E-papierosy będą droższe. Podniesiona zostanie akcyza na te urządzenia oraz olejki. Celem zmian jest „zmniejszenie ekonomicznej dostępności tych wyrobów, a przez to ograniczenie ich konsumpcji” – przekazał resort finansów.

- Ministerstwo Finansów proponuje zmianę w ustawie o podatku akcyzowym.
- Zwiększeniu ma ulec opłata za zakup urządzeń do waporyzacji oraz olejków do nich.
- Celem jest ograniczenie korzystania z e-papierosów przez Polaków.
Projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym ukazał się na stronie Rządowego Centrum Legislacji.
W myśl zmian proponowanych przez Ministerstwo Finansów podwyższeniu ma ulec akcyza na urządzenia do waporyzacji (m.in. wielorazowe papierosy elektroniczne i podgrzewacze), a także części do tych urządzeń z obecnych 40 zł do 50 zł.
Akcyza na płyny do papierów elektronicznych zostanie podwyższona z 0,96 zł do 2,20 zł za każdy mililitr.
Cel zmian
Jak przyznaje resort finansów, podwyżka ma ograniczyć korzystanie z e-papierosów przez Polaków. „Zmiana stawek akcyzy na urządzenia do waporyzacji oraz płyn do papierosów elektronicznych zmniejszy ekonomiczną dostępność tych wyrobów, a przez to ograniczy ich konsumpcję, w tym szczególnie przez osoby młode, a co za tym idzie pozytywnie wpłynie na zdrowie obywateli” – przekazano.
Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO: Nawrocki w Rumunii
Ministerstwo Finansów ma w planach także objęcie podatkiem akcyzowym urządzeń zasilająco-sterujących. Resort wyjaśnia, że w aktualnym stanie prawnym od takich e-papierosów, w których np. grzałka jest wyjmowana i sprzedawana oddzielnie, obecnie nie jest w ogóle płacona akcyza.
E-papierosy i podgrzewacze – szkodzą
Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne – wraz z gronem specjalistów w zakresie zdrowia publicznego – opublikowały w marcu wspólne stanowisko dotyczące nowych produktów tytoniowych i nikotynowych. Chodzi m.in. o e-papierosy, systemy podgrzewania tytoniu (HTP), saszetki nikotynowe oraz inne wyroby zawierające nikotynę.
Eksperci zwracają uwagę, że w debacie publicznej produkty te są coraz częściej pokazywane jako „mniej szkodliwa alternatywa” dla zwykłych papierosów lub element tzw. strategii redukcji szkód. Autorzy stanowiska podkreślają jednak, że taka narracja wprowadza w błąd i osłabia politykę antytytoniową i antynikotynową.
Czytaj więcej: E-papierosy i podgrzewacze są szkodliwe. Mocne stanowisko lekarzy
Sygnatariusze stanowiska powołują się na stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), które wskazuje w sposób jednoznaczny, że wszystkie produkty tytoniowe i nikotynowe wiążą się z ryzykiem zdrowotnym oraz uzależnienia. WHO zwraca również uwagę, że narracja o „redukcji szkód” bywa wykorzystywana jako element strategii marketingowej przemysłu tytoniowego.
Obawy lekarzy budzi rosnąca popularność tych produktów wśród dzieci i młodzieży. Dane z badania Global Youth Tobacco Survey wskazują, że w Polsce w 2022 r. e-papierosy używało ponad 23 proc. dziewcząt i ponad 21 proc. chłopców w wieku 13–15 lat. Dla tytoniu podgrzewanego odsetki te wynosiły odpowiednio 10,4 proc. i 9,7 proc., natomiast dla papierosów tradycyjnych 12,3 proc. i 11,2 proc.