakowie, ogloszenie kandydata PiS na premiera
Na zdjęciu Przemysław Czarnek podczas konwencji PiS w Krakowie (fot. Artur Rakowski / Forum Polska Agencja Fotografów)
  • Przemysław Czarnek domaga się wyjaśnień od Donalda Tuska w sprawie rzekomej „zapaści finansowej” państwa.
  • Posłowie Zofia Czernow i Sławomir Ćwik podkreślają, że polska gospodarka jest 20. na świecie, a obecny deficyt to efekt m.in. projektów i wydatków socjalnych rządu Mateusza Morawieckiego.
  • Koalicja wytyka politykom PiS blokowanie programu SAFE, który ma finansować modernizację armii, przy jednoczesnym nawoływaniu do zwiększania wydatków obronnych.

Reklama

W piątek rano poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej mówił o rzekomej zapaści finansów publicznych. – To jest obraz klęski, nędzy i rozpaczy rządów Tuska, które musi wyjaśnić – ocenił. Do marszałka Sejmu Czarnek złożył wniosek o uzupełnienie porządku najbliższych obrad Sejmu o punkt dot. informacji Prezesa Rady Ministrów nt. stanu finansów publicznych.

Posłanka Zofia Czernow (Koalicja Obywatelska), zastępca przewodniczącego komisji finansów publicznych, w rozmowie z Zero.pl oceniła, że „alarmujący ton pana posła Czarnka to sztuczne wywoływanie paniki”.

Gospodarka rozwija się bardzo dobrze. Rośnie produkcja, jesteśmy 20. gospodarką świata i szóstą gospodarką Unii Europejskiej. Rośnie sprzedaż, a przez to wpływy z podatków pośrednich do budżetu. Mamy niskie bezrobocie. Wszystkie wskaźniki makroekonomiczne przyjęte przy planowaniu budżetu osiągane są zgodnie z założeniami – podkreśliła polityczka.


Reklama

– Robienie przez pana posła Czarnka atmosfery wielkiego zagrożenia finansów publicznych jest absolutnie nie na miejscu. Wypowiedź pana posła powinna być oparta na faktach, a nie wprowadzaniu zamieszania, niepokoju i podważania zaufania do rządu – podsumowała.


Reklama

„Polska w ruinie”

Powodów do paniki nie widzi również poseł Rafał Kasprzyk (Centrum).

Jesteśmy przyzwyczajeni do kłamstw Prawa i Sprawiedliwości. „Polska w ruinie” – słyszeliśmy to wiele razy i nie jest to prawda. Polakom żyje się lepiej, a Polska gospodarka weszła do 20 największych w świecie – przypomniał hasło wyborcze Beaty Szydło.

– Pan poseł Czarnek ma prawo prosić o komentarz od pana premiera, natomiast nie dzieje się nic, co mogłoby zaszkodzić finansom publicznym. Z kolei Prawo i Sprawiedliwość oraz poseł Czarnek szkodzą bezpieczeństwu kraju, wetując i odrzucając program SAFE, który miał sfinansować zakupy zbrojeniowe od polskich producentów.


Reklama


Reklama

„Nigdy nie zostanie premierem”

O sytuacji budżetowej z Zero.pl rozmawiał również Sławomir Ćwik (Centrum), który zwrócił uwagę na wzmożoną aktywność medialną polityka PiS.

– Oczywistą oczywistością jest, że aktywność posła Czarnka w ostatnim czasie to wynik wskazania go przez prezesa Kaczyńskiego jako przyszłego premiera, którym oczywiście nigdy nie zostanie – stwierdził.

Ćwik przypomniał poziom deficytu budżetowego w ostatnich latach.


Reklama

– Poseł Czarnek wykazuje się hipokryzją i brakiem pamięci, a jego wypowiedzi są wzajemnie sprzeczne. Jeśli chodzi o deficyt sektora finansów publicznych, to już w 2022 r. przekroczył 3 proc. PKB i wynosił 3,4 proc. Ostatni rok rządów PiS to deficyt 5,3 proc. PKB przy symbolicznym wzroście gospodarczym 0,1 proc. Budżet na 2024 r., de facto zaprojektowany przez rząd Mateusza Morawieckiego, to deficyt na poziomie 6 proc. PKB, czyli mniej więcej tyle samo, co budżet na 2025 r. przyjęty już przez nowy rząd. Przyczyny takiego deficytu są dwie: najniższy w UE wskaźnik dochodów podatkowych państwa w stosunku do wartości PKB i najwyższy wskaźnik wydatków socjalnych – wydatków sztywnych w budżecie uchwalonych jeszcze za rządów PiS.


Reklama

Tylko 800+, 13. i 14. emerytura to blisko 100 mld zł wydatków z budżetu państwa. Ponadto rosną wydatki na ochronę zdrowia, na 2026 r. to 230 mld zł i blisko 200 mld zł na armię, którą musimy wzmocnić w obliczu zagrożenia ze strony Rosji. Tylko te trzy pozycje to 530 mld zł wydatków przy 650 mld zł wpływów do budżetu.

Politycy PiS nie powinni o tym zapomnieć. Dzisiaj krytykują deficyt zaplanowany na 2026 r., a sami w swoich poprawkach proponowali zwiększyć go o kolejne kilkadziesiąt mld zł. Głosowali np. przeciwko podniesieniu na najbliższe dwa lata podatków od nadmiarowych zysków banków. Dzisiaj poseł Morawiecki mówił o wprowadzeniu podatku, a w listopadzie głosował przeciwko niemu – wytknął hipokryzję byłemu premierowi Prawa i Sprawiedliwości.

– Poseł Czarnek narzeka na deficyt budżetowy, a jednocześnie krzyczy o obniżeniu wpływów poprzez rezygnację z akcyzy i VAT na paliwa. Mówi o potrzebie zbrojenia polskiej armii, ale krytykuje kwoty wydatków budżetowych i najtańsze źródło sfinansowania modernizacji polskiej armii, czyli program SAFE. Przemysław Czarnek powinien zrozumieć, że to, że głośno krzyczy, nie znaczy, że ma rację – podsumował Sławomir Ćwik.


Reklama